Nie wiem, co jem?

Nauka wyboru jak najzdrowszych produktów.
Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Nie wiem, co jem? (nabiał)

Postautor: ZbyniuRoksana » 25 sty 2018, 8:13

Cóż w siebie wrzucamy?
Czy warto spożywać nabiał...

W Polsce to kamuflują przez niewiedzę: Mleko krowie to biała śmierć!



Komentarze:
- Od lat obserwuję, jak mamy faszerują dzieci słodkimi "danonkami" i płatkami śniadaniowymi , też sztuczne,
z mlekiem , koktailami mlecznym lub jogurtowym,
myśląc, że to zdrowe.
- Od lat nie spożywam nabiału Witaminy , wapno czerpię z warzyw i owoców mam 65 lat , Nie choruję , choć wcześniej kręgosłup i nadciśnienie miałam leczyć do końca życia.
- Dla ludzi to okrutne w skutkach i dla krów ktore żyją w tych obozach koncentracyjnych!!!!
To okrutne.CZEKAM RAZEM Z NIMI NA KONIEC TEGO!
Kocham krowy!
Ta ślepota ludzi na to okrucieństwo jest niepojęta!
- Dzisiejsze mleko to nie jest prawdziwe mleko tylko napój mleczny i tu jest różnica.
- A w szkołach i przedszkolach faszeruje się dzieci dużą ilością nabiału takie wymogi, potem się dziwić że dzieci co chwile chorują.
- Święta prawda ja odstawiłam produkty mleczne i czuję kolosalną różnicę , bóle stawów ,skurcze itd. zniknęły , pozdrawiam 
- W przedszkolach. Zerówkach a w szczególności sanatoriach dla dzieci zmusza się wręcz do tzw. Mlecznych zup... ale zamienię go na mleko sojowe to też nie dobry pomysł.
- Już wieki nie pije mleka od krowy Jest super mleko migdałowe albo kokosowe pyszne.
- Dziękuje że istniejecie i że zdecydowaliście się informować i pokazywać jak zdrowo jeść i żyć.Ja z mojego doświadczenia po zlikwidowaniu mleka w naszym życiu powiem tak.Uwaga po czterech dniach nie ma kataru przewlekłego u dzieci i kaszlu.Gdzie żaden lekarz nie pomógł.Dziś wprowadzam coraz więcej warzyw i soków.Dziękuję za wiedzę i wszystkiego dobrego.
- Brawo, lepiej późno się obudzić niż wcale .Świadomość społeczna wzrasta. Moje dzieci nie spożywały mleka od krowy nigdy, są zdrowe i pełne wigoru, prawie nie chorują. Jedzą codziennie płatki owsiane i orkiszowe na wodzie z niewielkim dodatkiem mleka koziego oraz łyżki stołowej zmielonych ziaren ( len, chia , ostropest plamisty, babka płesznik, konopii eko). Zobaczcie kanał tych ludzi: https://youtu.be/ZEmmgeF4QOw
- Też odstawiłam i zmieniło się totalnie.
- 6min55sek nie można bo nie ma mleka xD mleko od krowy to produkt zdrowy, mlekiem od krowy można nazwać tylko i wyłącznie tą białą bogatą w tłuszcze ciecz którą można odciągnąć z krowich wymion i nie może zostać poddana temperaturze wyższej niż 41st.C . Materiał społecznie pożyteczny ale jest zaledwie wstępem do tematu "MLEKA" dr. Siwik spoko że nie poleca, ale do tematu jest kompletnie nie przygotowany. WIęc internauci kochani Ci którzy jeszcze pewności nie mają o co chodzi, szukajcie dalej informacji, kilka godzin trzeba na własne badania poświęcić aby wydedukować sobie co jest prawdą nt. MLEKA.
- Mleko w sklepach teraz to nie mleko,rok terminu ważności-trucizna proste!Prawdziwe mleko od krowy spożywane w umiarze nie szkodzi.
- Odstawiłam produkty mleczne i gluten .Zanikły mi ataki padaczkowe .Jak wróciłam do śmietany to wystarczyło kilka dni i znów się pojawiły . Następny na to dowód że to jest szkodliwe !
- Krowa czerpie białko z roślin!!!!
- Do końca się nie zgodzę bo tu nie mówimy o mleku od krowy tylko białym płynie z kartonika. Mleko od krowy nie podgrzane powyżej 40 stopni ma wiele dobrych właściwości Ja piję siadłe które jest bardzo dobre na florę bakteryjną.
- Do końca się nie zgodzę bo tu nie mówimy o mleku od krowy tylko białym płynie z kartonika. Mleko od krowy nie podgrzane powyżej 40 stopni ma wiele dobrych właściwości. Ja piję siadle które jest bardzo dobre na florę bakteryjna.
- Dzieci zwierząt odstawiane od chcą są w pewnym okresie życia i już nie piją mleka a człowiek żeby zarobić to drugiemu trutkę da w pięknym opakowaniu i kit wciśnie że jest zdrowe .....
- Mleko biala trucizna kto ma dzieci polecam te wyklady jak mleko zatrowa!!!!i i cenne porady Pani Doktor Zdrowie w zasięgu ręki - Zdrowie a mikroorganizmy - lek. n. med. Irena Dawidiuk https://www.youtube.com/watch?v=Hlnopqq45Ws&t=10s i Zdrowie praktycznie----Zdrowie praktycznie i badania jak mleko jest nie zdrowe Dlaczego chorujemy i jak temu zapobiec? cz. 3 - Bożena Przyjemska - 1.06.2015- https://www.youtube.com/watch?v=xvfFNy30gls&t=1270s
Załączniki
krowie mleko.jpg
krowie mleko.jpg (24.57 KiB) Przejrzano 390 razy
Ostatnio zmieniony 29 kwie 2018, 17:05 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Nie wiem, co jem? (detoks na wiosnę II)

Postautor: ZbyniuRoksana » 29 sty 2018, 17:51

Cz. II.
Interesująca wiedza, warta "zainteresowanego" obejrzenia i stosowania na co dzień. Oczyszczanie organizmu za pomocą ziół.



Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Dlaczego żyjemy krótko?

Postautor: ZbyniuRoksana » 02 mar 2018, 18:11

Część I

Na wolności nie zaobserwowano zwierząt, które przez połowę życia byłyby szare, odrapane i poranione. Cykl starzenia się i śmierci u nich jest raczej krótki. Może to wskazywać, że dzikie zwierzęta w przeciwieństwie do ludzi, przechodzą pełny cykl ich rozwoju („program rozwojowy w tym ciele się skończył”), więc ich śmierć jest stosunkowo łatwa.
Większość ssaków żyje 7 okresów wzrostu (wiek zakończenia rozwoju organizmu x 7). Ciało ludzkie jest również zaprojektowane do takiej długości życia (równej 7 okresów wzrostu), to jest 150-170 lat. Emeryci nie chcą umierać, ponieważ uważają, że śmierć jest jeszcze przedwczesna, a program rozwoju w tym ciele jeszcze się nie skończył.
Dlaczego zatem śmierć następuje w wieku 70-80 lat?


Główna przyczyna przedwczesnej śmierci to termo obrobione (martwe) pożywienie, które nie zawiera enzymów – katalizatorów (przyspieszaczy) reakcji chemicznych – ponieważ są one na bazie białka, to zaczynają ginąć już przy podgrzaniu powyżej 42 stopni Celsjusza
. Użycie takiego pożywienia wywołuje rozchodzenie się zapasów enzymów pozostawionych człowiekowi od dzieciństwa. Wraz z wiekiem zapasy te u ludzi ulegają wyczerpaniu, a w wieku 50-60 lat wątroba zaczyna zawodzić i przepuszczać brud do krwi (cholesterol i inne osady w naczyniach krwionośnych). Ten brud zatykając lumeny naczyń zmniejsza przepływ krwi do komórek mózgu. Jak wtedy reaguje mózg? Nakazuje sercu aby nadrobiło ciśnieniem w celu podania takiej samej ilości krwi przez zwężone prześwity naczyń krwionośnych. Czy zauważyliście, że wszyscy emeryci mają nadciśnienie? Jeżeli jakaś osoba nadal spożywa martwe jedzenie, to prześwity naczyń zwężają się do takiego stopnia, że serce otrzymuje polecenie od mózgu nadrobienia ciśnienia, którego ścianki naczyń mózgowych ledwo się trzymają. Ten wyścig nacisku kończy się zazwyczaj smutno – jedno z naczyń mózgu nie wytrzymuje ciśnienia i pęka – następuje pierwszy udar mózgu (krwotoczny). Albo kawałek brudu w naczyniu odrywa się i w trakcie ruchu zalepia drobniejsze naczynia – część mózgu żywiona przez to naczynie nie otrzymuje krwi i ginie – również dostaje udaru mózgu (niedokrwienie). W obu przypadkach człowiek zostaje inwalidą. Jeżeli nadal spożywa martwe pożywienie, otrzymuje drugi udar, a następnie trzeci, który zwykle kończy się na cmentarzu.

Jeżeli człowiek za pomocą medykamentów pozbywa się ciśnienia (a tak robią prawie wszyscy emeryci), to może dożyć (z pominięciem udaru mózgu) do etapu „starczej demencji” – to kiedy przestaje myśleć – naczynia w mózgu są zatkane brudem tak, że nie starcza krwi na pełnowartościowe odżywianie mózgu a podniesione ciśnienie krwi „pomyślnie” gasi się preparatami medycznymi, dlatego mózg zaczyna wyłączać rozumne działanie aby chociażby minimalnie wesprzeć pracę tych części mózgu, które są odpowiedzialne za kontrolę oddechu i pracę serca. Tu śmierć następuje wtedy, kiedy wskutek stałego dostarczania zanieczyszczeń z martwego pożywienia mózg już nie może zapewnić tych funkcji – następuje zatrzymanie akcji serca lub oddechu. W tym przypadku najbliżsi krewni z ulgą odbiorą śmierć swojego chorego, ponieważ prowadzi on już „wegetatywny” tryb życia i nie może samodzielnie egzystować.

Nowotwory i inne choroby (cukrzyca, problemy z wątrobą, kamienie w nerkach i pęcherzyku żółciowym itp.) również rozwijają się przy braku enzymów w organizmie. Jak już wspomniałem, enzymy w żywności umierają w temperaturze powyżej 42 ° C, jak również przy niskim pH we krwi (pH poniżej 7,35 – choroba, a pH krwi 6,8 – śmierć). Poniżej poziomu pH 7,35 enzymy tracą swoje właściwości katalityczne (dla porównania: pH 7,0 – woda destylowana). Jesteśmy istotami alkalicznymi (pH krwi dziecka podczas karmienia piersią wynosi 8,5, a pH moczu wynosi 8,0 – wysoki poziom zdrowia).

Szybkiej alkalizacji (podniesienie pH krwi powyżej 7,35) można dokonać sodą w wannie – paczkę sody oczyszczonej i rozcieńczonej dodajemy do wanny z ciepłą wodą i leżymy w niej przez 1-2 godziny. Soda przez skórę zostanie wchłonięta do organizmu.

Żywe pożywienie alkalizuje, a martwe – zakwasza organizm.

Rak – najprostsza choroba – jest lżejszy niż przeziębienie – wystarczy dać organizmowi 100% żywego pokarmu i bardzo szybko „rozerwie na części” guz. Raka mózgu leczy się w ten sposób przez miesiąc (po tym czasie niema śladu po nowotworze). Guz jest pasożytniczym grzybem, który poprzez rosnące owocujące ciało mechanicznie uciska naczynia i nerwy, a także rozrywa tkanki od wewnątrz, co jest bardzo bolesne, wielu pacjentów z rakiem biorąc narkotyki uśmierzające ból umiera z banalnego przedawkowania. Kiedy guz uciska żywe naczynia lub nerwy – osoba umiera. Przerzuty to wzrost grzybni w osłabionych tkankach organizmu. Chemioterapia (wprowadzenie trucizn) i radioaktywne naświetlanie już i tak osłabionego organizmu to prosta droga na cmentarz.

Źródło: https://treborok.wordpress.com/dlaczego ... eview=true
Załączniki
Długie życie.jpg
Długie życie.jpg (19.33 KiB) Przejrzano 300 razy

Revenka
Nowy
Posty: 1
Rejestracja: 04 lut 2018, 0:50

Re: Nie wiem, co jem?

Postautor: Revenka » 09 mar 2018, 23:36

Ja juz po prostu dosłownie głupiałam z tymi wymysłami co mozna a czego nie... Ja nie wiem ze co chwile nowa metoda, nowy trend i cud odkrycia. Zwykly czlowiek moze sie zwyczajnie pogubic w takim swiecie ;p a że mam klopoty z trzustka - poszlam tutaj do dietetyka http://www.wbienkowski.pl/medycyna-este ... dietetyka/ mam wreszcie diete dopasowana do moich "wrazliwości", mojego trybu zycia i aktywnosci. Czlowiek cale zycie sie uczy i bardzo dobrze - ważne żeby wiedziec tylko gdzie szukac inspiracji

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Nie wiem, co jem? (leczenie) Roksana

Postautor: ZbyniuRoksana » 28 mar 2018, 12:15

UZDRAWIANIE ZGODNE Z NATURĄ cz. XVIII
Oczyszczanie narządów oddechowych.


Powyższe dolegliwości szczególnie dotyczą nałogowych palaczy jak również sporadycznie popalających, u których schorzenia dróg oddechowych są nagminne.

Przykład I
- umytą czarną rzepę, obieramy ze skóry, kroimy i skręcamy w sokowirówce
- do otrzymanego soku dodajemy łyżkę stołową miodu i pijemy na noc
- pozostały po odciśnięciu miąższ kładziemy na bawełnianą tkaninę i równomiernie rozkładamy na klatce piersiowej (oprócz okolicy serca)
- przykrywamy ręcznikiem lub ciepłym kocem
- jeżeli pieczenie będzie silne, kompres zdejmujemy by nie dopuścić do oparzenia skóry
- później smarujemy lekko klatkę piersiową olejem roślinnym.


Przykład II
- bierzemy 4 liście białej kapusty (ich rozmiar powinien być taki, aby mogły przykryć płuca od strony pleców i klatki piersiowej), wkładamy do garnka i gotujemy dokładnie 3 minuty od momentu zagotowania wody
- następnie smarujemy klatkę piersiową i plecy smalcem, i przykładamy 2 liście z przodu i 2 z tyłu
- owijamy chorego ręcznikiem, zakładamy mu ciepłą koszulę i nakrywamy ciepłym kocem
- kompresy robimy na noc, trzy noce pod rząd
- po drugim kompresie z płuc zacznie schodzić flegma, pojawi się kaszel, chory zacznie się mocno pocić (jest to normalny objaw).


Przykład III
- szklankę koziego mleka podgrzewamy na małym ogniu (nie doprowadzamy do wrzenia)
- do mleka wkładamy kawałek żywicy sosnowej, rozmiaru około 1-1,5 cm
- mieszamy póki się nie rozpuści, a następnie odstawiamy do ostygnięcia
- ciepłą mieszankę pijemy a noc
- następnie nacieramy choremu klatkę piersiową i plecy balsamem rozgrzewającym (pochodzenia roślinnego) i zakładamy mu ciepłą koszulę.

M. Tombak - Czy można żyć 150 lat? - str. 174-175
Załączniki
Zdrowy oddech.jpg
Zdrowy oddech.jpg (70.36 KiB) Przejrzano 228 razy

Nikka
Adept
Posty: 5
Rejestracja: 10 lut 2018, 0:56

Re: Nie wiem, co jem?

Postautor: Nikka » 03 kwie 2018, 13:51

To juz mi tylko pozostaja warzywka i troche owockow? (Miod jakos ‘stoi mi na zoladku, szczegolnie ten ‘nie-ciekly’’.)

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Nie wiem, co jem? (owoce)

Postautor: ZbyniuRoksana » 24 kwie 2018, 10:49

OWOCE
...zbór bezcennych witamin, kwasów tłuszczowych omega-3, potasu.


Część III
Mnóstwo jest artykułów o cud dietach, które są panaceum na wszystko. Nie każda dieta jest dla wszystkich, a tą najbardziej racjonalną zawsze powinno się konsultować z „światłym” dietetykiem. Nie ma wątpliwości, że w każdej diecie powinny znaleźć się owoce (jeśli nie ma jakiś przeciwwskazań), które są nieodzownym elementem naszego zdrowia. Chronią nas przed nowotworami, poprawiają wygląd naszej skóry i ogólnie wizerunkowo wyglądamy lepiej. Powinno się spożywać pięć razy dziennie owoce w różnych konfiguracjach w zależności od zapotrzebowania organizmu na konkretne związki w nich zawarte. Zamiast podjadać między posiłkami tzw. martwe produkty przemysłowo wytworzone (batony, słodkie frykasy itp. wynalazki), warto zwrócić się ku naturze, która sama nam oferuje na tyle dużą różnorodność w owocowych smakach, że jedzenie owoców powinno być naturalną przyjemnością, mając świadomość, iż takie produkty są naturalne, choć „te” w marketach nie zawsze, bo też są pędzone przemysłowo w sztucznych warunkach z mnóstwem oprysków, a finalny produkt (cytryny, pomarańcze, mandarynki, jabłka itp.) są woskowane, by ładnie wyglądały. Można zrobić prosty test – zagotowaną wodą z czajnika polewamy dany owoc, a bywa, że zacznie się marszczyć i schodzić z niego wosk! Więc pozostaje przysłowiowy warzywniak, lub własny mini sad.

Żurawina
Żurawina posiada wyjątkową nadprzeciętną cechę, gdyż zapobiega infekcjom układu moczowego dzięki zawartym w jej składnikach proantocyjaniny, która uniemożliwia bakteriom przyleganie do nabłonka moczowego. Przy zakażeniach układu moczowego, jest to właściwie jedyna, niezawodna naturalna metoda, jeśli dana infekcja nie jest w stadium zaawansowania.

Melon kantalupa
Odmiana ta ma charakterystyczną, popękaną skórkę, przypominającą postarzałą porcelanę. Wspaniały owoc dla osób borykających się z nadciśnieniem i miażdżycą. Obfituje w witaminę C, E oraz beta-karoten, które zmiejszają ryzyko zawału serca.

Czereśnie
Są źródłem antocyjanów należących do rodziny antyoksydantów, czyli związków o wyjątkowych własnościach dla naszego zdrowia. Ich kwaśna odmiana jest bogatsza w witaminę C od odmiany słodkiej. Posiadają również w sobie związki o właściwościach przeciwnowotworowych.
Załączniki
Żurawina.jpg
Żurawina.jpg (34.14 KiB) Przejrzano 130 razy
Melon.jpg
Melon.jpg (23.35 KiB) Przejrzano 130 razy
Czereśnie.jpg
Czereśnie.jpg (604.41 KiB) Przejrzano 130 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Suplement usuwający aluminium (Roksana).

Postautor: ZbyniuRoksana » 26 kwie 2018, 20:12

Warto obejrzeć całość, gdyż to kopalnia wiedzy - jak się nie odżywiać i jak unikać trujących substancji.


Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1335
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Nie wiem, co jem? (nabiał II)

Postautor: ZbyniuRoksana » 15 maja 2018, 14:26

NABIAŁ
...czy warto spożywać nabiał...w imię czego?

Część II

Dookoła jest zachwalane zwierzęce mleko jako wspaniałe źródło wapnia itd. Mało kto wspomina, że w naturze ssaki występujące na ziemi spożywają mleko tylko podczas rozwoju, wzrostu. Jako dorosłe osobniki już nie. Zatem jesteśmy jedynym ssakiem, który to czyni wbrew własnej naturze, bo tak chce przemysł mleczarski.
Można się przyczepić, iż na wsi pito mleko i wyrabiano z niego różne produkty. Sam mając okazję być na wsi, w przeszłości tez spożywałem mleko i jego produkty z pełnotłustego(!) mleka prosto od krowy, jedzącej trawę na polu. Mleko dostępne w sklepach, a zwłaszcza w marketach nie ma nic wspólnego z prawdziwym krowim czy kozim mlekiem! I to jest niezaprzeczalny fakt!
W sklepie nie kupi się produktów z mleka, tylko produkty mlekopodobne na bazie mleka pasteryzowanego, które po obróbce termicznej nie jest mlekiem, a wyrobem mlekopodobnym!
Na bazie takiego mleka wytwarzane są inne wyroby, dzięki czemu ich termin do spożycia znacznie się wydłuża, i czym dłuższy, tym większa sprzedać dla producenta i zysk dla marketu. Niestety, taki produkt jest uciążliwy dla naszego organizmu, a zwłaszcza dla układu pokarmowego.


JOGURTY
Jogurty naturalne
Nigdy nie mają jednolitej koegzystencji. Dopiero po wymieszaniu wyglądem przypomina śmietanę. Prawdziwy jogurt powstaje w procesie fermentacji mleka i działania szczepów bakterii. Warto na opakowaniu poszukać nazwy rodzaju, gatunku i szczepu bakterii (np. Bifidobacterium – rodzaj, lactis – gatunek, DN-173010 – szczep).
Najzdrowsze jogurty zawierają bakterie probiotyczne, czyli oprócz zwykłych bakterii muszą być szczepy pałeczek kwasu mlekowego poprawiające odporność i pracę jelit.
A co tak naprawdę kupujemy?
Kupujemy produkty przypominające jogurt. Większość z nich zawiera substancje zagęszczające jak E 412 (guma guar otrzymywana z drzewa indyjskiego), E 440 (pektyny produkowane z resztek jabłek i białych włókien cytrusów), E 343 (fosforan magnezu nadający produktowi gładka strukturę), mąkę (przeważnie ze zbóż GMO, opryskiwanych coraz częsciej trującym glifosatem firmy „MOSANTO”). Zawartość tych substancji świadczy o tym, że mamy do czynienia z produktem jogurto-podobnym. Dodawanie zwierzęcej żelatyny też jest standardową praktyką, a jest produkowana z chrząstek i kości zwierząt.

Jogurty o smaku jak wanilii, czekolady, kawy czy ciasteczkowe

Bywają barwione koszenilą (wytwarzaną z odwłoków mszyc). Dodatkowo w tych smakach kryją się barwniki, sztuczne aromaty, cukier i standardowo – żelatyna.

Jogurty owocowe
To nie tylko dany owoc, który tak ładnie wygląda na opakowaniu, ale również koncentrat z czarnej marchwi (wiśniowy), koncentrat z soku buraków (truskawkowy), koncentrat z pokrzywy (kiwi), ekstrakt z papryki (morelowo-nektarynkowy), barwniki roślinne czerwono-fioletowe E 163 (owoce czarnego bzu, aronia, czarna porzeczka).
Jeżeli już uparcie chcemy zakupić jogurt owocowy, to wyłącznie ten z owocami (3,5 – 6,5% owoców). Wynalazki typu jogurt z wsadem owocowym lub o nazwie „jogurt o smaku owocowym” zaopatrzone są w sztuczne barwniki i aromaty. Nagminne sięganie po tzw. jogurty owocowe to prosta droga do cukrzycy. Średni kubek takiego smakołyku zawiera 9 łyżeczek cukru! Ciągłe spożywanie takich pseudo-jogurtów to gwarancja wpadnięcia w otyłość i zaburzenia przemiany cukru w organizmie grożąca cukrzycą typu 2.
Jogurty z lukrowanymi groszkami, czekoladowymi drażetkami i chrupkami zawierają sztuczne barwniki, aromaty i cukier, bywa, że są słodzone aspartamem, który jest wielokrotnie gorszym, szkodliwszym od cukru słodzikiem.

Jogurty 0%
W jogurtach częstym dodatkiem jest mleko w proszku (przeważnie sprowadzanym z Chin). Jogurty 0 % tłuszczu pozbawione są witamin A, D, K. Modne ostatnio jogurty owocowe zawierają dużo cukru lub substancje słodzące i bywa, że zamiast owoców, mamy w składzie tzw. wsad owocowy zawierający w sobie nie tylko duże ilości cukru. Gdy w skladzie istnieje mleko w proszku, wystepuje duże prawdopodobieństwo, ze jest to mleko z Chin, bo najtańsze.

Czyż nie lepszym pomysłem jest zakupienie naturalnego jogurtu, dodanie do niego owców i nawet posłodzenie cukrem, gdyż jego zawartość będzie i tak ułamkiem tej ilości, którą wsypują producenci. Wiadomo – cukier uzależnia, a tym samym wzrasta ilość klientów. Tak wspaniałe wynalazki nie powinno podawać dzieciom i mamom w ciąży! Niestety, jest dokładnie odwrotnie.


ŚMIETANY
Śmietana & śmietanka
Śmietana a śmietanka, niby podobne nazewnictwo, a znaczy zupełnie co innego. Śmietankę zbiera się z świeżego mleka, takiego prosto od krowy. Jeśli wpadlibyśmy na pomysł zebrania śmietany np. z mleka UHT (kartonowe), porażka gwarantowana, gdyż UHT nie jest mlekiem, a wyłącznie produktem mlekopodobnym, czyli cieczą o mlecznym zabarwieniu. Prawdziwa śmietanka powinna się składać wyłącznie z śmietany, śmietana zaś z mleka i bakterii.
Z definicji śmietaną nazywamy ukwaszony produkt mleczny otrzymywany ze śmietanki, pochodzącej z górnej warstwy odwirowanego mleka krowiego. Cechą charakterystyczną jest zawartość tłuszczu większa niż w mleku. Oprócz tego zawiera pewne ilości białka (2,5-2,8%) oraz węglowodanów (3,5-3,8%). Taką śmietaną nazywamy produkt, który nigdy nie został podany procesom pasteryzacji, gdyż wtedy jest zdrowym łącznikiem tłuszczu, białka, witamin i probiotyków.
Czym śmietana tłustsza, tym lepsza. Śmietana zawierająca mniej niż 18 % tłuszczu jest miksem mleka pasteryzowanego, jogurtu i śmietany z różnymi dodatkami. W Polsce jednak nie obowiązuje prawny przymus umieszczania informacji o składnikach w danym produkcie. Musimy polegać na wiarygodności informacji zawartych przez producentów, a z tym bywa różnie.

Śmietana naturalna 30%
Śmietana 30% i więcej, gdyż jest naturalnie gęsta i nie musi (nie powinna) zawierać żadnych zagęszczaczy, gdyż zawartość tłuszczu w niej powoduje jej naturalną, jednolitą gęstość. Czym wyższy współczynnik tłuszczu, tym mniej dodatków, choć producenci i tu lubią oszukiwać klientów. Jeżeli taka śmietana zawiera dodatkowe dodatki, nie możemy taki produkt nazwać naturalnym.

Śmietana 24-28%
Jest używana do produkcji masła, które tak chętnie używamy na co dzień. Należy pamiętać, iż pełnowartościowym masłem nazywamy produkt, który zawiera w sobie minimum 82% tłuszczu mlecznego (dopuszczalna ilość 80-90%) i około 750 kcal w 100 gramach. Wszelkiego typu dodatki do takiego masła jak np. tłuszcze roślinne powodują, że nie jest to masło, a produkt masłopodobny.

Śmietana 18%
Najczęściej stosowana do zabielania sosów. Tutaj oprócz wyżej wymienionych składników dochodzi często E 471, czyli mono-i di-glicerydy tłuszczowe, które na szczęście nie są szkodliwe. Jednakże dodawane są inne składniki. Często jest to skrobia modyfikowana (GMO) i mączka chleba świętojańskiego, która jest groźna przy częstym spożywaniu (gdy znajduje się w innych produktach, używanych przez nas) powodując niektóre dolegliwości dyspeptyczne. Bywające w składnikach pektyny powodują wzdęcia, nudności a nawet biegunkę.

Śmietana 9-12%
Jest śmietana chudą (do kawy, zup i mizerii). W jej skład wchodzi oczywiście śmietana, dalej już bywa mniej ciekawie. W składnikach możemy znaleźć stabilizatory odpowiadające z jednolita koegzystencję jak fosforany sodu absorbujące wchłanianie wapnia oraz karagen, który może powodować owrzodzenia przewodu pokarmowego. By utrzymać jednolita koegzystencję takiego produktu, faszeruje się ją dodatkami, by wygląd i smak zadowalał nieświadomego konsumenta. Czym niższa zawartość tłuszczu w śmietanie, tym więcej różnego rodzaju dodatków.

Szkodliwe dodatki:
- E 410 czyli środek zagęszczający, stabilizator i emulgator w postaci mączki chleba świętojańskiego
- E 1422 kukurydziana skrobia modyfikowana (ponad 90% produkcji światowej kukurydzy to produkt modyfikowany genetycznie firmy MOSANTO)
- syrop kukurydziany powstający przez namaczanie skrobi kukurydzianej w mocno żrącym kwasie chlorowodorowym, syrop ten w proszku powoduje wzmożone przejadanie się i łaknienie na cukier
- olej roślinny częściowo utwardzany (sojowy, kukurydziany głównie GMO) zawierający tłuszcze trans, mogące spowodować chorobę serca, raka, otyłości i cukrzycę
- kazeinian sodu jako pochodna mleka często używana w bezmlecznych śmietankach do kawy, powoduje alergie, kłopoty żolądkowo- jelitowe i cukrzycę typu 1
- fosforan dipotasowy jest konserwantem (ale również nawozem!) doprowadzający w większych stężeniach do nudności i biegunki
- lecytyna sojowa to sztuczny dodatek smakowy i zapobiega oddzielaniu się śmietany od kawy, a nadmiar produktów sojowych dostarczanych do organizmu podwyższa poziom estrogenów, tak niebezpieczny dla kobiet w ciąży
- karmelowy barwnik dodawany do śmietanki by nadać jej odpowiedni wygląd, zawiera w sobie rakotwórcze substancje (jak większość sztucznych barwników) mogą podwyższyć zachorowalność na raka.

Nie wiele osób wie, że picie kawy z mlekiem upośledza możliwość przyswajania przez nasz organizm flawonoidów znajdujących się w samej kawie. Fladoidy same w sobie zmiejszają ryzyko wystąpienia udaru, raka i niewydolności serca. To jedna z nielicznych pozytywnych cech towarzysząca kawie, a większość wyżej wymienionych związków, niestety oferowana jest właśnie w tzw. śmietankach do kawy, które szczególnie są obciążone szkodliwymi dodatkami, a tak często przez nas kupowanymi w kartonikach i plastikowych opakowaniach. Dla nas wygoda i smaczny dodatek, dla naszego organizmu element śmieciowego produktu (dodatku), który poza subiektywnymi walorami wizualno-smakowymi nic więcej nie wnosi pożytycznego dla nas samych.


WYROBY HOMOGENIZOWANE
Produkty wysoko przetworzone to produkty podejrzane i szkodliwe. Sam proces homogenizacji jest sam w sobie szkodliwy i polega na wytworzeniu jednorodnej mieszaniny ze składników, które naturalnie nie ulegają zmieszaniu. Ten proces nie tylko wykorzystywany jest w przetwórstwie mlecznym, ale również w produkcji kosmetyków czy lekarstw.
Homogenizacja to proces oddziaływania wysokiego ciśnienia na substancje, przepuszczaną przez szczelinę, powodując tym samym jednorodność składników, które w naturze nigdy by nie osiągnęły jednorodnej, aksamitnej i nierozwarstwiającej się struktury. To proces rozbijania cząsteczek tłuszczu, by były mniejsze.

Serki homogenizowane
Najczęściej takie wytwory kupujemy. Zachwalane są, jako łatwo przyswajalne (bo zawierają wyłącznie rozdrobnione kuleczki) tłuszcze. Niestety, zmniejszanie rozmiaru struktury kuleczek tłuszczowych w mleku uszkadza ich strukturę i często są nietrawione, gdyż dzięki ich małym rozmiarom od razu są pochłaniane przez organizm do krwi, pomijając tym samym transport przez limfę. A to prosta droga do odkładania się drobin tłuszczu na ściankach naczyń krwionośnych, efektem może być choroba miażdżycowa i zawał serca, jak również inne poważne następstwa zdrowotne.
Na serkach jest napis – homogenizowane. Jednakże nie wiele osób wie, że mleko UHT jak również te pasteryzowane podlega temu procesowi, czyli homogenizacji. Wniosek nasuwa się jeden, homogenizacja produktów mleczarskich jest ze szkodą dla naszego zdrowia i świetnym interesem dla firm przetwórczych.

Homogenizowane serki smakowe
Są jeszcze bardziej obciążające nasz organizm, gdyż w serkach smakowych znajdują się duże ilości cukru, substancji smakowych, skrobi modyfikowanej (GMO), pektyny, gumy guar. Zresztą, owe dodatki również mają swój udział w czystych serkach homogenizowanych.
Reasumując, produkty mleczne wysoko przetworzone są łatwe w użyciu i przechowywaniu, ale niezmiennie szkodliwe, gdy znajdują się w naszym stałym jadłospisie. Niestety, lekarze, jak i świadomi tego faktu dietetycy z tytułem „mg” ciągle zachwalają takie produkty, które w ciągłym spożywaniu niszczą nasze zdrowie. Piszę tu o produktach przemysłowo przetworzonych, które nawet z prawdziwym krowim mlekiem nie mają zbyt wiele wspólnego poza kolorem.
Załączniki
Obowiązkowo czytamy skład produktów.jpg
Obowiązkowo czytamy skład produktów.jpg (50.12 KiB) Przejrzano 28 razy


Wróć do „Żywność”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości