odczuwanie współistnienia.

Szukam informacji. Ktokolwiek widział? Ktokolwiek wie? Pomóżcie.
Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1034
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

odczuwanie współistnienia.

Postautor: edyta » 14 lut 2017, 20:09

Ostatnio medytowalam z ziemia .medytacje od Arona i tam gdy była mowa ze nasze serca się łącza to moje serce zrobiło się gorące.i w ogóle często moje ciało zalewa gorąca energia .w każdym razie później gdy robiłam inna juz medytacje i weszłam pod wodospad a woda miała mnie otulac i mnie przesiakac to nagle zupełnie zobaczyłam i poczułam ze to ziemia jest cała zalana woda...i jak nigdy przerwałam medytacje.przez chwile miałam pewność że ja to ziemia i cala mnie zalewa woda....czy to możliwe ze po medytacji jest się mentalnie mocno nadal połączonym ze wszystkim z czym rezonowalismy w jej trakcie.?coraz częściej nie wiem czy coś wynika ze mnie jako tako czy juz jest tym co wyraża się przez coś innego ale ze względu na współistnienie i te przepływajacenenergie jest we mnie a we mnie niema takiego narządu który umiał by to sklasyfikona jako ja lub jako nie ja...trochę to zakręcone ale jestem bardzo ciekawa czy ktoś z was coś o tym postrzeganiu coś wie albo czy zaznał czagos podobnego bo momentami bardzo meczy mnie praca przez to.czuje ze potrzebuje mniej bodźców jakby dla umusłu i prawdopodobnie odejdę z pracy bo zwyczajnie czuje się jakby mnie ktoś przełożył przez wyzymaczke a jednocześnie wystarczy mi cisza lub słowa kogoś serdecznego by czuć się dużo lepiej a moja głowa serce brzuch i łono jak juz pisałam cały czas gorąc się przelewa odczucie dziury na czole i na czubku głowy jest bardzo intensywne i widzę że to co czuje fizycznie idzie w parze z tym co kiedy i jak postrzegam i trochę jak z kroliki em doświadczalnym .czy śnie głęboki sen w którym pierwsza faza snu przekonała mnie ze nie śpię a ja teraz jedynie lunatykuje?czy otwarcie oczu wystarczy by nie spać?od groma jest tych oczu...albo jedne w każdym albo wszystkie we mnie.granica się zaciera i te całe my jest tak niepojęte ze łatwo stracić rozum...


I jeszcze jest coś takiego ze gdy coś myślę pisze czytam słyszę czy mowie to zawsze od razu jest to jakby adekwatne do tego co ogoknie się dzieje.takie ala tu i teraz ale to dosłownie takie sieci życia przekładają się bez przerwy jak dialog czy oddech...napiszcie mi proszę czy to znacie nie czuje się swojsko.

Ostatnio też mam wrażenie ze jest odwrotnie do tego co mówił Aron w kwesti pomocy Andrzejowi.jego anioł miał pomoc mi odmurowac jego serce a z każdym dniem widzę ze pomaga odmurowac moje...
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Wróć do „Jestem zaciekawiony obudzeniem. Poszukuję obudzenia, ale zagubiłem się. Mam problem.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości