Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Jesteśmy jednością. Ty wspierasz mnie, ja wspieram Ciebie. Każdy kto chce pomóc i wspierać duchowo forum obudzeni.info, niech napisze swoją afirmacje w podpisie i raz dziennie ją sobie przeczyta z emocją napędową. Jedna intencja, jeden cel, różne drogi. Kochani, w grupie Siła. Jest nas wielu! Damy radę! Stwórzmy w ten sposób akumulator pozytywnej energii dla każdego potrzebującego! Im więcej dajesz tym więcej otrzymujesz!
Regulamin forum
* Jesteśmy jednością. Ty wspierasz mnie, ja wspieram Ciebie. Każdy kto chce pomóc i wspierać duchowo forum obudzeni.info, niech napisze swoją afirmacje w podpisie i raz dziennie ją sobie przeczyta z emocją napędową. Jedna intencja, jeden cel, różne drogi. Kochani, w grupie Siła. Jest nas wielu! Damy radę! Stwórzmy w ten sposób akumulator pozytywnej energii dla każdego potrzebującego! Im więcej dajesz tym więcej otrzymujesz!

* Każdy niech użyje innych słów, które są jego indywidualnym portalem do Świata Poziomu Serca.

* Nowy temat w tym dziale - to nowa intencja
Natalia Król
Nowy
Posty: 2
Rejestracja: 01 sie 2016, 8:43

Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Natalia Król » 01 sie 2016, 11:23

Dzień dobry!
Nastał dla mnie bardzo trudny czas. Boli mnie serce, żal rozrywa moją duszę. Powiesił się mój najlepszy przyjaciel, mój ukochany, niespełniona miłość. Straciłam wiarę we wszystko czego dotychczas się nauczyłam. Zwątpiłam w celowość istnienia. Kiedy się skończy ten zaklęty krąg? po co to wszystko\? po co się w ogóle zaczęło? Czy Bóg zrobił sobie z nas zabawki?(przepraszam to z rozżalenia). Czy jakoś mogę pomóc Jego duszy? Co to jest rozwój duchowy? Jakie jest kosmiczne prawo? co z religiami?

Urodziłam się rodzinie katolickiej bardzo wierzącej...a że Boga tam nie odnalazłam od zawsze szukałam gdzie indziej. Trafiłam też do kościoła zielonoświątkowego, gdzie już mam wrażenie jest bliżej prawdy. Czuje się tam Ducha Bożego. Jednak też nie ze wszystkim potrafię się zgodzić. Czy Jezus jest Bogiem? Czy Pismo św. jest autentyczne?Czy mam modlić się do świętych, do Maryi-skoro to jest niezgodne z Pismem św. Czy kiedykolwiek poczuję wewnętrzną pewność, że idę dobrą drogą?

Czuję smutek, ponieważ mój przyjaciel miał 45 lat-całe życie pod górkę i teraz jak wszystko szło ku dobremu. Pół roku temu nawrócił się, modlił się, czytał Pismo św. Dlaczego Bóg pozwolił na taki krok? Mówią, że w tym przypadku szatan był silniejszy?Ale czy jest coś potężniejszego niż Bóg? Czy szatan w ogóle istnieje?

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Glorian » 01 sie 2016, 16:29

<serducho> Współczuję <głaszcze> . To bardzo twórczy stan. Teraz masz miejsce na coś nowego co wypełni Twoją istotę.

To życie wynika z poprzedniego dlatego czasem przytrafiają się nam krzywe akcje w polu serca. Wiara w Prawdę obroni się sama jeżeli straciłaś wiarę w to co się nauczyłaś widocznie nie było prawdziwe. Cel istnienia jest w sercu nie w umyśle.

Religie są po to żeby dzielić i prowadzić do wojen religijnych. Tyle setek lat istnieją i czy zdały egzamin?. Wiara jest po to żeby łączyć. Jeżeli masz wiarę i osobisty kontakt bez pośredników z Bogiem - nie ma znaczenia czy jesteś w kościele i jakim.

Szatan, Bóg z bibli to tylko programy w głowie.

Sihu
Adept
Posty: 19
Rejestracja: 12 mar 2016, 14:12

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Sihu » 01 sie 2016, 17:29


Awatar użytkownika
Beyond
Aktywny Forumowicz
Posty: 86
Rejestracja: 31 mar 2016, 16:47

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Beyond » 01 sie 2016, 17:45

Nie możesz siebie obwiniać za samobójstwo twego przyjaciela. To był jego wybór, nie twój - pamiętaj.
Co możesz teraz zrobić? Ja bym proponował by przez ten trudny czas przeprowadził Ciebie psycholog.
Modlić się możesz do każdego o pomoc. Nie przejmuj się tym co nakazuje a zakazuje biblia. Najlepiej jednak jak będziesz się modliła własnymi słowami do boga.
Na http://www.forum.spirytyzm.pl udzielają się media (soldado, Natasza), więc jeżeli jest taka wola, to może uzyskałabyś od nich pomoc w sprawie swojego przyjaciela.

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Glorian » 01 sie 2016, 22:23

Jednak też nie ze wszystkim potrafię się zgodzić. Czy Jezus jest Bogiem? Czy Pismo św. jest autentyczne?Czy mam modlić się do świętych, do Maryi-skoro to jest niezgodne z Pismem św. Czy kiedykolwiek poczuję wewnętrzną pewność, że idę dobrą drogą?

O Jezusie polecam tutaj: https://youtu.be/pJQLtLbMM6Q
O kościołach, znam temat z autopsji. Rodzice najpierw katolicy, potem zielonoświątkowcy. Siostra z mamą ochrzciły się tam. Natomiast tata szukał dalej i poprzez ewangelików, adwentystów itp. odnalazł się u żydów ortodoksyjnych, gdzie go przyjeli, obrzezał się, i jest głęboko praktykujący.
Ale z córką swoją, moją siostrą na temat Jezusa to zawsze mają kłutnie, bo dla niej jest wszystkim a dla niego niczym. Oczywiście obydwoje też uważają, że ich religie są jedynie słuszne i prawdziwe <crazy_pilot>

Dlatego najlepsza opcja jest poniżej
Obrazek

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1348
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: ZbyniuRoksana » 01 sie 2016, 23:06

Tak to czasem bywa, że otrzymuje się od życia same przykre niespodzianki. Owe niespodzianki jakby testują twoją (naszą) odporność na negatywne zdarzenia i albo im się poddamy i wpadniemy w stan apatii albo zareagujemy zupełnie odwrotnie. Wybory bliskich Tobie osób trzeba uszanować. Możesz na nich wpływać po przez dawanie przykładu samą sobą. Wiem, że to trudne i wiem, że niektórym osobom nie da się pomóc. Rzeczywistość bywa brutalna, gdyż całego świata nie uratujesz i nie zaprowadzisz na dobrą, pozytywną ścieżkę współistnienia. Rzeczywistość wokół nas (Ciebie) bywa zmienna jak w kalejdoskopie. Bywa miło i sympatycznie - że chce się żyć! Wtedy rozpiera nas (Cię) energia i zadowolenie... Pojawiające się symptomy negatywnych wydarzeń, czasem całej serii zdarzeń, mogą doprowadzić do frustracji a nawet załamania nerwowego i to dopiero jest prawdziwy test dla naszego ciała, umysłu i ducha. Nic nie dzieje się przypadkowo. Przerabiamy własną określoną rzeczywistość na tym ziemskim padole i albo będziemy starać się żyć zgodnie z własną ścieżką rozwoju ku dobru i miłości bez względu na kłody rzucane nam przez teraźniejszość, albo pozostaniemy w totalnej apatii bo nie wymaga od nas wysiłku. Przyjaciel nie wytrzymał, nie dał rady z nadmiarem emocji, z którymi sobie nie poradził. Tego nikt nie zmieni. Dokonało się i koniec. Ale zawsze możesz w sercu nosić miłe wspomnienia z jego udziałem i w duchu, własnymi słowami pomagać mu "tam", by zrozumiał swoją słabość po przez modlitwę do Źródła, Boga...Nazwa nie ma znaczenia, gdyż Stwórca jest jeden i cały czas nad nami czuwa. Nosimy w sobie jego boską iskierkę, która nas bezpośrednio z nim łączy. Stwórca widzi i słyszy wszystko, to też nie potrzebujesz pośredników w rozmowie z nim. Rozmowa to modlitwa. Beznamiętne klepanie pacierza nic nie daje, gdyż nie płynie z głębi twojego serca tak, jak własne nawet nieskładne zdania pełne szczerości do Stwórcy. Ja nazywam go Źródłem, bo słowo Bóg przypięły sobie dla własnych potrzeb niektóre religie. Afirmuj pozytywnie, gdyż tylko takowe wibracje przyciągają podobne. Możesz sobie pomyśleć, że łatwo mi tak pisać, mądrzyć się. Jednak sam już nie raz dostałem mocnego kopniaka z góry, bym mógł się rozwijać i utwierdzać w przekonaniu, że każde doświadczenie, często nam zadane ma nam pomagać w rozwoju własnej natury a nie w jej destrukcji. Modlitwa jest prosta, bezwiedna. Rozmowa bywa trudniejsza, ale to kwestia wprawy. Dla mnie to przyjemność, nie przymus narzucony przez religię. Czasem się żalę z uśmiechem na twarzy, przekomarzam a i tak wiem, że wszelkie zdarzenia, które spotykam na swojej drodze prowadzą ku lepszemu poznaniu siebie samego i otoczenia. Ku dobru i miłości do bliźnich i otaczającej nas natury, tej zielonej, stworzonej dla naszego dobra. Tego i Tobie szczerze życzę. <pocieszacz>

Anuszka
Współtwórca
Posty: 99
Rejestracja: 31 mar 2016, 19:24
Lokalizacja: Wrocław

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Anuszka » 02 sie 2016, 9:33

Czasem jest tak, że dusza się męczy w danym wcieleniu, nie może się rozwijać, lub po prostu woli po prostu przyjść ponownie i zacząć wszystko od nowa, lub zrobiła, to co miała zrobić. A jej odejście ma np. kogoś obudzić.

Tak jak napisali wszyscy powyżej, ten wybór trzeba uszanować.

Nie jest prawda moim zdaniem, że po samobójstwie trafia się do piekła, czy "na wieczne potępienie" itd.Wręcz przeciwnie. Gdyby tak było, to ci, co stopniowo niszczą swoje ciało przez alkohol, papierosy, narkotyki, silne leki- to też tam powinni trafić, bo to stopniowe samobójstwo. To "ściema" nam serwowana.

Wydaje mi się, że taka dusza, która sama się zdecydowała na odejście, po prostu chce wrócić "do domu", połączyć się ze Źródełkiem. Wtedy trafia do tego pięknego miejsca, jest rozmowa z "Szefostwem" omawiane błędy i decyzja o ponownym przyjściu albo odpoczynku.

Moja znajoma tak miała ze przyjacielem. Odszedł na własne życzenie ok. 2 lata temu, a ona dowiedziała się od medium, że dostał drugą szansę, chce ją wykorzystać i właśnie teraz się szykuje na ponowne przyjście.

Jeśli bardzo chcesz, możesz poprosić o ponowne spotkanie go i możliwość mu pomocy i zrobienia tego, czego nie zdążyłaś. Ponoć ja tak miałam i doszło do ponownego spotkania, zadanie mam strasznie trudne, muszę walczyć o jedną duszyczkę z czarnymi charakterami :) ale moja dusza zawsze się bardzo raduje, gdy jest górą :) a uczy się też przy tym pokory, i też odrabia swoje lekcje. A dusza tej osoby pomogła mojej duszy się tu z Wami znaleźć, czyli odnaleźć swoje rodzeństwo, więc pięknie mi się odwdzięcza:) Wszystko pięknie przemyślane:) Nasz Stwórca jest genialny:)
Kochane Światełko, oddaję Ci w opiekę to forum i naszego maluszka, żeby wszystko było w porządku, a maluszek zdrowy. :) :) :) Niech światło będzie w Nas :) Dziękuję za uzdrowienie.

Natalia Król
Nowy
Posty: 2
Rejestracja: 01 sie 2016, 8:43

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: Natalia Król » 02 sie 2016, 18:16

Dziękuję kochani. <miłość>

blue light
Pasjonat Forum
Posty: 243
Rejestracja: 05 kwie 2016, 23:43

Re: Mnóstwo pytań...brak odpowiedzi...pomóżcie

Postautor: blue light » 02 sie 2016, 18:41

droga natalio,niepotrzebnie sie smucisz,twoj przyjaciel zyje I spewnoscia ma sie dobrze,aczkolwiek ludzie popelniajacy samobujstwo czasem rodza sie jako chore dziecko I umieraja I potem znowu sie rodza.ten czas na ziemi to nasza szkola w ktorej uczymy sie emocji,takich jak tutaj nigzie nie ma.dopuki nie osiagniemy pewnego poziomu,mamy wiele szkol nie tylko ta ziemska,roznia sie poziomami swiaomosci,wibraci,jedne sa podobne do nieba inne do piekla,aczkolwiek nieba I piekla nie ma,tak samo jak nie ma dobra I zla,bog/zrodlo to potezna pelna dobroci kosmiczna istota nazywana tez centralnym sloncem,i naszym rowniez domem.wiem ,natalio tu na ziemi wszyscy to twoi bracia,jezus tez,mozesz rowniez z nim rozmawiac.on tez pochodzi ze zrodla jak ty.do komunikacji niebieskie krysztaly.najswietrza rzecz jaka znajduje sie na ziemi to nie zadne Pismo,ta najswietrza rzecz znajduje sie w twoim sercu to ta boska ty I inni tu rzyjacy,dlatego pomagajmy sobie,bezinteresownie pomagajac zblizasz sie o celu twoiego istnienia I konca szkoly,kazdy z was ma takzwana umowe ktora zawarl prze przyjsciem tutaj,warto wiedziec co w tej umowie zawarlismy.i jaki plan obralismy,dowiedziec sie tego mozesz poprzez hipnoze.wazne powinniscie sobie pomagac,to warunek aby skonczyc szkole,ps nie ma zadnego szatana czychajacego na wasze dusze.nie mamy sie czego bac,naprawde za bardzo komplikujemy sobie czesto zycie,a przeciez nie ma nic latwiejszego niz zyc...nasz umysl,mysli podpowiaaja nam czasem zle,wszystko jest dobrze,jestescie poteznymi kosmicznymi istotami ktore moga wrecz wszystko,pamietajmy ze nie musimy plakac na pogrzebach,to tylko szkola,a jak ja juz skonczycie to ten pobyt na ziemi trawl sekunde I tak jest w istocie,takze pomagajmy sobie bezinteresownie wybaczajmy I wracajmy do domu


Wróć do „Wsparcie duchowe - dołącz się!”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości