Walka z przymusem szczepień

Dyskusje związane z obudzeniem. Jeżeli coś czujesz czego nie wiedzą inni napisz o tym tutaj. Wszystko co dotyczy ezoteryki, mistyki, podnoszenia wibracji jest tutaj na temat.
Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 17:35

Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ.

Szpital nie miał racji
Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ i przypomniał rozporządzenie ministra zdrowia, że szczepionka może być podana do 19. roku życia.
Sprawa, która toczyła się przed warszawskim sądem, dotyczyła odmowy zaszczepienia dziecka w pierwszej dobie jego życia.
Wyrok nas cieszy. To, co przeszliśmy przez te trzy miesiące, to był koszmar. Żyliśmy cały czas w obawie, że odbiorą nam naszą córeczkę – mówią rodzice.

Małżeństwo Beatę i Artura B. podał do sądu Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. Prof. Orłowskiego w Warszawie
, wnioskując o ograniczenie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem. Rodzice nie wyrazili zgody na podanie dziecku szczepionki w pierwszej dobie po porodzie. W tym czasie szpital chciał podać szczepionkę przeciwko gruźlicy i pierwszą dawkę szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Zdaniem personelu, decyzja rodziców naraziła dobro dziecka.
Nie chcieliśmy szczepić naszej córeczki w pierwszej dobie, nie mając wiedzy o stanie jej zdrowia. Nasze dziecko urodziło się jako wcześniak, w czasie porodu podano mi antybiotyk i sterydy, a to dodatkowo osłabia organizm takiego maluszka. A nikt z personelu szpitala nie poinformował mnie o stanie zdrowia naszej córeczki – dlatego powiedziałam, że rezygnuję ze szczepienia w pierwszej dobie życia dziecka, deklarując, że zrobię to później, gdy dziecko zostanie zbadane przez specjalistów – relacjonuje pani Beata. – Obawiałam się reakcji poszczepiennych. Poza tym sam producent szczepionki informuje w ulotce, że osłabiona odporność dziecka jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia. A przecież takich badań w ogóle w szpitalu się nie przeprowadza – mówi kobieta.

Żądanie niezgodne z prawem
Szpital w sporządzonym do sądu wniosku utrzymywał, że pacjentka była wielokrotnie informowana na temat szczepionek.
Podano mi do podpisania dokument potwierdzający, że odmawiam szczepienia dziecka i że udzielono mi wszelkich informacji związanych ze szczepieniami. To nie była prawda. Napisałam więc oświadczenie, że dziecko zaszczepię, ale po wyjściu ze szpitala. Zadałam też pisemnie szczegółowe pytania dotyczące obowiązkowych szczepionek. Wtedy poinformowano mnie, że jest ich dużo, są szczegółowe, więc będę musiała na nie zaczekać. I że dopóki nie dostanę odpowiedzi na te pytania, nie mogę opuścić placówki. Co było – jak potwierdził w rozmowie ze mną rzecznik praw pacjenta – niezgodne z prawem. Do dziś zresztą tych odpowiedzi nie mam – podkreśla nasza rozmówczyni.
Nie jesteśmy definitywnymi przeciwnikami szczepień. Obawialiśmy się jedynie, jak zareaguje na nie nasza córeczka! Przecież można było tę sprawę załatwić inaczej, łagodniej, nie kierując od razu wniosku do sądu. Osobiście odbieramy to jako policzek, jako pokazanie nie tylko nam, ale też innym pacjentom, że nie mają prawa głosu – mówi wzburzona pani Beata.

Wywiad Stowarzyszenia STOP NOP z matką noworodka:
– Jak to się zaczęło? Kiedy i w jakim szpitalu urodziło się dziecko? Jak lekarz zareagował na Waszą decyzję dotyczącą szczepień?
Dziecko urodziłam 16.06.2017 w 34 tygodniu ciąży w szpitalu im Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie. Po porodzie nie wyraziłam zgody na szczepienie dziecka. Tego samego dnia dano mi do podpisania oświadczenie zawierające sformułowania, że nie wyrażam zgody na wykonanie obowiązkowego szczepienia oraz, że zostały mi przekazane wszelkie informacje na temat tych szczepień. Odmówiłam podpisania tego dokumentu. Byłoby to poświadczenie nieprawdy, bo wbrew jego treści nie otrzymałam żadnych informacji. Poza tym zaznaczyłam, że chcę zaszczepić po wyjściu ze szpitala. Lekarz, który ze mną rozmawiał oświadczył, że nawet jeśli my rodzice, nie podpiszemy oświadczenia, to wypełnią i podpiszą je w naszym imieniu pracownicy szpitala i wyślą do Sanepidu. Obawiając się tego, naniosłam poprawki na ww dokument i taki oddałam. Poprosiłam jednocześnie o potwierdzenie odbioru mojego oświadczenia. Lekarz mnie zbył. Prosiłam kilkakrotnie, nie otrzymałam potwierdzenia.
 – To łamanie prawa do świadomej zgody na wykonanie zabiegu medycznego u dziecka… Jak dalej rozwijała się sprawa?
– Następnie przyszła do mnie pani ordynator oddziału neonatologii (nie zważając, że akurat karmię piersią) deklarując, że odpowie na moje pytania dotyczące szczepień. Powiedziałam, że liczba moich pytań i wątpliwości na temat szczepień są zbyt duża, aby wyjaśnić je w czasie krótkiej rozmowy i że wolę je złożyć na piśmie. Opracowanie pytań zajęło nam kilka dni. Pani ordynator stwierdziła, że szpital postara się odpowiedzieć na wszystkie moje pytania, ale do tego czasu muszę pozostać z dzieckiem na oddziale (nawet jeśli trwałoby to wiele dni lub tygodni), bo szpital nie może wypuścić do domu pacjenta, który nie otrzymał informacji nt. zabiegu.
– Czy rozważaliście wypisanie się na żądanie? 
– W razie wypisu na żądanie z dzieckiem z żółtaczką (dziecko miało jeszcze podwyższoną bilirubinę) zagroziła, że zgłosi nas do sądu rodzinnego. Ta rozmowa miała miejsce na sali, na której leżałam z innymi pacjentkami – pani ordynator publicznie omawiała moją sprawę, podnosząc na mnie głos – była wtedy mocno zirytowana. Zadzwoniłam do Rzecznika Praw Pacjenta, który potwierdził, że nie ma żadnej podstawy prawnej do przetrzymywania mnie w szpitalu w oczekiwaniu na udzielenie informacji. Przeczekałam aż dziecko będzie zupełnie zdrowe i sami nas wypiszą.
 – I w efekcie szpital powiadomił sąd…
– Wniosek do sądu rodzinnego odbieram jako zemstę lub złośliwość za to, że wielokrotnie w czasie pobytu w szpitalu kwestionowałam poczynania ordynator i personelu w stosunku do mnie jako niezgodne z prawem. Zapewne zdenerwowała ich też długa lista pytań oraz konieczność odpowiedzi na nie. Zabawne było to, że w dniu mojego wypisu ordynator przyszła do mnie z szerokim i (pozornie) serdecznym uśmiechem powiedziała, że po konsultacji z działem prawnym dowiedziała się, że rzeczywiście nie może wstrzymywać naszego wypisu. Zapewniła te, że szpital nie wysyła oświadczeń o nieszczepieniu do Sanepidu. Stwierdzenia sprzeczne z tym co słyszałam przez cały pobyt w szpitalu. Niestety nie miała odwagi podpisać się pod wnioskiem do sądu. Podpisał się pod nim dyrektor szpitala – ale być może taka jest procedura.
 – Jakie przesłanki kierowały szpitalem kierującym wniosek do sądu? Jakie zarzuty do pracy medyków macie Wy jako rodzice nowo narodzonego dziecka? 
Zarzut sformułowany we wniosku do sądu jest dla mnie absurdalny, bo nie wiem na jakiej podstawie szpital podejrzewa, że nigdy nie zaszczepimy dziecka oraz że zagrażamy jego zdrowiu i życiu.
Natomiast my możemy wskazać wiele naruszeń procedur medycznych po stronie szpitala:
– Przed porodem w szpitalu otrzymałam antybiotyk, tym samym otrzymało go moje dziecko. Producent szczepionki BCG jako przeciwwskazanie do szczepienia podaje niedobory odporności (a to spodziewane następstwo antybiotykoterapii).
– Brak badania kwalifikacyjnego do szczepienia, tym samym brak zaświadczenia o przeprowadzeniu takiego badania – do czego zobowiązuje lekarza ustawa.
– Wymuszenie podpisania oświadczenia o odmowie szczepienia, które nie ma umocowania w żadnej podstawie prawnej.
– Nie udzielenie informacji na temat zabiegu medycznego (szczepienie), co jest konieczne do udzielenia przez pacjenta świadomej zgody na zabieg.
– Zastraszanie i groźby wobec mnie ze strony pani ordynator, nawet w obecności innych pacjentów.


Źródło: https://vaccgenocide.wordpress.com/tag/ ... szczepien/

Protest pod sądem w obronie rodziny: zdjęcia i video


Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 17:44

Rodzicu, dlaczego boisz się lekarza pediatry?

Lekarz jest jedynie konsultantem i doradcą, czyli jest pracownikiem zatrudnionym i opłacanym przez rodzica
, a więc jest jego PODWŁADNYM. Lekarz przedstawia rodzicowi swoją ofertę biznesową, w tym przypadku sprzedaży i wykonania szczepień, którą rodzic może zaakceptować lub odrzucić. Osoba oferująca dowolną usługę nie posiada żadnej władzy nad nabywcą usługi! Oferentowi nie przysługuje prawo do zmuszania nabywcy do jej przyjęcia ani tym bardziej do szantażowania go i terroryzowania w przypadku odmowy. Straszenie jakimś Bardzo Groźnym Urzędem (sanepidem), grzywnami, policją, sądem i pozbawieniem praw rodzicielskich w przypadku odrzucenia oferty biznesowej jest poważnym przestępstwem i dlatego, jeśli coś takiego ci się zdarzy, to ty (a nie lekarz) powinieneś wezwać policję do gabinetu i złożyć doniesienie do prokuratury.

Czy prywatne firmy, których jedynym celem jest wypracowywanie wielkich zysków mają prawo zmuszać terrorem konsumentów do nabywania ich wyrobów, np. samochodów? Jeśli każą ci zapłacić grzywnę za nieszczepienie to jest to takie samo bezprawie, jakby kazali ci zapłacić grzywnę za niekupienie lodówki. Nieposiadanie lodówki też można uznać za potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego – jeśli zjesz nieświeże to dostaniesz biegunki, zwanej dziś naukowo „zakażeniem przez rotawirusy” lub „salmonellozą” i możesz zarazić tym innych. Dlatego ktoś może chcieć zmusić cię do kupienia lodówki, odkurzacza, lub czegokolwiek co pomoże zachować higienę i żądać grzywien za niestosowanie się do tego nakazu.

Niszczenie zdrowia naszych dzieci wszczepianiem bakterii, wirusów i toksyn takich jak rtęć, aluminium formaldehyd itp. to złoty interes dla „rynku zdrowia”. Zamieniając zdrowe dzieci na przewlekle chore tworzy się potężny rynek usług medycznych, leków, zabiegów, sprzętu rehabilitacyjnego itp. Szczepienia to kura znosząca złote jaja dla wszystkich związanych z farmacją i usługami medycznymi!
Załączniki
szczepionki.jpg
szczepionki.jpg (102.05 KiB) Przejrzano 399 razy
Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 18:26 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 17:54

Groźne nanocząstki w szczepionkach

Badacze Antonietta Gatti I Stefano Montanari z prestiżowego włoskiego Instytutu Nauki i Technologii opublikowali w 2016 r. wyniki analiz czystości 44 powszechnie stosowanych szczepionek dla dzieci i dorosłych i ujawnili, że wszystkie one zawierały znaczne ilości toksycznych, nieorganicznych – metalicznych i innych – zanieczyszczeń w postaci micro- i nanocząstek, agregatów, kryształów, precypitatów o wielkości od 100 nanometrów do ok. 10 mikronów.
Publikacja: http://medcraveonline.com/IJVV/IJVV-04-00072.php

Zanieczyszczenia te (włączające: ołów, chrom, żelazo, tytan, brom, silikon, bar, cynk, aluminium, stront, bizmut, siarka, cyrkon, złoto, wapń, miedź, nikiel, cer, wolfram, srebro, mangan, chrom, hafn) w postaci cząstek i agregatów nie były wymienione w firmowych ulotkach szczepionek. Są one obce dla komórek, nie są biodegradowalne i tworzą toksyczne kompleksy z innymi organicznymi i nieorganicznymi składnikami szczepionek oraz komórek. Jedynie szczepionki przeznaczone dla kotów były pozbawione tych zanieczyszczeń.

Autorzy publikacji nie wiedzą skąd te bardzo zróżnicowane, toksyczne zanieczyszczenia wzięły się w szczepionkach. Nie ma możliwości, by pochodziły z normalnych procesów produkcyjnych, gdyż biologiczne preparaty medyczne powinny być ściśle kontrolowane. Można się domyślać, że albo do produkcji szczepionek użyto ścieków przemysłowych, albo celowo dodano do nich te zanieczyszczenia. Ponieważ dziś większość leków i szczepionek (także zachodnich firm) jest produkowana w Chinach, Indii, Wietnamie czy Korei, prawdopodobnie tam pojawiły się te zanieczyszczenia. Metaliczne nanocząstki (szczególnie dwutlenek tytanu) są też dodawane do wielu leków, suplementów, kosmetyków, a nawet do żywności – co zwiększa ich toksyczny ładunek w organizmie.

Trujące działanie metali zanieczyszczających szczepionki zostało opisane w tysiącach publikacji naukowych – są one silnie neurotoksyczne, immuno- i genotoksyczne. Uszkadzają DNA, zmieniają ekspresję genów, wywołują choroby neurologiczne, nowotworowe, immunologiczne, chroniczne stany zapalne, działają teratogennie. Szczególnie groźne są zanieczyszczenia w postaci nanocząstek.

Nanocząstki metali, wbudowane do błon komórek i wnikające do ich wnętrza, zmieniają też fizjologię komórek poprzez interakcje z kanałami jonowymi w błonach oraz z DNA w jądrze. Pozwala to na zdalne sterowanie (pobudzenie lub hamowanie) aktywności neuronów, mózgu i kontrolę behawioru organizmu przy pomocy bodźców magnetycznych, optycznych, dźwiękowych, ultradźwiękowych, i innych) (https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27013938). Osobniki naładowane nanocząstkami metali można zatem uznać za cyborgi, gdyż potencjalnie ich aktywność i zachowanie mogą być sterowane zdalnie przez zewnętrzne siły, urządzenia, czy osoby.

Ponieważ żaden rząd lub urząd medyczny, które wymuszają masowe szczepienia dzieci, nie informuje pacjentów lub ich rodziców o groźnych zanieczyszczeniach szczepionek, przymusowe szczepienia należy uznać za gigantyczne, nielegalne, kryminalne eksperymenty pseudomedyczne na całych narodach, których prawdziwe cele pozostają ukryte.

Na dzisiejszym etapie rozwoju nauki nie należą już one do sfery science fiction, lecz są złowrogą rzeczywistością i zagrożeniem dla życia całych narodów oraz naszego gatunku. Fakt, że przymusowe toksyczne szczepienia stosowane są tylko w krajach Europy Wschodniej nie wymaga tu komentarza.
Załączniki
szczepionki1.jpg
szczepionki1.jpg (51.28 KiB) Przejrzano 399 razy
Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 18:26 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 18:00

Obowiązkowe pneumokoki i afera z przetargiem. Polska jest szczepionkowym skansenem

Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł zagwarantował firmom farmaceutycznym przymusowe szczepienie dzieci urodzonych od 1 stycznia 2017 r. kolejnymi szczepionkami. Bez odpowiedzialności za powikłania. Obowiązek szczepienia przeciw pneumokokom dotyczy tylko trzech państw w Europie. Przetarg wygrała szczepionka tańsza i zawierająca więcej aluminium i producenta, z którym powiązany jest wiceminister. Urzędnicy nie przewidują prawa do odmowy. Za odmowę rodziców czeka grzywna do 50 tys. zł. 

To nie jest tak, że nagle wystąpił jakiś wyjątkowy przekręt. Jest po prostu jak zwykle. Gdyby nie kwota 160 mln, nikt by uwagi nie zwrócił. Sprawa wprowadzenia obowiązkowych szczepień przeciw pneumokokom jak w soczewce pokazuje działanie tego systemu. Kawałek tortu jest wart 160 mln. Dzielić, nie dzielić, a jeśli dzielić to jak?W Polsce mamy specyficzną sytuację, ponieważ szczepienia są obowiązkowe. I nie chodzi tu o kwestie związane z przymusem stosowanym wobec zdrowych osób (chociaż to też istotne). Co oznacza w Polsce, że przyjęcie preparatu jest obowiązkowe? Oznacza, że producent może mieć zagwarantowaną sprzedaż roczną, na poziomie równym urodzeniom. I to widać wyraźnie w dokumentach udostępnianych w ramach informacji publicznej. Śliczne tabelki z prognozowaną sprzedażą, równoznaczną z „wyszczepialnością”. I dopisek „Koszty powikłań poszczepiennych można pominąć”. Koszty utylizacji również, ponieważ w Polsce nic się nie marnuje. Producenci nie muszą się więc starać o klienta indywidualnego, zabiegać o jego przychylność, tracić pieniędzy na reklamę produktu, dbać o jakość, bezpieczeństwo czy dawać gwarancje. Klient indywidualny się tutaj nie liczy. Liczą się urzędnicy i „niezależni eksperci” rekomendujący produkt, organizujący przetargi. To oni są rzeczywistymi klientami dla producentów. To ich muszą przekonać, na nich wpłynąć, to oni muszą widzieć swoje bezpośrednie korzyści. I dlatego nigdy się nie zgodzą, aby w Polsce, tak jak w krajach zachodnich, szczepienia były refundowane, ale dobrowolne. Obowiązek wprowadzony w latach głębokiego socjalizmu ma się doskonale w kraju zżeranym przez korupcję. Bo który producent zrezygnuje z uregulowań, zapewniających mu gwarancję sprzedaży na poziomie urodzeń odbiorców indywidualnych ? Który z producentów będzie chciał wydawać miliony na reklamę? Który będzie chciał dobrowolnie dać gwarancję jakości i skuteczności produktu? Który zrezygnuje z braku konieczności wypłacania odszkodowań w razie szkód wywołanych przez produkt? Żaden, który umie liczyć. A koncerny farmaceutyczne potrafią liczyć doskonale. O wiele lepiej niż leczyć – bije na alarm Małgorzata Dźwikowska ze Stowarzyszenia „STOP NOP”.
Załączniki
Nasz kochany minister Radziwiłł.jpg
Nasz kochany minister Radziwiłł.jpg (38.33 KiB) Przejrzano 399 razy
Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 18:26 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 18:06

Krytyczne badania o szczepieniach

Załączony link dotyczy cennej książki amerykańskiego autora, Neila Z. Millera, która streszcza ponad 400 niezależnych publikacji naukowych dotyczących szkodliwości i nieskuteczności szczepień oraz korzyści zdrowotnych z nieszczepienia. (Dostępna też w polskim tłumaczeniu.) To kompendium powinno stać się biblią dla Ministerstwa Zdrowia, wszystkich lekarzy, naukowców, urzędników, prawników, a także rodziców, którzy podejmują decyzje odnośnie szczepień swoich i cudzych dzieci.

Bogactwo zebranych dowodów naukowych wykazuje, że szczepienia – zwłaszcza te podawane niemowlętom i małym dzieciom – są groźne, często zabójcze i nieskuteczne w ochronie przed chorobami. Dziś nie ulega już wątpliwości, że szczepienia są odpowiedzialne za większość chronicznych, często zagrażających życiu chorób dzieci i dorosłych, za masowe upośledzenia umysłowe, okaleczenia neurologiczne i fizyczne, zgony łóżeczkowe, i kosztowne hospitalizacje dzieci.

Znaleziono też korelację między masowymi szczepieniami i zwiększoną zachorowalnością na choroby nowotworowe.
Autorzy cytują wiele publikacji, które wykazują, iż przebycie kilku naturalnych chorób zakaźnych nie tylko daje odporność na te choroby na całe życie, ale też chroni przed wieloma chorobami chronicznymi i nowotworowymi. Np. przechorowanie w dzieciństwie odry, świnki, różyczki, lub ospy wietrznej chroni kobiety przed rakiem jajnika, a wszystkich przed nowotworami mózgu i złośliwym czerniakiem. Przebycie odry i innych dziecięcych chorób zakaźnych chroni też przed chłoniakami i leukemią, które coraz częściej atakują dziś dzieci, natomiast szczepienia MMR, DTP i WzwB zwiększają ryzyko leukemii. Przebycie naturalnej grypy sezonowej chroni krzyżowo na wiele lat przed typami groźnej grypy pandemicznej oraz pewnymi nowotworami, a sezonowe szczepienia przeciw grypowe zwiększają ryzyko zachorowania na grypę pandemiczną (tzw. świńską czy ptasią).

Autorzy cytują wiele publikacji, które wykazały, iż masowe szczepienia są bezpośrednią przyczyną wielu ognisk chorób zakaźnych i epidemii, bo zaszczepieni przez wiele tygodni/miesięcy rozsiewają zarazki, zarażając zarówno szczepionych jak i nieszczepionych.

Dekady ludzkich doświadczeń oraz dane statystyczne wielu krajów pokazują, że w naszych czasach praktycznie wszystkie choroby zakaźne, przeciw którym się szczepi dzieci, są albo łagodne, albo łatwo uleczalne i nie stanowią poważnego zagrożenia dla zdrowia populacji. W USA czy EU prawie nikt dziś na nie umiera. Wielkim zagrożeniem dla całych generacji i społeczeństw są natomiast masowe toksyczne szczepienia, które trwale okaleczają i zabijają miliony zdrowych ludzi.

W kontekście przytłaczającej, powszechnie dostępnej wiedzy wykazującej szkodliwość i nieskuteczność szczepień, stosowanie ich przymusu nie może być traktowane inaczej jak świadome okaleczanie i zabijanie zdrowych dzieci i dorosłych dla zysków – czyli zbrodnia przeciw ludzkości. Najwyższa pora na zmianę obecnego medycznego paradygmatu i porzucenie fałszywej, antynaukowej religii, że masowe szczepienia są skuteczne i bezpieczne, bo udowodniono, że nie są. Trzeba zacząć od wprowadzenia całkowitej dobrowolności szczepień, radykalnej redukcji liczby szczepień „rekomendowanych” i stworzenia banku funduszy przeznaczonych na odszkodowania dla okaleczonych przymusowymi szczepieniami dzieci.
Załączniki
Szczepienia książka.jpg
Szczepienia książka.jpg (61.02 KiB) Przejrzano 399 razy
Ostatnio zmieniony 04 gru 2017, 18:26 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 18:14

Porównanie stanu zdrowia dzieci szczepionych i nieszczepionych

dr n. med. Dorota Sienkiewicz


dr Mayer Eisenstein


Dzieci szczepione i nieszczepione


Nieszczepione dzieci są zdrowsze

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1347
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Walka z przymusem szczepień

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 gru 2017, 18:38

Przymusowe szczepienia nie tylko dzieci - teraz również dorosłych!

Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz na polecenie rządu przygotował projekt zmiany ustawy o epidemiach wprowadzający obowiązek szczepień również dla dorosłych. Rząd projektu jeszcze nie przyjął, jednakże wszystko wskazuje na to, że wcześniej czy później to uczyni.

O zagrożeniach związanych z projektem ustawy poinformowało Stowarzyszenie STOP NOP. „Ideą są obowiązkowe szczepienia, już nie tylko dla dzieci. Teraz każdy Polak będzie na celowniku inspekcji sanitarnej, gdy zostaną wprowadzone przymusowe „szczepienia interwencyjne” np. na katar, jeśli firma farmaceutyczna będzie chciała wcisnąć obywatelom kolejną nieskuteczną i niebezpieczną szczepionkę, która zalega jej w magazynach, nakręcając agresywny marketing w mediach” alarmuje stowarzyszenie. „Wszyscy pamiętamy historię świńskiej grypy” przypomina, apelując jednocześnie o wysyłanie listów protestacyjnych do kancelarii rządu treści: „Protestuję przeciw projektowi ustawy o epidemiach Marka Posobkiewicza!”. Mejle należy wysyłać na adres: kontakt@kprm.gov.pl

Za przedstawienie projektu rządowi jest odpowiedzialny Minister Zdrowia Konstanty Radziwiłł.

Koncerny farmaceutyczne odrobiły lekcję.
W 2009 roku dopuściły do tego, aby system sprzedaży był mało skuteczny i nieszczelny. Podczas „pandemii świńskiej grypy”, która okazała się propagandową fikcją, Polska była jedynym krajem, który nie ugiął się pod naciskami i nie wydał milionów na zakup zbędnych i niebezpiecznych szczepionek. To się już nie powtórzy. Rządy i partie się zmieniają, lobbyści i urzędnicy pozostają ci sami. Tym razem Główny Inspektor Sanitarny przygotowuje (rządowy ?) projekt zmian ustawy, który zapewni firmom farmaceutycznym gwarantowany zbyt na produkty, bez potrzeby kompromitującego ogłaszania przez WHO nieistniejących pandemii. Państwo będzie miało obowiązek wypełnić magazyny szczepionkami, w ilości zapewniającej możliwość użycia ich dla całej populacji. Dowolnymi. Ludność będzie miała obowiązek pozwolić na wstrzyknięcie tych preparatów, pod groźbą kary” tłumaczy Małgorzata Goldstein ze stowarzyszenia STOP NOP.
Przypomina jednocześnie artykuł na ten temat w Gazecie Prawnej, w którym czytamy: „W projekcie przewidziano też szybszą ścieżkę gromadzenia w Centralnej Bazie Rezerw zapasu szczepionek na wypadek epidemii. Do tej pory była ona uruchamiana w razie klęski żywiołowej. Po zmianach można będzie po nią sięgnąć nawet po wystąpieniu pojedynczego przypadku szczególnie niebezpiecznej i wysoce zakaźnej choroby.” Przy czym jako takie choroby, wymienione są: odra, grypa, żółtaczka pokarmowa. Służby sanitarne będą stosowały szczepienia „akcyjne”, przymusowe. „Jeżeli projektowane przepisy wejdą w życie, będzie można np. dużo szybciej uruchomić obowiązkowe szczepienia interwencyjne – nazywane w projekcie ustawy „akcyjnymi”. Będą dotyczyły wszystkich, u których zwiększone jest ryzyko wystąpienia choroby zakaźnej. Dotychczas pojęcie szczepień akcyjnych w przepisach nie istniało. Tylko dwukrotnie minister zdrowia wprowadził je w drodze rozporządzenia (przeciw meningokokom podczas epidemii w roku 2009/2010 i w ubiegłym roku przeciw odrze w ośrodkach dla cudzoziemców). Za uchylanie się od takich szczepień będą kary.”.
Warto również zauważyć, iż w założeniach projektu rząd postanowił – zamiast wprowadzić obowiązek stosowania bezpiecznych szczepionek oraz przeprowadzania badań kwalifikujących do szczepień – ostatecznie rozprawić się z rodzicami odmawiającymi szczepień swoich dzieci, nawet jeżeli stwierdzony został NOP. Lekarze będą mieli obowiązek przekazywania danych osobowych „opornych” do odpowiednich instytucji. Obecnie obowiązująca ustawa ich do tego nie upoważnia, co dowodzi, że dotychczas nałożone grzywny przymuszające do szczepień są bezprawne.

Przedstawiciele Stowarzyszenia STOP NOP zapowiadają podjęcie działań prawnych przeciwko ministrowi zdrowia.
Załączniki
Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz.jpg
Główny Inspektor Sanitarny Marek Posobkiewicz.jpg (87.5 KiB) Przejrzano 389 razy
Minister Zdrowia Radziwiłł.jpeg
Minister Zdrowia Radziwiłł.jpeg (40.15 KiB) Przejrzano 389 razy

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: Glorian » 04 gru 2017, 22:07

<foch> Coraz ciekawiej się robi. Materiał z wczoraj

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: Glorian » 05 gru 2017, 8:31

Jest rozwiązanie! Ja to planuję pójść na całość i wypisać się z państwowego systemu opieki zdrowotnej, w sumie i tak od kilku lat nie korzystam... <yahoo> <yahoo> <yahoo>

... tylko się zastanawiam co z nieletnimi pod moją opieką <mysli2>

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Walka z przymusem szczepień

Postautor: Glorian » 05 gru 2017, 8:38

Źródło: http://www.gloswielkopolski.pl/wiadomos ... ,12707338/

Justyna Socha wraz ze swoim stowarzyszeniem od lat walczy o to, aby w Polsce rodzice nie byli karani za odmowę szczepień ©Waldemar Wylegalski
Namawiacie ludzi, żeby rezygnowali z Podstawowej Opieki Zdrowotnej i wypisywali się z przychodni. Osoby skupione wokół Stowarzyszenia STOP NOP wycofują swoje deklaracje. Dlaczego?
5a186e5b31aea_o,size,640x400,q,71,h,bf6faf.jpg
5a186e5b31aea_o,size,640x400,q,71,h,bf6faf.jpg (29.63 KiB) Przejrzano 352 razy

To forma protestu przeciwko zamiarom państwa, które przygotowuje obecnie zmiany w kilku ustawach. Jedną z nich jest Ustawa o Podstawowej Opiece Zdrowotnej. To właśnie w ramach protestu przeciwko jej zapisom rezygnujemy z usług przychodni. Zaznaczę, że akcja rezygnacji z lekarza rodzinnego w ramach NFZ dotyczy tylko zdrowych dorosłych. Do nich zwracamy się ze swoim apelem.


Wróć do „Forum Główne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron