Mentalne przeobrażenie....

Jeżeli masz ochotę. Co Cię tu sprowadza, co możesz zaoferować naszej społeczności, itp.
Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1407
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Mentalne przeobrażenie....

Postautor: ZbyniuRoksana » 26 kwie 2016, 22:22

Witajcie Kochani!
Przedstawiając się wam, pominę zdania, jaki to ja jestem uświadomiony, oświecony, uduchowiony...gdyż taki opis bardziej by pasował do mojego „ego”, które cały czas próbuję utrzymać w przestrzeni pomiędzy stopami a podłożem.
Raczej chciałbym się skupić na konsekwencjach w życiu codziennym, związanych z poszerzeniem własnej świadomości (przebudzenia, wejścia na wyższe poziomy wibracji – jak to woli). Nazwa właściwie nie ma znaczenia a jedynie cel...nieprzerywalny rozwój duchowy.
Bycie lepszym w każdym aspekcie istnienia tu i teraz...odczuwanie i korzystanie z owej cząstki boskiej energii, która w każdym z nas jest. Emanowanie prawdziwą, bezinteresowną miłością do bliźnich i otaczającej nas natury (nie mylić z „tą „ betonową).
Zatem, wybierając drogę przebudzenia, automatycznie zaczynasz rezygnować z większości niskowybracyjnych przyjemności, które nam daje system!
Czy stać Cię na niespożywanie różnego rodzaju alkoholi, używek, papierosów, kawy (wypłukuje magnez) i innych kulinarnych przyzwyczajeń?
Czy potrafisz powstrzymać się od złośliwych komentarzy, plotów na temat innych osób. Strzępienia języka i uwagi na absurdy pokazywane w mediach, które roztrajają wasz umysł?
Czy jesteś gotowy(a) na nieprzyjazne komentarze znajomych, pseudo-przyjaciół, rodziny, a nawet utraty owych znajomości ze względu na twą pozytywną odmianę?
Jeśli tak, to dalej już tylko poznawanie wspaniałych wartości, które nie osiąga się przez dobrze wykonaną jednorazowo pracę, a jedynie w ten czas, gdy wraz z rozwojem skala trudności i sprawdzianów zaczyna się piętrzyć jak wysokie góry, które masz do pokonania.
Wierzący katolik, chodzący na niedzielną mszę do kościoła ma łatwiej. Gdy nabroi, idzie do spowiedzi. Otrzymuje rozgrzeszenie i pokutę za swoje uczynki od duchownego (to też człowiek, czasem ułomny). Odklepuje beznamiętnie pokutę i po sprawie. Właściwie bez konsekwencji powiela dalej te same negatywne zachowania (sam taki byłem!).
Osoba obierająca drogę uduchowienia wie, że folgowanie sobie, powoduje automatyczne zaniżanie własnych wibracji tak szybko, jak skoczek wyskakujący z samolotu bez spadochronu. Lądowanie bywa bardzo bolesne, a powrót do wcześniejszego poziomu wibracji – mozolne. Pozostaje ufność w źródło (Boga), w niezachwianą silną wolę, samodyscyplinę, konsekwencję i przyjemność czerpaną z poszerzania w sobie pozytywnych aspektów rozwoju. Tu nie ma miejsca na chwile słabości, zwątpienia bo to strata czasu, włożonej inwencji i własnej energii ku dobru. Z rozwojem, pozytywne postępowanie staje się intrygująca rutyną, naszym naturalnym stanem i sposobem na życie.
Łatwiej jest młodym osobom, które z reguły bywają czyste lub posiadają sporadyczne podpięcia (choć nie zawsze bywa to regułą). Gdy się ma już sporo lat i przy tym mimowolnie lub nie, podpięte pasożytnicze byty i inne paskustwa żerujące na naszej energii, to skala trudności, chociażby w dążeniu do wyższej świadomości, nie wspominając o głębokiej medytacji – wzrasta.
W moim przypadku, zbyt gwałtowna próba oczyszczenia się z poszczególnych uzależnień, skutkowała oczywistym niezadowoleniem podpiętych bytów, próbujących wszelkimi sposobami i sztuczkami utrzymać mnie w utartych schematach systemu dla ich, a nie mojego dobra.
Jeżeli to Ty jesteś górą, to i tak dopiero po kilku próbach wychodzi się z umownego „przyzwyczajenia” do czegoś (np. alkohol, pornografia, nienawiść, ego, itp.) Gdy w końcu się naprawdę uda, to lawina ruszyła i się rozpędza szybko na twoją korzyść. Po drodze zdarzają się zaskakujące niespodzianki (rozwiązane sznurówki obuwia sportowego, czucie tych bytów przy sobie-ciarki na plecach...) Wtedy pozostaje w spokoju, wypowiadanie pozytywnych afirmacji do źródła (przykłady w filmikach u ARONA), a z czasem atmosfera wokół nas ulegnie wyciszeniu. W młodości wychodziłem do astrala w sposób naturalny. Podczas procesu oczyszczania, który nadal trwa, nie próbuję bywać w astralu, gdyż czuję, że to nie ten czas i nie główny dla mnie cel.
Można również w sposób racjonalny wspomagać się ezoteryką (złoto, srebro czy platyna mono-koloidalna w zależności od potrzeb). Na skróty - pozostaje oczyszczenie przez osobę z zewnątrz. Np. dzięki nieocenionej pomocy Arona lub na praktycznych wiadomościach od niego. Szacun dla Ciebie Grzesiu:)
Stan obecny:
brak zainteresowania przekupnymi mediami, telewizją
brak ciągotek do używek (ktoś z rodziny z przekąsem, nazwał mnie z tego powodu „jechowym”)
brak negatywnego nastawienia do negatywnych osobowości
wewnętrzne wyciszenie
ogólna wesołość (to uboczny efekt rozwoju, przy piciu złota mono-koloidanego podobny efekt)
coraz bardziej świadome współistnienie z naturą
zauważanie rzeczy, które większość nie zauważa....
A jestem tak naprawdę na początku drogi....Zbyszek. Pozdrawiam was serdecznie :)
Ostatnio zmieniony 15 lis 2016, 1:06 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

blue light
Pasjonat Forum
Posty: 243
Rejestracja: 05 kwie 2016, 23:43

Re: Mentalne przeobrażenie....

Postautor: blue light » 30 kwie 2016, 15:09

brawo zbyszku,tak trzymaj :)

Daxin
Adept
Posty: 7
Rejestracja: 10 kwie 2016, 18:52

Re: Mentalne przeobrażenie....

Postautor: Daxin » 30 kwie 2016, 20:32

Pięknie napisane:) U mnie jest podobnie tylko że mam problem z kawą i tabaką.
Najlepsze w tym wszystkim jest to że Ty rozwijając się duchowo masz wpływ na innych ludzi w swoim otoczeniu którzy w jakiś sposób też mogą się otworzyć na duchowosc:)
Brawo Zbyszek:)

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1407
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Mentalne przeobrażenie....Daxim

Postautor: ZbyniuRoksana » 30 kwie 2016, 21:43

Też miałem problem nie tylko z kawą...to tylko kwestia czasu. Na początku się nie udaje. Popada się w irytację, złość. Jednak za którymś razem się uda. Jeśli już ma się za sobą pierwszą udana próbę z "jakimś przyzwyczajeniem" to już łatwiej. Czasem rusza lawina, czasem dalsze mozolne odcinanie kuponów z niskimi wibracjami. Maz rację, gdy wspinasz się, otoczenie odbiera Cie pozytywniej. Jeśli czegoś się chce, to życie to specjalnie oddala, aby się wysilić w zdobyciu celu. Oczywiście mam na myśli pozytywne cele :) Życzę Tobie wytrwałości.

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Mentalne przeobrażenie....

Postautor: Glorian » 30 kwie 2016, 21:54

Ja zamiast kawy piję Yerbę ---> viewtopic.php?f=63&t=923#p3358

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1407
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Mentalne przeobrażenie....Glorian

Postautor: ZbyniuRoksana » 01 maja 2016, 8:02

Dobry pomysł...sam spróbuję :)

MrSpock
Aktywny Forumowicz
Posty: 53
Rejestracja: 12 kwie 2016, 14:20

Re: Mentalne przeobrażenie....

Postautor: MrSpock » 02 maja 2016, 8:52

ZbyniuRoksana pisze:Witajcie Kochani!
brak negatywnego nastawienia do negatywnych osobowości

Powiem wam coś z wyższego poziomu nauk ezoterycznych jakich mnie uczono zanim pojawiłem się na Ziemi.

Takie nastawienie nie jest słuszne, bo będziesz krzywdzony przez te osoby na każdym kroku. Nie masz być mnichem który sobie siedzi a przechodzący ludzie wylewają mu pomyje na głowę. Jeżeli ktoś ciebie krzywdzi to powinieneś podobnie odpowiedzieć tej osobie, żeby ona zrozumiała, że tak nie wolno robić bo spotka ją kara. Oczywiście należy robić to w odpowiedni sposób. Jak ktoś jest kłótliwy, to nie kłóć się z nim tylko staraj się działać tak, żeby tej osobie utrudnić życie w sposób etyczny, czyli bez złośliwości!!! To nie jest wyrażanie nienawiści do tej osoby!!! To jest dla niej lekcja karmiczna, żeby się zmieniła!!! Rozumiesz? To jest tak samo jak z wychowywaniem dzieci, jeśli broją, to należy zastosować odpowiednie metody socjalizacji, jak takie, że nie wyjdą się bawić itp. Ziemia to jest przedszkole dla dusz. Dorośli ludzie są jak dzieci, więc należy wobec nich stosować metody wychowawcze. Jak ci ludzie trochę pocierpią, to w końcu zastanowią się nad swoim postępowaniem, że to co robią to jest błędne koło nienawiści.<nauka>

Wojciech1987
Sympatyk Forum
Posty: 41
Rejestracja: 20 kwie 2016, 15:02

Re: Mentalne przeobrażenie....

Postautor: Wojciech1987 » 03 maja 2016, 18:52

- tak jest, zgodnie z Prawem Karmy – Oko za oko. Wyrównywanie win nawet za cenę straszliwych okrucieństw i niewyobrażalnych cierpień. Patrząc od tej strony – od strony prawa wyrównania – większość okrucieństw i nieludzkość jest często sama w sobie absolutnie logiczna. W tym miejscu nalezaloby podkreślić, że konieczność karmicznego rewanżu – jako środka wyrównania winy – możemy zastąpić aktem bezwarunkowej miłości i bezwarunkowego przebaczenia, ofiarowanym nam przez Mistrza Chrystusa! Teraz zależy tylko i wyłącznie od nas – od każdej jednostki, grupy i narodu – jaką wybierzemy drogę oczyszczania.

blue light
Pasjonat Forum
Posty: 243
Rejestracja: 05 kwie 2016, 23:43

Re: Mentalne przeobrażenie....

Postautor: blue light » 03 maja 2016, 19:06

mr spock poczytaj kazanie na gorze

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1407
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Mentalne przeobrażenie....MrSpock

Postautor: ZbyniuRoksana » 03 maja 2016, 22:54

Można tak jak piszesz. Ale wtedy nie masz możliwości wejścia na wyższy poziom wibracji, gdyż zaniżasz się do wibracji osoby; która jest tobie nie przychylna (jeśli przyjąć, że ziemia to przedszkole dla dusz). Dajesz jej nauczkę i sobie samemu. Wydaje mi się, że jeśli ktoś jest negatywny w stosunku do bliźnich, to wcześniej czy później trafi na podobną sobie osobę, która czasem bywa nie świadoma, że swoim zachowaniem jakoby przyczynia się do nauki tej negatywnej duszyczki. Nie mnie nauczać takową osobę, tym bardziej poddawać się jej woli, tylko okazywać wyłącznie pozytywne afirmacje i życzyć samych przyjaznych zdarzeń w "jej" życiu. Nie ma tu mowy o nastawianiu drugiego policzka, bo to nie skutkuje niczym pozytywnym!
Uważałbym jednak z podpieraniem się wiedzą innych, gdyż samemu tu i teraz powinno się tworzyć własny system wartości i takich działań, które prowadzą do wzrastania ku dobru. Owszem, kiedyś dużo czytałem i uważałem się za oświeconego. Ale wiadomości zdobyte od innych a własna droga to jakby dwa osobne nurty postępowania. Albo idziemy papugując czyjąś ideę, albo poprzez nabytą wiedzę, tworzymy własny odrębny sposób myślenia stosowny do osobistych uwarunkowań.
Z reguły kończy się tym, że zataczamy koło, by dojść do prostoty, która jest najtrudniejsza do zrealizowania.
Dziękuje tobie MrSpock za wpis, który jest interesujący :)
Ostatnio zmieniony 15 lis 2016, 0:35 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 2 razy.


Wróć do „Napisz coś o sobie.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości