Walka z przymusem szczepień

Dyskusje związane z obudzeniem. Jeżeli coś czujesz czego nie wiedzą inni napisz o tym tutaj. Wszystko co dotyczy ezoteryki, mistyki, podnoszenia wibracji jest tutaj na temat.
Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1641
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: Glorian » 27 gru 2017, 17:35

Źródło: https://www.nfz-lodz.pl/dlapacjentow/na ... anie-prawa


Zrezygnowanie z lekarza POZ a łamanie prawa

25.08.2014
Email: Anna
Subject: Lekarz dla dziecka


Message: Czy rezygnacja z usług lekarza POZ i powierzenie całkowitej opieki nad dzieckiem lekarzowi ( pediatrze, lekarzowi rodzinnemu, neonatologowi... ) działającemu w ramach prywatnej, niezależnej praktyki nie posiadające kontraktu z NFZ( na koszt własny) stanowi złamanie obowiązującego w Polsce prawa?


Opisana sytuacja nie stanowi złamania obowiązującego w Polsce prawa.

Zgodnie obowiązującymi przepisami prawa pacjent ma prawo (nie obowiązek) wyboru lekarza (a także pielęgniarki i położnej) podstawowej opieki zdrowotnej spośród lekarzy, (pielęgniarek i położnych) udzielających świadczeń w placówkach medycznych, które zawarły umowę z NFZ. Pacjent ma prawo bezpłatnego wyboru, nie częściej niż trzy razy w roku kalendarzowym, a w przypadku każdej kolejnej zmiany wnosi opłatę w wysokości 80 złotych. Opłaty nie ponosi się, w przypadku zmiany miejsca zamieszkania lub w przypadku zaprzestania udzielania świadczeń opieki zdrowotnej przez wybranego świadczeniodawcę, lekarza, pielęgniarkę podstawowej opieki zdrowotnej u wybranego świadczeniodawcy, lub z innych przyczyn powstałych po stronie świadczeniodawcy.

W związku z tym, w przypadku braku zadowolenia z opieki sprawowanej nad Pani dzieckiem przez wybranego lekarza podstawowej opieki zdrowotnej informujemy o możliwości skorzystania z przysługującego prawa wyboru innego lekarza w tej samej bądź w innej poradni podstawowej opieki zdrowotnej. W tym celu wystarczy we wskazanej placówce medycznej złożyć deklarację wyboru. Wykaz placówek medycznych realizujących świadczenia z zakresu podstawowej opieki zdrowotnej na podstawie umowy z ŁOW NFZ można znaleźć na stronie internetowej https://zip.nfz.gov.pl/GSL/GSL/POZ

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 28 gru 2017, 13:07

"Prawa Rodzicielskie, a przymus szczepień w Polsce"

Od 05:30 wypowiedź prawnika, który jednoznacznie stwierdza, iż nie ma podstaw do nakładania kar na rodziców za nieszczepienie dzieci oraz słynna sprawa dziecka z Białogardu.
Korespondencja pomiędzy ministrem zdrowia Radziwiłłem a inspektorem sanitarnym Posobkiewiczem.
Walka z Sanepidem!

Warto poświęcić czas i wysłuchać do końca, gdyż rozmowa dotyczy również opresji ze strony pracowników szpitali, Sanepidu na podstawie osób, które o takich przeżyciach opowiadają w studiu. Ogólny obraz dyskusji negatywny dla zaszczepiania dzieci i dorosłych oraz ich szkodliwość.



Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 03 sty 2018, 11:29

Tysiące polskich dzieci jest modyfikowanych genetycznie !!!


Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Lekarka, która wygrała z systemem w sprawie szczepionek.

Postautor: ZbyniuRoksana » 06 sty 2018, 19:03

Lekarka, której udało się wygrać z Naczelną Radą Lekarską w UK przez udowodnienie, że szczepionki nie są konieczne do zachowania dobrego zdrowia.

Co się wydarzyło gdy brytyjski lekarz pojawił się jako biegły sądowy, by pomóc dwóm matkom udowodnić w sądzie, że ich dzieci nie muszą być szczepione?
Trzyletnia sprawa sądowa założona przez Brytyjską Naczelną Radę Lekarską [General Medical Council] zakończyła się oddaleniem wszystkich zarzutów przeciwko oskarżonej lekarce.

Dr Jayne Donegan, brytyjska lekarka rodzinna przeżyła niesamowitą historię. Początkowo była zagorzałym zwolennikiem szczepień, ale w dużym skrócie z biegiem lat zaczęła odstępować od tych poglądów. Obecnie mówi o zagrożeniach związanych ze szczepieniami. Miała przez to kłopoty w związku z poważnymi zarzutami podważającymi jej profesjonalizm kierowany pod jej adresem ze strony Naczelnej Rady Lekarskiej.
Po kilku stresujących latach w sądzie, dr Donegan wygrała sprawę przeciwko niej. Prawdopodobnie nigdy o tym wcześniej nie słyszałeś.  Aby mieć pełne zrozumienie tego co jej się przydarzyło najlepiej przeczytać całą historię.

Historia Dr Jayne Donegan
W 1983 roku  ukończyła konwencjonalne studia medyczne w szkole medycznej im. Św. Marii na Uniwersytecie Londyńskim [St. Mary’s Hospital Medical School, University of London]. Dalej specjalizacja i studia podyplomowe z zakresu położnictwa i ginekologii, planowania rodziny, pediatrii, ortopedii, ratownictwa i praktyki ogólnej uczyniły mnie silnym zwolennikiem powszechnego programu szczepień  dziecięcych. W istocie w latach 80 -tych doradzałam rodzicom, którzy nie chcieli szczepić swoich dzieci przeciw krztuścowi – które to szczepienie było uważane za “problematyczne” w tamtym czasie.
Mówiłam im, że rzeczywiście zdarzają się niepożądane odczyny związane z tym szczepieniem, ale nie byłam jednym z tych lekarzy, którzy zetknęli się z tak nieprzyjemnymi efektami ubocznymi. Nam lekarzom mówiono, że prawdopodobieństwo wystąpienia niepożądanych odczynów poszczepiennych po szczepionce przeciw krztuścowi jest 10 razy mniejsza niż prawdopodobieństwo powikłań mogących wystąpić po zachorowaniu na tą chorobę. Celem szczepienia było zapobieganie zachorowaniu.

Kiedyś myślałam, że rodzice, którzy nie szczepią są ignorantami lub socjopatami
Rzeczywiście kiedyś myślałam, że rodzice którzy nie chcieli zaszczepić swojego dziecka są ignorantami lub socjopatami. Sądzę, że ten pogląd wśród obecnie praktykujących lekarzy nie należy do rzadkości. Czemu przejawiałam taką postawę? Cóż, podczas całej mojej medycznej edukacji uczyłam się, że ludzie, którzy umierali w tysiącach czy setkach tysięcy na takie choroby jak: błonica, krztusiec czy odra – chorób, na które są szczepionki – przestali umierać właśnie z powodu wprowadzenia szczepionek.
Jednocześnie dowiedziałam się, że takie choroby jak tyfus, cholera czy szkarlatyna – na które nie ma szczepionek – przestały zabijać ludzi z powodu poprawy warunków socjalnych.  Logicznym było, iż zaczęłam zadawać sobie pytanie: skoro lepsze warunki socjalne poprawiły zdrowie populacji w odniesieniu do niektórych chorób to dlaczego nie miałyby wpłynąć na stan zdrowia w odniesieniu do wszystkich? Jednak ilość wiedzy jaką trzeba sobie przyswoić podczas studiów medycznych jest tak ogromna, że po prostu ma się tendencje do przyjmowania treści tak jak jest napisane i nie łączenia tego co mogłoby być oczywiste dla kogoś innego.
Ja i moi rówieśnicy przyjmowaliśmy z wiarą przekonanie, że szczepienie było jedną z najbardziej użytecznych form interwencji zdrowotnej jakie kiedykolwiek zostało wprowadzone. Kiedy moje dzieci urodziły się w 1991 i 1993 roku  to bez wątpienia – cóż, to znaczy wtedy myślałam, że z pełną wiedzą wspartą szkoleniem medycznym – szczepiłam je aż do szczepionki MMR, gdyż takie postępowanie wydawało się słuszne. Pozwoliłam nawet by mojej 4-tygodniowej córce wstrzyknięto przeterminowaną szczepionkę przeciw gruźlicy.

Moje dziecko zostało poszkodowane w wyniku zaszczepienia przeterminowaną szczepionką BCG

Zauważyłam (siłą przyzwyczajenia – automatycznie na fiolkach szukam nazwy produktu, numeru partii i daty ważności), że szczepionka była przeterminowana. Powiedziałam „Oh, przepraszam, wygląda na to, że ta szczepionka jest przeterminowana” a lekarz odpowiedział rzeczowo: „Proszę się nie martwić, dlatego właśnie klinika ma godzinne opóźnienie – po prostu sprawdzaliśmy czy można ją podawać, okazało się, że można.” Ja powiedziałam “w porządku” i pozwoliłam ją wstrzyknąć córce… Moja biedna córeczka miała okropną reakcję poszczepienną, lecz ja byłam przekonana, iż robię to co dla niej najlepsze, więc kontynuowałam szczepienie w 2, 3 i 4 miesiącu.

Brak dowodów na epidemię odry
Takie były moje początki – nawet moje zainteresowanie homeopatią nie zachwiało entuzjazmu w stosunku do szczepionek. Do tego czasu widziałam to jako ten sam proces – podać niewielką dawkę czegoś na co się uodpornisz – było to dla mnie spójne. Co się więc stało? W 1994 roku przeprowadzono kampanię przeciwko odrze i różyczce, podczas której 7 milionów dzieci zaszczepiono przeciwko tym chorobom. Szef Wydziału Zdrowia rozesłał listy do wszystkich lekarzy rodzinnych, farmaceutów, pielęgniarek i innych pracowników służby zdrowia informując, że wszystko wskazuje na to, iż wkrótce wybuchnie epidemia odry.
Dowody potwierdzające tą epidemię nie zostały wtedy opublikowane. W późniejszych latach wydaje się, że została ona przewidziana przez skomplikowany model matematyczny oparty na wartościach szacunkowych, a więc mogła nie wystąpić. Powiedziano nam: „Wszyscy, którzy otrzymali jedną dawkę szczepionki, niekoniecznie są chronieni przed epidemią. Więc potrzebują kolejnej.” „Cóż, no to w porządku”, pomyślałam „bo teraz wiemy, że żadna ze szczepionek nie jest skuteczna w 100%.”

Bicie na alarm: Obecnie potrzebne są aż trzy dawki szczepionki MMR?
Zmartwiło mnie gdy powiedzieli, że nawet ci, którzy dostali dwie dawki szczepionki przeciw odrze niekoniecznie będą chronieni gdy nadejdzie epidemia i będą potrzebować trzeciej dawki. Możesz tego nie pamiętać, ale w tamtych czasach w kalendarzu szczepień była tylko jedna dawka szczepionki przeciwko odrze. Była to żywa szczepionka, więc było to coś podobnego do kontaktu z dzikim wirusem odry, tylko nieco zmienionym aby uczynić go bardziej bezpiecznym i miało to prowadzić do uodpornienia. Oczywiście od tamtego czasu dodano jedną dawkę do kalendarza szczepień dzieci w wieku przedszkolnym, bo jedna dawka nie działała. W tamtym czasie był to “jeden zastrzyk na całe życie.”
Teraz mówi się nam, że nawet dwie dawki „pojedynczej” szczepionki nie ochronią ludzi przed epidemią. W tym momencie zaczęłam się zastanawiać: “Dlaczego mówiłam tym wszystkim rodzicom, że szczepionki są bezpieczniejsze, niż zarażenie chorobą? Dlaczego mówiłam, że szczepienie uchroni dzieci przed zachorowaniem – z ryzykiem efektów ubocznych – choć nie w 100%, ale w zasadzie projektowane są tak, aby zapobiegać?  Wygląda na to, że dzieci mogą być szczepione, co wiąże się z ryzykiem wystąpienia NOP i wciąż można się zarazić chorobą, przeciw której było się szczepionym i w czasie której mogą wystąpić komplikacje, nawet po otrzymaniu dwóch dawek „pojedynczej” szczepionki. Więc jaki jest w tym sens? To nie wydaje się właściwe.”
Być może zastanawiasz się jak ktoś mógł dostać dwie dawki „pojedynczej” szczepionki, tylko przeciw odrze. Skojarzoną szczepionkę MMR wprowadzono w 1998 roku i wiele dzieci zostało już przeciw niej zaszczepionych. Jednakże powiedziano nam, że mimo to powinniśmy podać  szczepionkę MMR gdyż „ochroni przed świnką i różyczką oraz zwiększy odporność poszczepienną przeciw odrze.” Powiedziano nam również, że najlepszym sposobem jest szczepić wszystkich ponieważ “zerwie to łańcuch przenoszenia choroby.” Więc pomyślałam “dlaczego szczepimy niemowlęta w wieku 2, 3 i 4 miesięcy? Dlaczego nie zaczekamy 2 lub 3 lata, a następnie zaszczepić wszystkie łącznie z tymi, które urodziły się w tym czasie by „zerwać łańcuch przenoszenia choroby?

To się ze sobą nie kleiło
Niektóre rzeczy wydawały się po prostu do siebie nie pasować. Trudno jednak zacząć poważnie kwestionować to czy aby na pewno szczepienie jest bezpieczne i skuteczne, zwłaszcza gdy nauczono cię w to mocno wierzyć. Im bardziej jesteś medycznie wykwalifikowany tym trudniej to zrobić, gdyż w pewnym sensie jesteś jeszcze bardziej zindoktrynowany. To nie jest łatwe, a przynajmniej nie było wtedy. Trudno jest wejść na ścieżkę która mogła prowadzić w przeciwnym kierunku, niż ten w którym zmierzają wszyscy twoi koledzy oraz system opieki zdrowotnej w którym pracujesz. Przeczytałam kilka książek, które można opisać jako „antyszczepionkowe.”
Zawierały one wykresy pokazujące, że większość spadków zgonów w następstwie zachorowań na choroby zakaźne nastąpił przez wprowadzeniem szczepień w latach 50 –tych i 60 –tych XX wieku. Tak było na przykład w przypadku krztuśca, a pod koniec lat 60 -tych z odrą. Postanowiłam po prostu nie zaakceptować tego co przedstawiały te książki, zwłaszcza, że wiadomości w nich zawarte były po prostu sprzeczne z tym czego nauczyłam się do tej pory. Musiałam przeprowadzić własne śledztwo. Wykresy zawarte w moich podręcznikach  i Poradnik Szczepień Departamentu Zdrowia [Department of Health Immunization Handbook] (Zielona książka) wskazywały, że wprowadzenie szczepień spowodowało spadek śmiertelności na choroby, przeciw którym były szczepionki.

Gromadzenie własnych szczepionkowych wykresów – czemu tak trudno uzyskać informacje?
Zdecydowałam, że jeśli chcę na poważnie kwestionować to czego nauczyłam się w szkole medycznej oraz od swoich profesorów to sama powinnam zebrać rzeczywiste dane. W związku z tym zadzwoniłam do Urzędu Statystyk Krajowych [ONS – Office for National Statistics] i poprosiłam aby przesłali mi wykresy zgonów z powodu chorób, przeciw którym wprowadzono szczepienia. Prosiłam o dane od połowy XIX wieku kiedy rozpoczęto prowadzić rejestry aż do teraz.
Odpowiedziano mi “Nie mamy takich – z wyjątkiem rejestrów dotyczących ospy prawdziwej i gruźlicy. Sugerujemy, aby zwróciła się Pani do Departamentu Zdrowia.” Co też uczyniłam. Również nie mieli wykresów z XIX i początku XX wieku. Powiedzieli: “Lepiej spróbować w Urzędzie Statystyk Krajowych [Office for National Statistics].” Odpowiedziałam, że „Już próbowałam tam uzyskać informacje. Zresztą poradzili, aby skontaktować się z wami.” Wyglądało na to, że sprawa zmierza donikąd, więc ponownie zadzwoniłam do ONS i opisałam im mój problem. „No cóż” – odpowiedzieli – „mamy tutaj wszystkie książki od kiedy w Rejestrze  Powszechnym zaczęto notować zgony z powodu chorób zakaźnych w 1837 roku. Może pani przyjść i je przeglądać, jeśli pani chce.” Nie pozostało mi nic innego jak wybrać się do nich.
Udałam się do Urzędu Statystyk Krajowych [Office for National Statistics] w Pimlico, w Londynie wraz z dwojgiem moich małych dzieci w wieku 4 i 6 lat, aby samemu uzyskać te interesujące mnie informacje. Dziewczynki były bardzo grzeczne i przyzwyczajone do podróżowania ze mną. Personel archiwum był bardzo miły. Uprzejmie podali moim córeczkom sok pomarańczowy do picia oraz papier i kredki do rysowania. Ja tymczasem wyciągnęłam wszystkie starzejące się książki z lat od 1837 do 1900 roku. Na szczęście mogłam kupić płytkę CD za sporą sumę i zabrać do domu.
Był to najbardziej nieprzyjazny dla użytkownika zbiór danych z jakim kiedykolwiek się zetknęłam, ale lepsze to niż sprawdzanie tych danych na miejscu dzień po dniu. Więc wróciłam do domu z wszystkimi moimi notatkami oraz płytą CD i na ich podstawie zaczęłam kreślić własne wykresy.  Byłam zaskoczona odkrywając, że są one podobne do wykresów z niektórych książek, które niedawno przeczytałam.

Ludzie przestali umierać na koklusz na długo przed wprowadzeniem szczepień
Byłam zdumiona i mocno zdenerwowana odkryciem, że gdy narysujesz wykres śmiertelności z powodu kokluszu zaczynający się w połowie XIX wieku, możesz wyraźnie zobaczyć, iż do czasu wprowadzenia szczepionki śmiertelność zmniejszyła się 99%. Początkowo szczepionka została wprowadzona w latach 50 -tych, a została upowszechniona w latach 60.
Zdałam sobie również sprawę, że powód, dla którego wykresy Departamentu Zdrowia sprawiają, iż szczepionki są tak skuteczne, ponieważ rozpoczynali je w latach 40 -tych XX wieku. Do tego czasu wystąpiła już największa poprawa w zakresie zdrowia i to jeszcze zanim antybiotyki stały się powszechnie dostępne. Gdy patrzeć na śmiertelność u osób poniżej 15 roku życia, to spadek był jeszcze bardziej wyraźny. Do czasu gdy szczepionka przeciw kokluszowi stała się częścią powszechnego planu szczepień na początku lat 60 -tych to to, co było do zrobienia, zostało już zrobione.
Zaczęłam zdawać sobie sprawę, że wykresy przedstawione w Zielonej Książce Departamentu Zdrowia nie były ani dobrym ani przejrzystym sposobem wykazywania zmian w zachorowalności i śmiertelności, które wystąpiły przed i po wprowadzeniu szczepień na te choroby.
Z odrą jest podobnie: Zielona Książka Departamentu Zdrowia zawiera wykres, który zaczyna się dopiero od lat 40 -tych XX wieku. Sprawia to wrażenie znaczącego spadku liczby zgonów po wprowadzeniu szczepionek przeciw odrze w 1968 roku. Jednak patrząc na wykres, który zawiera dane od  XIX wieku można zauważyć, że wskaźnik śmiertelności – śmierć to najgorsza komplikacja – spadł o 99% zanim wprowadzono szczepionkę przeciw odrze do kalendarza szczepień.
Patrząc w szczególności na osoby poniżej 15 roku życia można zobaczyć, że w latach 1905 – 1965 nastąpił 100% spadek liczby zgonów z powodu odry i to na 3 lata przed wprowadzeniem szczepionki przeciw odrze w Wielkiej Brytanii. Pod koniec lat 90 pojawiła się reklama szczepionki MMR. Przedstawiała niemowlę w pieluchach siedzące na skraju urwiska oraz czającym się lwem po drugiej stronie i głosem mówiącym: „Żaden kochający rodzic świadomie nie zostawiłby swojego dziecka bez zabezpieczenia i w niebezpieczeństwie.”
Myślę, że w reklamie bardziej naukowe było by umieszczenie jednego z wykresów na podstawie danych Biura Statystyk Krajowych [ONS]. Rodzice mieli by wtedy większą szansę dokonania świadomego wyboru, niż będąc przymuszani do podjęcia decyzji w oparciu o strach. Kiedy odwiedzasz swego lekarza rodzinnego i omawiasz z nim kwestię szczepień to odchodzisz pełen obaw.
Jeśli wszystko to co masz to tylko „medyczny model” chorób i zdrowia, to wszystko co wiesz to to, że wokół istnieje wrogi świat pełen drobnoustrojów. Co więcej, jeśli nie masz szczepionek, antybiotyków i 100% bakteriobójczego mydła, to jesteś całkowicie bezbronny wobec tych wszystkich zarazków, którymi ty i twoje dzieci są otoczeni. Twoje dziecko może wyjść cało gdy zachoruje na odrę, ale nigdy nie wiadomo kiedy nastąpi katastrofa i może stać się niepełnosprawne lub umrzeć na skutek przypadkowego zrządzenia losu.

Zdrowie jest jedyną odpornością
Gdy zaczęła mi świtać straszliwa myśl, że szczepionki nie są tym czym miały być, zaczęłam poszukiwać w panice innego sposobu by ochronić moje dzieci i samą siebie – jakiegoś innego cudownego środka. Moja długa i powolna ścieżka badań nad szczepionkami i chorobami, przeciw którymi są te szczepionki, przy okazji objęła poznawanie innych modeli i filozofii zdrowia. Stopniowo uświadamiałam sobie, iż prawdą jest to co mówili mi ludzie od początku, że „zdrowie jest jedyną odpornością.”
Nie musimy być chronieni przed czymś co „gdzieś tam się czai”. Zapadamy na choroby zakaźne wtedy gdy nasz organizm potrzebuje się okresowo oczyścić. Szczególnie dzieci odnoszą korzyść różnego nierównomiernych wysypek lub „wykwitów” na całym ciele co zapewnia im odpowiednie skoki rozwojowe. Kiedy mamy gorączkę, kaszel, wysypkę to musimy traktować je w sposób wspierający, a nie tłumiący.

Standardowe leczenie medyczne tłumi objawy i przyczynia się do największych szkód

Z mojego doświadczenia wynika, że najgorsze powikłania podczas chorób wieku dziecięcego spowodowane są standardową kuracją medyczną, która polega na tłumieniu wszystkich objawów. Co jest największą przeszkodą dla lekarzy, nawet dla tych uważających, że Powszechny Program Szczepień Dziecięcych może nie być całkowitym sukcesem, tak jak jest przedstawiany? Albo, że mogą istnieć inne sposoby osiągania zdrowia, które są lepsze lub trwają dłużej? Prawdopodobnie jest to strach wiążący się z wyjściem przed szereg. Bycie postrzeganym jako odmieniec – z wszystkimi konsekwencjami jakie to za sobą pociąga. Co wiem z własnego doświadczenia.

Rozprawa sądowa Brytyjskiej Naczelnej Rady Lekarskiej
Oto kilka bardzo interesujących informacji dotyczących dr Donegan i dlaczego należy zwrócić uwagę na jej autorytet w kwestii szczepień, gdyż świat medyczny to zrobił. W 2002 roku dr Jayne Donegan poszła do Sądu Najwyższego ponieważ brała udział w sprawie, w której dwie matki  walczyły ze swoimi eks-partnerami o kwestię szczepień swoich dzieci. Matki nie chciały poddać swoje dzieci szczepieniu – bez względu na okoliczności – z obawy przed spowodowaniem nieodwracalnego uszczerbku na zdrowiu. Natomiast chcieli tego ojcowie, więc doszło do kontrowersyjnego sporu sądowego.
Dr Donegan pisała i mówiła publicznie o szczepieniach oraz naturalnych sposobach dbania o zdrowie dzieci, więc została poproszona o złożenie zeznań w charakterze biegłego przez owe dwie matki. Dr Jayne Donegan przedstawiła swoją ekspertyzę, iż bezpieczeństwo i skuteczność szczepionek nie zostały dobrze zbadane oraz że istnieją inne sposoby dbania o zdrowie dzieci niż ich szczepienie.
Ta sprawa sądowa okazała się bardzo długa i nadzwyczaj stresująca. Czasami rozprawy odbywały się w niesprawiedliwych okolicznościach, podczas których nie miała prawie czasu na przygotowanie dokumentów, podczas gdy druga strona dostawała dwa razy więcej czasu na przygotowanie swoich.

Oskarżenie o przedstawianie „śmieciowej nauki”
Informacje, które Jayne przedstawiła w sądzie (które były bezpośrednio wymierzone przeciwko typowym poradom medycznym głównego nurtu) zostały nazwane przez Sąd Apelacyjny jako dowody oparte o „śmieciową naukę” i Naczelna Rada Lekarska [GMC] – instytucja, która reguluje postępowanie lekarzy i mówiąca im jak mają postępować, wzięła ją na celownik.
Dr Donegan została oskarżona o „poważne naruszenie etyki zawodowej”, które mogło zakończyć się całkowitym zakończeniem jej kariery medycznej – pozbawieniem prawa wykonywania zawodu. Oficjalnie sprawę rozpoczęto w 2004 roku, ale pisanie raportów oraz przekopanie się przez setki medycznych dokumentów i badań zajęło trzy długie lata, zanim rozpatrzono jej sprawę w 2007 roku.
Zarzuty  przeciw niej były następujące:
Zarzuca się (dr Donegan), że:
6a. Podawała fałszywe i/lub wprowadzające w błąd opisy badań, na które się powoływała.
6b. Cytowała wybiórczo badania, raporty i publikacje oraz pomijała istotne informacje.
6c. Pozwoliła sobie na wygłoszenie subiektywnych poglądów na temat szczepień, aby uchylać się od obowiązków wobec sądu i wobec stron sporu.
6d. Nie przedstawiła obiektywnego, niezależnego i bezstronnego poglądu.
7.Pani działania w wyżej wymienionym punkcie 6 były,
7a. Błędne.
7b. W bezpośredniej sprzeczności z obowiązkiem biegłego; nieprofesjonalne.
7c. Mogły doprowadzić profesję do dezorientacji; w związku z domniemanymi faktami jest pani winna o poważne naruszenia etyki zawodowej.”


Jestem pewien, że czytając powyższe zarzuty dostrzegasz ich powagę. Oni w zasadzie stwierdzili, że zeznania złożone przez dr Jayne Donegan zostały spreparowane. Co więcej przedstawiła szkodliwą poradę, która mogłaby zaszkodzić całej profesji medycznej oraz pozwoliła sobie przedstawiać w sprawie sądowej własne poglądy.
Przez następne 3 lata dr Jayne Donegan musiała przygotowywać swoją linię obrony, odpowiadać na listy, przebrnąć przez stosy dowodów i gromadzić dokumenty, co utrudniało jej opiekę nad rodziną oraz kontynuację jej pracy zawodowej. Musiała także poradzić sobie z tym, że jej zespół prawników wycofał się ze sprawy na sześć tygodni przed pierwszym posiedzeniem sądu.

Naukowy „dowód” różni się od „dowodu” w sądzie
Dr Jayne Donegan udało się znaleźć pana Clifforda Millera, prawnika, który był wyjątkowo dobrze obeznany z tematem szczepień. Clifford Miller był nie tylko dobrym prawnikiem, ale też naukowcem, który uzyskał licencjat z fizyki. Posiadał dogłębną wiedzę na temat metod naukowych, co stanowi naukowy „dowód” oraz jak różni się od akceptowanych przez sąd „dowodów”.
Dr Jayne Donegan i prawnik Clifford Miller byli bardzo ostrożni. Wykorzystywali tylko raporty i badania z czasopism medycznych jako dowody na poparcie tego co mówili. Jest to bardzo istotne, aby o tym pamiętać.
Wykorzystywali informacje tylko z szanowanych źródeł medycznych.
Sprawa ta rozpoczęła się prawie ze znikomymi szansami na wygraną, ale po prawie trzech latach sporów prawnych oraz trzy tygodniowym przesłuchaniu przez zespół Naczelnej Rady Lekarskiej w Manchasterze,
Naczelna Rada Lekarska doszła do następujących wniosków:
Zespół jest pewien, że na żadnym etapie postępowania nie przedstawiała Pani własnych poglądów, aby uchylać się od obowiązków wobec sądu i stron sporu.
Zademonstrowała pani Zespołowi, że Pani raporty nie wynikały z Pani osobistych przekonań, a dowody to potwierdziły. Wyjaśniła Pani Zespołowi, że Pani podejście w przedstawionym raporcie dostarcza sądowi alternatywny pogląd na podstawie materiałów źródłowych. Materiał ten był w dużej mierze wyprowadzony z publikacji, które w rzeczywistości sprzyjały stosowaniu szczepień.
Z dowodów Pani i świadka wyraźnie wynika, że Pani celem jest skierowanie rodziców do źródeł informacji o szczepieniach oraz troska o zdrowie dziecka, które pomogą im dokonać świadomego wyboru.
Powiedziała nam Pani o istnieniu wielu książek autorstwa lekarzy i nie tylko, w tym także w wielu innych krajach poważnie kwestionujących szczepienia, w których przedstawiają wiele historycznych faktów, dowodów i publikacji medycznych wspierających ich argumenty. Nie wykorzystała Pani żadnej z tych publikacji, ponieważ uważała Pani, że Naczelna Rada Lekarska nie uznałaby je za wystarczające poparcie jako  materiały źródłowe do Pani zaleceń. W dużej mierze wykorzystała Pani to co było dostępne w cytowanych publikacjach medycznych.
Zespół jest pewny, że przedstawione przez Panią raporty spełniały kryteria obiektywizmu, niezależności i bezstronności.
W związku z powyższym, Zespół stwierdza, iż  nie jest Pani winna poważnego naruszenia etyki zawodowej.

Sprawa pomiędzy dr Jayne Donegan a Naczelną Radą Lekarską była niczym walka Dawida z Goliatem, a także kolejnym rzadkim przykładem, w którym zwyciężył Dawid.

Naczelna Rada Lekarska przyznała: Dzieci nie potrzebują szczepionek by być zdrowe
Chciałabym abyś naprawdę poważnie zastanowił się nad tym procesem sądowym – wysuniętymi zarzutami –  ewentualnymi skutkami i co to może oznaczać dla całej branży szczepień.
Dr Jayne Donegan została wezwana w charakterze świadka, aby przedstawić dowód, iż dzieci nie potrzebują szczepień by być zdrowe, a co gorsze wiele z nich jest niekoniecznych i niebezpiecznych.
– Sprowokowało to niezamierzone zwrócenie uwagi na jej osobę przez brytyjską Naczelną Radę Lekarską, która wytoczyła jej sprawę w sądzie.
– Podczas tego 3 letniego procesu przedstawiła ona dowody przeciwko nieustępliwej opozycji, wśród której zaangażowanych było wielu radców królewskich [Queen’s Counsel] oraz bardzo kosztowny zespół prawników, a mimo to dr Donegan i jej dużo mniejszy zespół zdołali wygrać tą sprawę.
– Przedstawiła dowody, których rada lekarska nie była w stanie ich obalić, jak myślisz co to oznacza?
– Czy to sprawi, że zastanowisz się teraz nad sensem szczepień?
– Czy to sprawi, że pomyślisz o faktycznych dowodach naukowych przedstawionych w sądzie?

Wynik sprawy został przemilczany w mediach
Ten szokujący wynik nieoczekiwanej wygranej nie został tak naprawdę poruszony w mediach. Powinien znaleźć się na każdej pierwszej stronie każdego czasopisma na świecie, ale oczywiście tak się nie zdarzyło. Media finansowane przez firmy farmaceutyczne mogą wywierać nacisk na rządy, by te robiły co one chcą, nic więc dziwnego, że ten przełomowy wyrok nie trafił do wiadomości publicznej.
Kiedy po raz pierwszy oskarżono dr Jayne Donegan o poważne naruszenie etyki zawodowej to oczywiście ten fakt trafił do gazet, ale kiedy wygrała, to media praktycznie nie zwróciły na to uwagi. Jak ci się wydaje, czy społeczeństwo zasługuje, aby wiedzieć o wyniku tej sprawy sądowej? Czy nie chciałbyś również wiedzieć o nieczystych zagrywkach użytych w sądzie przeciwko dr Donegan?
Po zakończeniu śledztwa brytyjskiej Naczelnej Rady Lekarskiej zapytano dr Jayne Donegan czego nauczyło ją to doświadczenie.

Strona dr Jayne Donegan: http://www.jayne-donegan.co.uk/gmc

Źródło: https://szczepienia.wybudzeni.com/2017/10/12/dr-jayne-donegan-wygrala-z-naczelna-rada-lekarska/

Inne interesujące szczegóły o sprawie:
http://scientific-misconduct.blogspot.c ... negan.html
Załączniki
Dr Jayne Donegan.jpg
Dr Jayne Donegan.jpg (7.1 KiB) Przejrzano 477 razy
Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i w USA zachorowania na koklusz wykazywały spadek (bardzo stały ) przed wprowadzeniem szczepionki..jpg
Zarówno w Wielkiej Brytanii jak i w USA zachorowania na koklusz wykazywały spadek (bardzo stały ) przed wprowadzeniem szczepionki..jpg (121.7 KiB) Przejrzano 477 razy
Odra przestawała być groźna jeszcze przed wprowadzeniem szczepień..jpg
Odra przestawała być groźna jeszcze przed wprowadzeniem szczepień..jpg (74.55 KiB) Przejrzano 477 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Wygrana z Sanepidem w sprawie przymuszenia do szczepienia.

Postautor: ZbyniuRoksana » 11 sty 2018, 11:39

Przegrana Sanepidu w sprawie szczepień

Relacja poznańskiej mamy, która wygrała proces w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym dotyczący egzekwowania szczepień i nałożenia grzywny za uchylanie się od szczepienia dzieci.

Historia mojego świadomego podejścia do spraw szczepień zaczęła się od kontaktu z pewną dzielną mamą, której synowie bliźniacy maja autyzm. Opowiadała mi o swoich codziennych zmaganiach i samotności. Zaczęłam dostrzegać całą prawdę, że szczepienia często dają odporność, ale dużym kosztem: zdrowia, czasem nawet życia, codziennej walki o przywrócenie zdrowia dziecku i poczucia nie wynagrodzonej krzywdy… To nie jest decyzja, jaką za rodzica może podjąć państwo w osobie urzędnika nakładającego grzywnę.
Pierwsza córka była zaszczepiona tylko na BCG i WZWB po porodzie w szpitalu. Mimo moich kilkukrotnych pytań, nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi kiedy będą szczepić moje dziecko. Nie miałam odwagi zaprotestować… na kolejne szczepienia do przychodni już z nią nie poszłam.

Wezwanie z Sanepidu
Na początku otrzymałam z Sanepidu wezwanie do przedstawienia odroczenia szczepień przez lekarza, straszona grzywną za niestawienie się i rozpoczęciem postępowania administracyjnego, gdy nie zaszczepię dziecka. Gorączkowo zaczęłam szukać lekarza, który może mi pomóc, jednak gdy już znalazłam, lekarz wycofał się ze swojej obietnicy. W Sanepidzie powiedziałam, że wstrzymuję się od szczepień do 2 roku życia córki i przez rok nie byłam niepokojona. W przychodni lekarka poprosiła mnie o podpisanie oświadczenia, że poinformowała mnie o obowiązku szczepienia.

Decyzja administracyjna
W międzyczasie urodziłam drugą córeczkę. Tym razem przygotowałam wcześniej krótkie oświadczenie, że na razie rezygnuję ze szczepień. Dość szybko odezwał się Sanepid upominając się o szczepienia obu dziewczynek. Po moich wyjaśnieniach, że nadal nie będę ich szczepiła, wystawiono dwie decyzje administracyjne nakazujące zaszczepienie dzieci pod rygorem natychmiastowej wykonalności wszystkimi zaległymi szczepionkami w jednym terminie…
Odwołałam się od nich powołując się na ryzyko jakie ze sobą niosą i wnioskując o wykonanie badań, które pozwolą wykluczyć ryzyko powikłań poszczepiennych. Wojewódzki inspektor sanitarny zupełnie nie odniósł się do tego co napisałam, podtrzymując decyzję inspektora powiatowego. Od tego postanowienia już się nie odwołałam, trzy miesiące później otrzymałam upomnienie, a potem grzywnę w celu przymuszenia 2 x po 550 zł.

Grzywna
Przepisy precyzują, że Sanepid może nakładać te grzywny jednorazowo do 10 000zł, a łącznie do 50 000 zł. W praktyce rodzice dostają grzywny w wysokości od 200 do 600 zł, a w Kielcach nawet do 5000 zł. Są zajmowane konta bankowe lub grzywna jest ściągana z pensji.

Skarga do Sądu
Odwołałam się od tego postanowienia do II instancji, a po podtrzymaniu złożyłam skargę do sądu nie korzystając z pomocy prawnika. W czerwcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny powołując się na orzeczenie NSA orzekł, że brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddania się szczepieniom i uchylił decyzje administracyjne i postanowienia o nałożeniu grzywny. Wygrałam, ale kosztowało mnie to cztery lata nerwów, czytania przepisów i pisania pism. Cieszę się jednak, że zmobilizowało mnie to do działania w obronie naturalnego zdrowia dzieci i wolności wyboru.
Mimo tych orzeczeń Sanepidy nie zaprzestały swoich praktyk, a rodzice poszkodowanych po podaniu szczepionki dzieci, nadal nie otrzymali odszkodowań, które pozwoliłyby im chociaż częściowo, dzięki kosztownemu leczeniu i rehabilitacji , wrócić do zdrowia. Rodzice nadal mają problemy z przyjęciem przez lekarzy zgłoszeń podejrzenia niepożądanych odczynów poszczepiennych, a często nawet nie są świadomi, że taki obowiązek ciąży na lekarzu.

Petycja
Wszystko to prowadzi do braku zaufania do całego systemu szczepień ochronnych i służby zdrowia w naszym kraju. Dlatego nadal zbieramy podpisy pod petycją dotyczącą poszanowania wolności i praw rodziców rezygnujących ze szczepienia swoich dzieci oraz w sprawie skuteczniejszej ochrony szczepionych dzieci przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Proszę o podpisy: http://www.petycje.pl.
Do kwietnia tego roku decyzje administracyjne i grzywny były uchylane w sądach ze względu na błędy proceduralne. Dopiero w kwietniu 2011 r. pojawiło się decydujące orzeczenie Najwyższego Sądu Administracyjnego, które poruszyło istotę sprawy.
Pod tym adresem zgromadzone są linki do orzeczeń sądów w podobnych sprawach:
http://stopnop.pl/prawo/50-orzeczenia-s ... tracyjnych

Wyroki WSA:
2011-05-12 IV SA/Po 999/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-05-12
2011-05-05 II SA/Bk 79/11 – Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-05-05
2011-03-16 IV SA/Po 1009/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-03-16
2011-02-04 II SA/Po 803/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-02-04
2011-02-01 II SA/Bk 723/10 – Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-02-01
2010-09-22 II SA/Bd 373/10 – Wyrok WSA w Bydgoszczy z 2010-09-22
2010-09-01 IV SA/Po 232/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2010-09-01
2010-06-24 II SA/Go 355/10 – Wyrok WSA w Gorzowie Wlkp. z 2010-06-24
2008-04-24 IV SA/Po 425/07 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2008-04-24
2007-12-12 IV SA/Po 588/07 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2007-12-12
2007-06-28 III SA/Lu 76/07 – Wyrok WSA w Lublinie z 2007-06-28

…oraz dwie uznane skargi na decyzję i grzywnę w Poznaniu w maju i w czerwcu br., do których orzeczenia nie są jeszcze dostępne w sieci.

Materiał źródłowy: http://dziecisawazne.pl/przegrana-sanep ... -szczepie/

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Prawda o szczepionkach.

Postautor: ZbyniuRoksana » 11 sty 2018, 13:43

Program pokazujący prawdę o szczepionkach i szczepieniach.


Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Szczepionkowy proceder

Postautor: ZbyniuRoksana » 12 sty 2018, 8:07

Czy chodzi o nasze zdrowie, czy o nasze pieniądze - podatników!


Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych.

Postautor: ZbyniuRoksana » 16 sty 2018, 12:49

Zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych - dr n. med. Doroty Sienkiewicz (od 6:08 minuty).


Komentarze:
- Chciałabym dożyć czasów, gdy szczepienia zostaną oficjalnie uznane za największą hańbę medycyny i ludobójstwo.
- O tak każdy dziś kumaty i zdrowy człowiek wie że szczepionki mocno szkodzą precz ze szczepieniami !!! To ludobójstwo !!! Jesteśmy 40 milionowym obozem koncentracyjnym o nazwie Polska bo w Niemieckich obozach też były przymusowe szczepienia !!! Będę to powtarzał bez końca !!! Ja nigdy nie zaszczepię mojego dziecka jeżeli będzie nadal ta chora ustawa a urodzi mi się dziecko wyjeżdżam za granicę do kraju gdzie tego przymusu niema !!! Bo zdrowie jest najważniejsze !!!
-PiS sprzedał Polaków amerykańskim korporacjom. Dzisiaj też jest walka przeciw GMO, ponieważ dzisiaj i jutro pracuje komisja zdrowia, żeby zatwierdzić dopuszczenie do obrotu nasion GMO oraz ich uprawa w Polsce. Koncern Monsanto i Bayern nie odpuszczają... .Tragedia!!!a te matoły z PiS obiecywali przed wyborami swoim wyborem ( nie mnie), że nigdy nie zgodzą się na GMO ale jakoś dziwnie dali się ubłagać. Wiemy jak korporacje zmiękczają klientów......To samo ze szczepionkami, produktem amerykańskich koncernów. Jestem realistka i wiem jak bardzo nieprawdopodobne jest wygranie z koncernami farmaceutycznymi i kupionymi przez nich osobami rządzącymi. Sama kiedyś pracowałam dla koncernów farmaceutycznych i wiem, że nie zależy im na niczym innym jak tylko na własnym dochodzie, kosztem naszego zdrowia i życia. Niestety od kilku lat w mojej rodzinie pojawiła się osoba, która w wieku 3 miesięcy została zaszczepiona (zdrowa , piękna dziewczynka) a teraz ma 100% niepełnosprawności umysłowej i fizycznej. Wiem co znaczy żyć z osobą, która ma ataki agresji, która nie potrafi powiedzieć co jej dolega, co ją boli, co ją raduje, którą trzeba karmić, myć, ubierać. Moja propozycja to zaprosić zwolenników szczepień do domu takiej rodziny jak moja, by mogli zobaczyć, co może się przytrafić ich maleńkim dzieciom i jak to może zmienić a często zniszczyć rodzinę.
- Tacy ludzie jak pani Sieniewicz to prawdziwi bohaterowie naszych czasów. Mój dziadek lekarz zwykł mawiać, iż wśród lekarzy jest jakieś 10% humanistów a reszta to tłuki i przygłupy. Z kolei mój znajomy prowadził ośrodek szkoleniowo-eventowy. Z jego relacji wynikało, że nie widział w życiu "gorszego bydła" niż to co wyprawiali lekarze na szkoleniach organizowanych przez firmy farmaceutyczne. Ludzie którzy składali przysięgę Hipokratesa sprzedają zdrowie naszych dzieci za tygodniowy pobyt na Teneryfie z możliwością codziennego upijania się do nieprzytomności.
- Bardzo cenny materiał ! Dziękujemy -rodzice trójki dzieci. Najstarszy syn, zaszczepiony "tylko "tym co trzeba było . Średnia córcia po namowach lekarza zaszczepiona największymi płatnymi cudami . Najmłodsza nieszczepiona . Zgadnijcie ,które dziecko ma największe problemy zdrowotne - częste infekcje z pobytami w szpitalu ,problemy jelitowe ,problemy ze skupieniem uwagi . Oczywiście na lekarzy i na ich szczepioneczki patrzeć nie możemy . Mówię to jako świadomy ojciec ! Po przeprowadzonych wywiadach u znajomych ,schemat się potwierdza . To wszystko mówi samo za siebie ,fajnie że są prawdziwi lekarze ujawniający prawdę . Szkoda jednak ,że nasze społeczeństwo słabiutko się tym interesuje . Przecież to zdrowie naszych dzieci ! Jeszcze raz Dziekuję Pani doktor za potwierdzenie tego co powiedziałem !!

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1641
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: Glorian » 24 sty 2018, 11:16

Pomysł jak skutecznie i bezopresji się nie szczepić <luzak> <radocha_wielu> <fala> <yahoo> <okok> <brawo>
prawo.jpg
prawo.jpg (58.73 KiB) Przejrzano 391 razy

Źródło: Facebok:
STOP NOP - Warszawa i mazowieckie - grupa wsparcia
https://www.facebook.com/groups/1408652115841529/

Propozycja (...) do przetestowania dla chętnych. Napiszecie jak działa?

Ktoś testował taką koncepcję?

1. Dostajemy wezwanie na szczepienie z sanepida.

2. Idziemy do przychodni i pytamy, jaką szczepionką dziecko ma być szczepione. Prosimy o dokumentację szczepionki dostępną w przychodni. Dostaniemy co najwyżej ulotkę do szczepionki.

3. Sprawdzamy w rejestrze URPL, czy szczepionka ma ChPL jedynie po polsku, czy jest także odnośnik do oryginalnej dokumentacji (co się czasem zdarza, np. w przypadku tetraximu).

4. Jeśli jest tylko polski ChPL, piszemy do sanepida, że "W nawiązaniu do wezwania na szczepienia z dnia .... dotyczącego szczepienia dziecka ...... przeciw .... uprzejmie prosimy o przesłanie pełnej, oryginalnej dokumentacji szczepionki (tzw "raport oceniający"), lub o wskazanie adresu strony internetowej, z którego można tę dokumentację pobrać."

5. sanepid podrapie się po głowie i odeśle nas pewnie do URPL.

6. Piszemy do URPL, do wiadomości sanepid, żeby wiedzieli, że szukamy informacji na temat szczepienia.

7. URPL odpisze podając adres strony internetowej, na której znajduje się oryginalna dokumentacja z pierwotnej rejestracji szczepionki lub może nawet podeśle nam oryginalną dokumentację w języku obcym.

8. Zaglądamy do tej dokumentacji i oczywiście przekonujemy się, że o ile polski ChPL ma np. 10 stron (tetraxim), to oryginał ma tych stron 29.

9. Piszemy do sanepida, że w związku z tym, że oryginalna dokumentacja szczepionki ("raport oceniający") ma 29 stron, a polski ChPL jedynie 9 stron, realizując swoje prawo do informacji przed poddaniem dziecka zabiegowi medycznemu, wnosimy o udostępnienie nam przez sanepid (skoro sanepid wzywa, to niech sanepid udostępnia) oryginalnej dokumentacji w języku urzędowym, obowiązującym w Polsce, czyli w języku polskim, albowiem obywatel Polski zmuszany do poddania dziecka zabiegowi medycznemu nie ma obowiązku znać medycznego języka angielskiego w celu zapoznania się z oryginalną dokumentacją szczepionki, która ma zostać podana jego dziecku.

10. Wkurwiony sanepid odsyła nas pewnie do URPL.

11. Piszemy do URPL z prośbą o tłumaczenie. Do wiadomości sanepid.

12. Do czasu otrzymania tłumaczenia od URPL pies z kulawą nogą (a zwłaszcza sanepid) raczej nie odważy się nas nawet tknąć.

lub

13. jeśli URPL nie odpisał nic w odpowiedzi na punkt 6, to informujemy na piśmie sanepid, że w związku z brakiem informacji od URPL o oryginalnej dokumentacji do szczepionki, realizując prawo do informacji przed poddaniem dziecka zabiegowi medycznemu przełączamy się w tryb cierpliwego oczekiwania na odpowiedź URPL,

A wtedy patrz punkt 12. :)

Cała korespondencja oczywiście zawsze wyłącznie ZWYKŁYM (nie priorytetowym) listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem odbioru, adresowanym imiennie do urzędnika sanepida, który nas wezwał na szczepienie.

To jest dobra koncepcja, czy niedobra?

Źródło: Facebok:
STOP NOP - Warszawa i mazowieckie - grupa wsparcia
https://www.facebook.com/groups/1408652115841529/

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1313
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

PRZYMUS SZCZEPIENIA–ODMOWA, CZYLI WŁAŚCIWA STRATEGIA POSTĘPOWANIA

Postautor: ZbyniuRoksana » 31 sty 2018, 19:34

PRZYMUSOWE SZCZEPIENIA – ODMOWA, CZYLI WŁAŚCIWA STRATEGIA POSTĘPOWANIA

Przymusowe szczepienia są niczym wojenne egzekucje – nagle w obliczu zagłady stajesz się bezradny i ubezwłasnowolniony, a lekarze „większej władzy” decydują o losach Twojego dziecka. Gdy spróbujesz się przeciwstawić, straszą Cię procesem sądowym, przesłuchaniami i wysoką grzywną. Dlatego najczęściej ulegasz lub podpisujesz druczek świadomej odmowy szczepień – tym samym podbijając pozycję służby zdrowia i biorąc całą odpowiedzialność na siebie. Zatem jak prawidłowo postępować w przypadku otrzymania wezwania na szczepienie? Jak się bronić przed szantażem i groźbami?

Od razu nie mów „NIE”
Przymusowe szczepienia to prawdziwa broń w rękach dzisiejszego systemu.

Niosą mnóstwo zagrożeń i skutków ubocznych, a i tak rodzicom nie pozwala się na dobrowolne decydowanie o tym, czy dziecko ma zostać poddane szczepionce, czy też nie.

Gdy rodzi się dziecko i personel szpitala szykuje się na podanie szczepionek w pierwszej dobie życia lub gdy przychodzi do domu wezwanie z przychodni do wykonania przymusowych szczepień, a rodzice z różnych względów decydują się z nich zrezygnować, warto przyjąć odpowiednią strategię postępowania.

Przede wszystkim rodzice nie mogą ujawniać postawy osoby uchylającej się od szczepień.

Stanowcze „NIE” i już, nic dobrego nie przyniesie.

Wtedy o całej sytuacji informowany jest sanepid.

Jeśli chodzi o wezwanie, to można o nim chwilowo „zapomnieć” i nie reagować na nie, ale i tak kiedyś ponownie je przyślą.

W szpitalu i w przychodni można zażądać poddania dziecka badaniu kwalifikacyjnemu i żądać od lekarza wystawienia pisemnego zaświadczenia potwierdzającego przebieg i wykonanie takiego badania.

Rozdział 4 Szczepienia ochronne

Art. 17. 2. Wykonanie obowiązkowego szczepienia ochronnego jest poprzedzone lekarskim badaniem kwalifikacyjnym w celu wykluczenia przeciwwskazań do wykonania obowiązkowego szczepienia ochronnego.

Obowiązkowego szczepienia ochronnego nie można przeprowadzić, jeżeli między lekarskim badaniem kwalifikacyjnym przeprowadzonym w celu wykluczenia przeciwwskazań do szczepienia a tym szczepieniem upłynęło 24 godziny od daty i godziny wskazanej w zaświadczeniu, o którym mowa w ust. 4.
Po przeprowadzonym lekarskim badaniu kwalifikacyjnym lekarz wydaje zaświadczenie ze wskazaniem daty i godziny przeprowadzonego badania.
W przypadku, gdy lekarskie badanie kwalifikacyjne daje podstawy do długotrwałego odroczenia obowiązkowego szczepienia ochronnego, lekarz kieruje osobę objętą obowiązkiem szczepienia ochronnego do konsultacji specjalistycznej (Dz.U. 2008 nr 234 poz. 1570).


Poznaj zagrożenie

Obowiązkiem lekarza jest poinformowanie opiekunów prawnych dziecka m.in. o ryzyku szczepień. Rodzic ma prawo wiedzieć, jakie skutki uboczne niesie za sobą szczepienie, jak jest nazwa handlowa produktu oraz może zadawać lekarzowi pytania do wątpliwych treści ulotki dołączonej do opakowania.

Jeśli lekarz odmówi, przysługuje nam złożenie skargi i zażądania zmiany lekarza.

Warto pamiętać, że jeżeli w takiej sytuacji pojawią się groźby ze strony personelu medycznego, należy przypomnieć, że brak udzielenia informacji na zadawane lekarzowi pytania, nie pozwala nam na wyrażenie świadomej zgody na zabieg medyczny.

Obowiązkiem lekarza jest udzielenie wyczerpujących odpowiedzi na wszystkie pytania rodziców, którzy mają prawo zgłębić temat i żądać dodatkowych wyjaśnień, gdy nadal nie otrzymali satysfakcjonujących odpowiedzi na wszystkie pytania.

Jeśli zapewnienia lekarza o braku przeciwskazań budzą w nas, chociażby cień wątpliwości, należy zadbać o to, żeby w naszym posiadaniu znalazła się kopia całej dokumentacji medycznej.

Lekarz musi w niej odnotować cały wywiad z rodzicami, zgłaszane przez nich objawy oraz dołączyć całą dokumentację z badania wraz z uzasadnioną decyzją o braku przeciwskazań.

W przypadku jakichkolwiek problemów zdrowotnych dziecka (np. alergii) rodzice mają prawo oczekiwać od lekarza prowadzącego skierowania do specjalistów w celu dalszych konsultacji i ewentualnego uzyskania odroczenia szczepień.


Zbieraj dowody
Zgodnie z ustawą o prawach pacjenta, rodzic ma prawo wnieść sprzeciw wobec opinii lekarza:

Sprzeciw wnosi się do Komisji Lekarskiej działającej przy Rzeczniku Praw Pacjenta, za pośrednictwem Rzecznika Praw Pacjenta, w terminie 30 dni od dnia wydania opinii albo orzeczenia przez lekarza orzekającego o stanie zdrowia pacjenta.

Kserokopie całej dokumentacji medycznej, skierowań do specjalistów, wyników badań, oświadczeń z konsultacji itp. są podstawowymi dowodami i argumentami na ewentualne skargi i zagrożenie ze strony sanepidu, który może próbować stosować na nas przymus administracyjny.

Dla celów sądowych można nagrywać rozmowy z lekarzami i pracownikami szpitala lub przychodni, a oni sami zgodnie z prawem nie muszą być o tym informowani.

Warto również wystąpić do producentów proponowanych szczepionek o wydanie pisemnej gwarancji bezpiecznego użycia szczepionki dla dziecka oraz udzielenie informacji o sposobie dochodzenia odszkodowania za NOP i powikłania poszczepienne od podmiotu odpowiedzialnego.

W trakcie trwania „batalii” o zdrowie dziecka należy poinformować sanepid, że rodzice nie odmawiają szczepień, a zgodnie z przysługującym im prawem chcą świadomie zgodzić się na zabieg.

Tym samy zgodnie z prawem nie są osobami uchylającymi się od obowiązku, ale świadomymi obywatelami, którzy chcą znać prawdę.


Świadoma odmowa szczepienia – nic nie podpisuj!

W całym zamieszaniu przymusowych szczepień, rodziców, którzy odmawiają wyrażenia zgodny na szczepionkę, straszy się grzywną lub zmusza do podpisania tzw. oświadczenia świadomej odmowy szczepień.

I tutaj UWAGA!

Po pierwsze nigdy go NIE podpisuj, a po drugie nawet według Ministerstwa Zdrowia nie masz obowiązku jego podpisywania (decyzja w tej sprawie – KLIK).

Podpisanie takiego rodzaju oświadczenia przyśpiesza przekazanie sprawy do sanepidu i w niektórych miastach skutkuje szybkim nałożeniem grzywny i wszczęciem postępowania egzekucyjnego.

Poza tym liczy się sama treść tego, co podpisujemy.

A podpisujemy same kłamstwa, np. że przekazano nam wszelkie informacje na temat szczepienia w zrozumiały sposób.

Czy ktokolwiek to uczynił?

Czy ktokolwiek przekazał kobiecie po porodzie lub matce małego dziecka w przychodni ryzyko, jakie niesie za sobą szczepionka, czy tylko reklamową propagandę o możliwych skutkach niezaszczepienia?

Świadomie nie wyrażając zgody na szczepienie i podpisując takie oświadczenie, rodzic zwalnia lekarza z odpowiedzialności i zgadza się na samodzielne ponoszenie wszystkich konsekwencji swojej zgody!

A co z ukrywaniem faktycznych informacji na temat szczepień?

Czy rodzic, który ma wątpliwości i któremu nie udzielono wyczerpujących odpowiedzi, nie ma prawa się bać i musi wziąć na siebie odpowiedzialność, która spoczywa na lekarzu?

Dlaczego nie może skorzystać z przysługujących konsultacji specjalistycznych, tylko w ciemno musi wyrażać zgodę na szczepienie?

Ministerstwo Zdrowia podkreśla, że nikt nie ma prawa żądać od rodziców podpisania oświadczenia „świadomej” odmowy szczepienia i poleca kierować do organów ścigania wszystkie przypadki szantażowania rodziców.

Jest to zwykłe łamanie praw konstytucyjnych, które wymaga podjęcia radykalnych kroków.

Rodzicu! Dlatego też, jeżeli kiedykolwiek będziesz miał wątpliwości co do szczepionki, a ktoś z personelu szpitalnego będzie Cię próbował straszyć i zmuszał do podpisania takiego oświadczenia:

Nigdy go nie podpisuj. Lepiej weź czerwony flamaster, przekreśl jego treść i na odwrocie napisz:
Art. 192 K.K. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.



Wezwij policję i złóż skargę, ponieważ karze podlega ten:
Art. 191.§1 K.K. Kto stosuje przemoc wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia.

Art. 246. K.K. Funkcjonariusz publiczny lub ten, który działając na jego polecenie w celu uzyskania określonych zeznań, wyjaśnień, informacji lub oświadczenia stosuje przemoc, groźbę bezprawną lub w inny sposób znęca się fizycznie lub psychicznie nad inną osobą, podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.

Art. 272. K.K. Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.



Możesz przypomnieć personelowi medycznemu, że kalendarz szczepień jest tylko komunikatem, a nie źródłem obowiązujących prawnie terminów szczepień.

Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych można je podać do 19. roku życia.

Nauczmy się sami bronić i walczyć o swoje prawa, bo nikt za nas tego nie zrobi, jeśli my sami nie będziemy ich świadomi.

Strona źródłowa: https://www.odkrywamyzakryte.com/przymu ... czepienia/
Załączniki
Szczepienia.jpg
Szczepienia.jpg (33.84 KiB) Przejrzano 344 razy


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości