Moja historia i coś o mnie :)

Jeżeli masz ochotę. Co Cię tu sprowadza, co możesz zaoferować naszej społeczności, itp.
Awatar użytkownika
Xardas
Aktywny Forumowicz
Posty: 108
Rejestracja: 28 gru 2017, 10:01
Lokalizacja: Andrychów

Moja historia i coś o mnie :)

Postautor: Xardas » 29 gru 2017, 7:31

Witam wszystkich :)

Mam na imie Damian, mam 21 lat i pochodzę z okolic Krakowa. Interesuje się muzyką, sportem ( szczególnie systemem dalekowschodnich sztuk walki, sam trenuje już 5 lat karate ) ksiażkami filmami dietetyką jak i historią.

Od dziecka byłem uważany za cichego i nieśmiałego, często mi dokuczano, co inni powiedzieli to się zgadzałem bo to rodzice czy dziadkowie i oni wiedzą lepiej. Moja rodzina to inna bajka.

Takim przełomowym momentem u mnie było zapisanie się do sekcji karate. Trenowałem i trener bardzo mnie motywował i jako jedyny coś we mnie widział, a grupa jak grupa każdy każdemu pomagał. Trener zaczął mówić pięknie też o szacunku i miłości do innych, jak to sztuki walki też jest element medytacji. Wtedy dostrzegłem że to nie tylko o walki chodzi, to droga i filozofia, zmiana samego siebie, jednak jednocześnie widziałem w drugą stronę

Po jakimś czasie kiedy chodziłem do szkoły i w domu normalnie funkcjonowałem myślę sobie że coś tu jest nie tak. Trener mówi o szacunku i miłości ale ja wogóle nie mogłem tych wartości nigdzie dostrzec, nawet u swoich rodziców. W szkole ciągle jak i wszędzie spotykałem się z niesprawiedliwością a z dnia na dzień było coraz gorzej, miałem wrażenie że świat odwrócił się ode mnie, wszyscy mi chcieli wmawiać że takie jest życie i nic nie zrobie, Zaczynałem trenować więcej i więcej. Rodzina zaczęła uważać mnie za nienormalnego a ja próbowałem być sprytniejszy od zła, wtedy na agresje odpowiadałem agresją. Zacząłem interesować się ciemną stroną jak sztuka ninja i kontrolowanie przeciwnika

Przełomem był rok 2016 kiedy zakończyłem szkołę, maturę. Popadłem w totalny dół, W szkole była dziewczyna która bardzo mi się podobała jednak nie zrobiłem nic, naciski rodziców że mam znaleść pracę już w tej chwili jak każdy dobrze wie jakie są realia w polsce. Zamiast mnie motywować i mną kierować i doradzić coś to mnie dobijali przeez co miałem również próby samobójcze. Kiedy po raz któryś mi podziękowali w pracy ponieważ mają już doświadczoną osobę na to stanowisko, wtedy pierwszy raz zacząłem trenować w samotności jak mistrzowie dalekowschodni

Po tych wszystkich próbach i denerwowaniu się dotarło do mnie jedno. Przecież nie uderze kogoś bo ktoś mi coś powiedział, tu była pierwsza oznaka tego że coś jeszcze jest oprucz materii. Tak trafiłem na duchowy satanizm. Oczywiście medytowałem już wcześniej ale sporadycznie i od niedawna wziąłem się na powaznie. Duchowy satanizm w taki sposób przemawiał że postanowiłem sam to sprawdzić a nie że ktoś coś pisze. I proszę. tak trafiłem na to że istoty pozaziemskie istnieją, że religia to kłamstwo. Ale nadal coś mi nie pasowało, było tam dużo takiej agresji i nienawiści do wszystkich nie satanistów. Wtedy myślałem że to przez ten fałsz na świecie.

Ale to było zbyt ogólnie wszystko napisane a ja potrzebowałem jakiś punkt początkowy. Poprosiłem o wiedzę jak zalecali, o jakiś start. I proszę, dostałem tyle książek, tyle filmów i artykułów że do dziś ani połowy nie przerobiłem

Potem trafiłem na filmy Pana Arona ( Ja nie wierze w przypadki ) Kiedy tak zaczął mówić o dobru i miłości znowu się smiałem że to bzdury, ten świat pozbawiony jjest miłości i szacunku. Jednak na moim koncie ja YT ciągle miałem Jego filmy i przez to z jednej strony to olewałem ale z drugiej jednak czułem że powinienem to obejrzeć i nie ograniczać się.

Potem też zrozumiałem co wcześniej słyszałem że chcący zmienić świat i otoczenie najpierw należy zmienić siebie, kiedy inni zobaczą tę zmianę jednak da im coś do zrozumienia.

Niestety najśmieszniejsze jest to że rodzina wciaż mnie ma za nienormalnego bo mam tylko 21 lat i ,, nie znam życia ,, Faktynie nie znam wszystkiego ale wiem że złością do niczego dobrego nie dojde, szkodze sobie a innym daje satysfakcję

Jak ma byc na tym świecie dobrze skoro ludzie są okłamywani i manipulowani od tysięcy lat. Widzę jak ludzie się pięknie gubią nie mogąc znaleść argumentu na nic tylko zaraz jakieś wyzwiska i epitety albo zmiana tematu.

Niedawno też zrozumiałem że głos duszy zawsze mi towarzyszył tylko nie zwracałem na to uwagi. Nie wierze w przypadki i teraz rozumiem jak zostałem pokierowany żeby dzisiaj być takim a nie innym. Z jednej strony bardzo się cieszę i jestem wdzięczny ponieważ potrafię się poruszac w tym trudnym świecie, ale z drugiej strony widze to całe zło

Tak naprawdę wiem że nie jestem sam, Jest Bóg, są istoty pozaziemskie, duchowe. I na to forum zapewne też nie trafiłem od tak sobie ponieważ czułem przyjemne uczucie kiedy się zarejestrowałem jakby takie potwierdzenie.

Wciaż się uczę i zmieniam swoje życie. Więcej się uśmiecham, rozmawiam z samym sobą, medytuje, zdarzy mi się wpaść w złość bo ktoś na mnie nakrzyczy, ktoś zrobi mi coś niemiłego, ale traktuje to jako ćwiczenia i coraz częściej zachowuje spokój :)
Widzę też jak to pięknie wszystko odbywało się i nadal odbywa stopniowo, jak nauka w szkole
,,Chociażbym szedł przez najczarniejszą czerń, zła się nie ulęknę , ponieważ wiem że Ty jesteś ze mną,,

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1364
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Moja historia i coś o mnie :)

Postautor: ZbyniuRoksana » 29 gru 2017, 13:32

Wow! Bardzo ciekawy opis. Sam masz świadomość po przez własne doświadczenia i poszukiwania, że zabrnąłeś w swoim rozwoju o wiele dalej, niż twoja rodzina czy środowisko. A to dopiero początek w poszukiwaniu własnej drogi, szlifowaniu własnej osobowości, energii w Tobie i wiele innych niespodzianek. Ale również wiele przystanków zwanych marazmem, rozdrożem i nicością. Jednak Ty już masz świadomość, że życie z prądem bo tak robi większość do niczego nie prowadzi. To bezmyślne przeżuwanie życia, które potrafi mocno zirytować. Jednym słowem - szacun. Tak trzymaj <okok> <brawo>

Awatar użytkownika
Xardas
Aktywny Forumowicz
Posty: 108
Rejestracja: 28 gru 2017, 10:01
Lokalizacja: Andrychów

Re: Moja historia i coś o mnie :)

Postautor: Xardas » 29 gru 2017, 15:31

Na początku myślałem że Bóg podał mi rękę. Potem zrozumiałem że tak naprawdę to wszystko genialnie zaplanował.Zostało mi to pokazane na schemacie pracy elektryka. Elektryk nie podchodzi od razu do maszyny i nie naprawia na ślepo. Najpierw analizuje schemat i szuka. I tak samo było ze mną. Pokazano mi schemat tego świata. Nie byłem zły z natury. Nie rozumiałem i chciałem po prostu przetrwac bo wiedziałem że nie dzieje się dobrze i coś tu jest nie tak. Teraz widzę jak to pieknie stopniowo po kolei przebiega, jak nauka w szkole. Tyle że praktyczna :)
Doskonale wiem że dopiero początek i wiele przede mną. Idąc w stadzie bardzo cięzko przebic się przez tłum. I dokładnie tak jak Pan napisał to do niczego dobrego nie doprowadza. Ludzie pogubieni popadają potem w nałogi, niszcza siebie i przy okazji innych. A najśmieszniejsze jest to że własna rodzina chciała pod siebie ustawiac, ile już razy miałem trafic do psychiatryka, tylko dlatego że zaczynając od sekcji poznałem wartosci które dzisiaj są na wyginięciu i których niestety nie przekazali bo przecież ,, mam co jesc gdzie mieszkac i w co sie ubrac, niewazne jakie masz marzenia masz pracowac bo kasa dom i auto .... ,, To tak w najwiekszym skrócie ich tok myślenia

Bardzo dziękuje za te ciepłe słowa. Werze że wszystko dobrze się ułoży i nie zbocze z kursu :) Życze wszystkiego dobrego na te ostatnie chwile w starym oraz na Nowy Rok :)
,,Chociażbym szedł przez najczarniejszą czerń, zła się nie ulęknę , ponieważ wiem że Ty jesteś ze mną,,

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1364
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Moja historia i coś o mnie :)

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 sty 2018, 8:53

Nic nie dzieje się przypadkiem. Mamy często pretensje do życia, że nie układa się tak, jak my chcemy. Z czasem, patrząc z perspektywy miesięcy czy lat, powoli dociera do nas, a przynajmniej do tych osób, które potrafią się na chwilę zatrzymać, zadumać i spojrzeć z boku na swoje życie, zauważając ze zdziwieniem, że całość dotychczasowych przeżyć ma sens, jest wspólną całością tego, kim teraz jesteśmy. To już przebudzenie, dalej to kreowanie własnej rzeczywistości w tej godzinie, minucie, sekundzie, bo tu i teraz jest najważniejsze, gdyż wpływa na naszą przyszłość.
Przy okazji, tutaj nie zwracamy się do siebie na pan, pani, guru, mistrzu itp. Tutaj jesteśmy na ty, bo choć w różnych rejonach poznania przebywamy, to nadrzędnym celem jest pomaganie wszystkim w rozwoju nie z pozycji nauczyciela, a jedynie z pozycji zrozumienia :)


Wróć do „Napisz coś o sobie.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

cron