Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Sprawdzone metody leczenia. Najlepiej naturalne.
Awatar użytkownika
Ktostaki
Moderator
Posty: 56
Rejestracja: 09 mar 2016, 18:32
Lokalizacja: Zdolny ten Śląsk

Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Ktostaki » 12 mar 2016, 21:25

Witam

Jak ktoś zauważył, trochę się rozkręciliśmy z tabletkami i szczepionkami.
Dlatego robię nowy temat na forum głównym, żeby każdy mógł się wypowiedzieć

A wracając do tego, co chciałem napisać u siebie na "przywitaj się":
Też chodzi o klientów przyszłych, ale o zmianę DNA wirusa żeby mutował zdrowe komórki gospodarza,np. dziecko które się urodziło jest odporne na taką i taką chorobę, więc zalecają matce nie karmić piersią i nakazują faszerować szczepionką ( tzw. grypowa), żeby zmutować odporność u dziecka i narazić go na przyszłe choroby ( dziwna sprawa że 30 lat temu dzieci nie chorowały na takie dziwaczne choroby a teraz nawet nastolatkowie borykają się z dziwnymi ogniskami chorób, gdzie matki i ojcowie wyrobili wcześniej odporności i przekazali je swoim dzieciom). Ospa kilka lat temu "sama" się zmutowała (fizycznie nie może) i coraz to śmielej atakuje dzieci. Jak słyszę reklamy w radiu to lepiej jakby mówili takie coś: "weź "taką i taką" tabletkę to będziesz zdrowy, co tam, że 3/4 tabletki to wapno, nie zaszkodzi ci, testujemy to farmakologicznie cały czas i nie informujemy, że ktoś umarł po zażyciu".

Dzięki Sonia, nie będziemy robili u mnie ciąganiny postów. Tutaj każdy doda i wypowie się :P
Siedzący i czekający, wiedzący i rozpowszechniający :D
Dziwak ze mnie (na wesoło xD)

Jeśli nadal coś nurtuje to pw

Awatar użytkownika
Sonia
Współtwórca
Posty: 165
Rejestracja: 12 mar 2016, 20:09
Lokalizacja: Okolice Częstochowy

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Sonia » 12 mar 2016, 21:38

Super!:) wątek przydatny.. Czekam na refleksje:)

iwo85
Nowy
Posty: 2
Rejestracja: 12 mar 2016, 10:27

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: iwo85 » 13 mar 2016, 8:49

Bierzmy przykład od naszych braci z Rosji. Putin zakazał szczepionek i sprowadzania leków dla dobra obywateli. Rosjanie mają Anastazje, Lewszonowa i wiele innych duszyczek wracają do słowiańskich korzeni i życia zgodnie z naturą.Ja osobiście od 5 lat leczę siebie i rodzinę ziołami.

Awatar użytkownika
Sonia
Współtwórca
Posty: 165
Rejestracja: 12 mar 2016, 20:09
Lokalizacja: Okolice Częstochowy

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Sonia » 14 mar 2016, 13:45

Owszem fajnie by było brać przykład z kogoś, tylko problem w tym że system tego wręcz zabrania.. Póki co ją swojego dziecka nie szczepiłam ale to co robią w mediach nt szczepionek to jakąś paranoja. Woda z mózgu. Zanim przekonałam o słuszności decyzji np swoją mamę to trochę zeszło. Najlepsze są teksty typu: my byliśmy szczepieni i nic nam nie jest.. Czyżby? Ciężkie to jest.. Mam koleżankę która niby to rozumie ale i tak wolała zaszczepić. Strach przed nowym, nietypowym, mniejszościowym bierze górę.. Sama kilkakrotnie się wahałam i nadal waham.. Niewiedza bywa zabójcza:/

Awatar użytkownika
g00rmik
Moderator
Posty: 343
Rejestracja: 14 mar 2016, 14:17

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: g00rmik » 14 mar 2016, 19:33

To trudny temat, bo tak przeciwnicy jak i zwolennicy szczepień swoje racje mają.
Ja sam swoje dziecko zaszczepiłem, pojedynczymi dawkami szczepionek, o których wcześniej poczytałem. Ale mój syn jest silny i nie ma kłopotów ze zdrowiem. Kto wie jaką decyzję bym podjął gdyby był słabszego zdrowia...
Moim zdaniem szczepić tak, ale w mądry indywidualny sposób. Nie jesteśmy bydłem, żeby nas szczepić byle czym. Nie jesteśmy też wrogiem ludzkości, a jednak niektóre szczepionki zawierają trucizny. Choć i zwierzaków było by mi żal w takim przypadku.
Chodzi o to, że w zamyśle szczepień, dość wzniosłym, bo przecież chciano wyeliminować choroby, utopiono dobro jednostki w "dobrze" ogółu, w sowicie opłacanej gałęzi medycyny, która z roku na rok przynosi niesamowite zyski.
To trochę jak z rozszczepieniem jądra atomu, zamysły były wzniosłe ale zaraz powstała bomba atomowa. Tak tu zamysł twórców poszedł gdzieś między bajki, a ostał się przemysł i odbiorca produktu przemysłu farmaceutycznego - człowiek.
Ale jak myślę o tych wszystkich dzieciach, które umarły, albo są upośledzone, w związku z przemysłowym i komercyjnym potraktowaniem największego dobra ludzkości - naszych dzieci, to mnie naprawdę szlag jasny trafia.
Jak można być lekarzem, składać przysięgę Hipokratesa, jak można być normalnym człowiekiem i spoglądać co rano w lustro, uczestnicząc w tym przedsięwzięciu przemysłu szczepionkowego, tak wzniosłego w zamyśle twórców i tak wypaczonego dziś.

Nie mniej jednak moje zdanie jest takie, ćwiczyć układ odpornościowy trzeba, ale szczepienia w tej formie, serwowanej dziś przez przemysł farmaceutyczny, są nie do przyjęcia.

Sam szczepiłem się przeciw grypie wiele lat, a teraz wiele lat się nie szczepię, po tym jak raz przechorowałem grypę w sposób bardzo ciężki.
Za to zacząłem przyjmować szczepionki nieswoiste zewnętrzne (tabletki. np Ismigen i krople do nosa) i dziś w stosunku do paru lat wstecz mam żelazną odporność i nie tylko na bakterie ale i wirusy. Ale antybiotyki biorę tylko wtedy kiedy już nie mam wyjścia.
System odpornościowy wymaga treningu, ale nie można go przetrenować, nie można go niszczyć. Nie można również ingerować byle syfem dożylnie, z domieszką tablicy Mendelejwa, bo Natura takiego wariantu nie dopuszcza.
System szczepień powinien zostać gruntownie przebudowany. Ludzie muszą sięgnąć do korzeni po zamysł twórców, porzucić kryteria komercyjne i przemysłowe podejście do masowej produkcji, na indywidualnie dobrane szczepienia. Przysięga Hipokratesa brzmi:

Przysięgam Apollinowi lekarzowi i Asklepiosowi, i Hygei, i Panakei oraz wszystkim bogom jak też boginiom, biorąc ich za świadków, że wedle swoich sił i osądu [sumienia] przysięgi tej i tej pisemnej umowy dotrzymam.

Swego przyszłego nauczyciela w sztuce (lekarskiej) na równi z własnymi rodzicami szanował będę i dzielił będę z nim życie, i wesprę go, gdy się znajdzie w potrzebie; jego potomków miał będę za braci w linii męskiej i sztuki tej uczył ich będę, gdy zechcą się uczyć, bez zapłaty i pisemnej umowy; na piśmie jak też ustnie wiedzę całą i doświadczenie swoim własnym synom i synom tego, który uczył mnie będzie, jak też uczniom, którzy umowę tę podpisali i się przysięgą tą, jako lekarskim prawem związali, przekażę, lecz nikomu więcej.

Zdrowy tryb życia i sposób odżywiania się zalecał będę wedle swoich sił i osądu, mając na względzie pożytek cierpiących, chroniąc ich zaś przed szkodą i krzywdą.

Nigdy nikomu, także na żądanie, nie dam zabójczego środka ani też nawet nie udzielę w tym względzie rady; podobnie nie dam żadnej kobiecie dopochwowego środka poronnego.

Czyste i prawe zachowam życie swoje i sztukę swoją.

Nigdy nikomu nie usunę kamieni moczowych przez cięcie (pęcherza), lecz odeślę każdego do ludzi, którzy z zajęciem tym są obeznani.

Do któregokolwiek z domów wnijdę, wejdę dla pożytku cierpiących; obcy mi będzie rozmyślny występek, jak też każda inna nieprawość, zwłaszcza czyny lubieżne na ciałach kobiet i mężczyzn, nie tylko wolnych, lecz i niewolników.

Cokolwiek przy leczeniu albo też poza leczeniem w życiu ludzi ujrzę lub usłyszę, czego ujawniać nie można, milczał o tym będę, za świętą tajemnicę to mając.

Jeżeli więc tej swojej przysięgi dochowam i jej nie naruszę, niech zyskam powodzenie i w życiu, i w sztuce, i sławę u wszystkich ludzi po wsze czasy; jeżeli zaś ją złamię i się jej sprzeniewierzę, niech mnie wszystko przeciwne dotknie.
Przestrzeń niefizyczna związana z portalem obudzeni.info jest czystym przekazem z poziomu Serca, czerpiącym z Nieograniczonego i Jedynego Źródła w nieograniczony i harmonijny sposób. Oddaję tą przestrzeń Opiece Źródła, niech prowadzi nasze serca.

Jedyny Boże, Źródło Wszechrzeczy i Wszechistnienia, dziękuję Ci za każdy rok, dzień, oddech, za każdy wschód i zachód Słońca, za każdy przejaw Twojej obecności w mojej przestrzeni. Bądź ze mną zawsze, ochraniaj, doświadczaj i prowadź Swoją drogą. Spraw bym najlepiej jak potrafię pomagał innym wznosić się do Ciebie.

Awatar użytkownika
Sonia
Współtwórca
Posty: 165
Rejestracja: 12 mar 2016, 20:09
Lokalizacja: Okolice Częstochowy

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Sonia » 14 mar 2016, 20:52

Tylko powiedz mi jak szczepić w mądry indywidualny sposób jak nie ma szczepionek bezpiecznych.. No i też nie ma 100% skutecznych.

Drugą sprawa.. Nie wiem czy się orientujesz ale szczepionki wymyślone były dla właśnie tych słabszych, nieodpornych, wiadomo te pierwsze szczepionki nie miały tego syfu więc zagrożenia z tej strony nie było, miały one na celu uchronić jednostki niezdolne do walki z ciężkimi chorobami.. Więc po co szczepić silne dzieci? Zatruwac i właśnie osłabiać? Tak jak mówiłam wcześniej, nie jestem jednostronna ale statystyki też wiele pokazują. Ci co chorują byli szczepieni, więc chyba to nie ma sensu? Tym bardziej że silne dziecko itp. Mój synek też silny ale skąd mam wiedzieć co by było gdyby był szczepiony? Rozmawiając z koleżanką, która zrobiła dziwną minę jak powiedzialam że szczepić nie chcemy, to sama powiedziała że jej znajomą zna dziecko co po szczepionce było " wiotkie" przestało trzymać główkę itp. To się dzieje wokół nas, a nie w odległej galaktyce.

Jako dziecko chorowałam dużo przez gronkowca, który atakował układ oddechowy a lekarka tylko antybiotyki zmieniała bo ciągle chorowałam dopiero moja mama poprosiła o skierowanie na wymaz z gardła do laryngologa ( gdyby był lekarz mądry to nie cierpialabym tyle czasu) po wymazie i wyleczeniu tego gronkowca jak ręką odjął. Od wtedy 15 lat minęło chorowałam kilka razy lekko a nie jak wtedy że oddychać nie mogłam a podczas kaszlu myślałam że płuca mi się szarpią.. A choroba wracała wtedy po tygodniu i 2 tygodnie znowu trzymała.Nigdy z przeziębienie do lekarza nie chodzę tzn ją nie pamiętam kiedy u lekarza byłam ;)

Jeszcze tak na marginesie. Skoro są tu osoby które wierzą nie tylko w tu i teraz. Zastanawiałam się dlaczego musiałam leżeć prawie całą ciążę. Ale gdyby nie nadmiar czasu, który wykorzystałam na słuchaniu i czytaniu mądrych interesujących rzeczy to prawdopodobnie nie byłoby mnie tu na tym forum, bo zaczęło się właśnie od szokujących dla mnie informacji na temat szczepionek. To był jakby punkt zwrotny.. No i skąd mam wiedzieć czy to nie był sygnał? Żeby nie szczepić? Nie wiem.. Wiele z osób na tym forum ma mocno rozwiniętą powiedzmy intuicję. Ja dopiero zaczynam.. Chce się zmieniać i dlatego tu jestem:)

Awatar użytkownika
g00rmik
Moderator
Posty: 343
Rejestracja: 14 mar 2016, 14:17

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: g00rmik » 14 mar 2016, 21:06

Tu masz rację w dzisiejszych czasach nie ma możliwości indywidualnego podejścia, można tylko wybrać mniejsze zło, jak człowiek się zainteresuje i wczyta. A takie podejście jest bardzo kosztowne i wielu ludzi po prostu na to nie stać.
Mi rozum ostatecznie przywrócił fakt przechorowania krztuśca w wieku trzydziestu paru lat, na który byłem szczepiony. A wcześniej moje przygody ze szczepieniami grypowymi. Ale jak sam przechorowałem swoje a potem zaprzyjaźniony farmaceuta zdradził, że w szczepieniu sezonowym trafność wyselekcjonowanych patogenów jest około 20%, to o czym tu mowa. Ktoś robi biznes a tylko niektórzy na tym korzystają zdrowotnie. Bo cytując kolegę z pracy, zagorzałego zwolennika szczepień: jak się nie szczepiłem, grypa trwała 3-4 dni z gorączką, po szczepieniach trwa około tygodnia łagodniej i bez gorączki. Tylko pojawia się pytanie, jak kolega miał gorączkę i leżał w domku na L4, jak gorączki nie ma to chodzi i rozsiewa :(
Przestrzeń niefizyczna związana z portalem obudzeni.info jest czystym przekazem z poziomu Serca, czerpiącym z Nieograniczonego i Jedynego Źródła w nieograniczony i harmonijny sposób. Oddaję tą przestrzeń Opiece Źródła, niech prowadzi nasze serca.

Jedyny Boże, Źródło Wszechrzeczy i Wszechistnienia, dziękuję Ci za każdy rok, dzień, oddech, za każdy wschód i zachód Słońca, za każdy przejaw Twojej obecności w mojej przestrzeni. Bądź ze mną zawsze, ochraniaj, doświadczaj i prowadź Swoją drogą. Spraw bym najlepiej jak potrafię pomagał innym wznosić się do Ciebie.

Awatar użytkownika
Lhyr
Adept
Posty: 5
Rejestracja: 14 mar 2016, 19:07

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Lhyr » 14 mar 2016, 21:07

Moja mała ma 3 i pół roku, właśnie tydzień temu przyszło jej "zaproszenie" na drugą szczepionkę MMR, taki booster(w Anglii). Wcześniej jak była malutka szczepiłam ją na pierwsze MMR, bo wtedy jeszcze "spałam" i ślepo robiłam, co mi kazano. Teraz, skoro wiem po co i na co są te szczepionki(aby koncerny farmaceutyczne miały na czym zarobić i na kim testować swoje trucizny), to odmówiłam. I chyba już małej na nic nie zaszczepię. Wystarczy sprawdzić na necie ile rodziców pisze, że ich dzieci zachorowały po szczepionce na autyzm, maluchy mają problemy ze snem, zaburzenia mowy, brak emocji. Powikłania są przeróżne, niektóre naprawdę poważne i straszne. A system oczywiście cały czas próbuje zatuszować i zamknąć usta rodziców. Lekarze też nic nie mówią w obawie straty pracy. Tak na zdrowy rozum, wszczepiamy dziecku coś, o czego składzie nie mamy bladego pojęcia, poza tym jak to się rozbije na podłogę, to trzeba mieć odpowiedni sprzęt, by to posprzątać, bo to takie groźne. No, to skoro to takie groźne na podłodze, to dlaczego to podajemy naszym dzieciom? Skoro system truje nas chemicznym jedzeniem w supermarketach i określa je zdrowym, sypie na nas z nieba truciznami chemtrails, to myślicie, że szczepionki są 100% bezpieczne? Najgorsze jest to, że nieważne czy dziecko jest super silne i zdrowe - takie dzieci też nagle zaczęły chorować i cofały się w rozwoju ku przerażeniu i rozpaczy kochających rodziców(jest mnóstwo forów/stron na ten temat - wielu rodziców się wypowiada, ja akurat sprawdzałam to wszystko po angielsku, ale zakładam, że w Polsce też są tacy pokrzywdzeni rodzice i ich pociechy). A ilu ludzi jeszcze o tym milczy? Były też przypadki, że po pierwszym MMR było wszystko w porządku z dzieckiem, a po drugim nagle bach! Pogłębiający się autyzm, dziecko nic nie mówi, wiecznie zmęczone, nic nie je, nie odpowiada na pytania, jest jakby puste w środku.

Wahałam się parę dni, co zrobić, najbardziej ciążyły mi wyrzuty sumienia. Co to będzie jak nie zaszczepię a mała zachoruje na coś poważnego, albo co to będzie gdy zaszczepię, choć wiedziałam prawdę, i mała dostanie autyzmu. Wyłączyłam rozum i odegnałam poczucie winy(które nie jest nam do niczego potrzebne!) i skupiłam się na sercu. Z serca przyszła jasna i czysta odpowiedź: nie szczepić. Może to pomoże rodzicom podjąć decyzję, poszukanie odpowiedzi w sobie, żadna telewizja, czy gadanie znajomych/rodziny. Odłączcie się od tego, od całego systemu i wtedy podejmijcie decyzję. Ja oczywiście zrobiłam jeden błąd i napomknęłam o tym mojej "śpiącej rodzinie", to stwierdzili, że mi odbiło i że jestem nieodpowiedzialną matką. No cóż. A siostra mi powiedziała dokładnie takie zdanie: ja szczepię dzieci, bo wszędzie w mediach mówią, by szczepić i lekarka też mówi, by szczepić. No, to ręce mi opadły. Próbowałam jej coś na ten temat powiedzieć, aby trochę otworzyła oczy, ale nie udało się. Trudno, jest na innym etapie rozwoju świadomości i nie da rady. Jakby mi ktoś mówił, że mam nie szczepić jakieś 5 lat temu, to pewnie też bym pomyślała, że ta osoba z kosmosu spadła. :D No, ale teraz to co innego. Teraz to nie darowałabym sobie, gdyby mojej małej coś się stało przez szczepionkę, na którą ja wyraziłam zgodę. A jeśli zachoruje? No cóż, naturalna medycyna, zdrowa żywność, oraz duchowi uzdrowiciele, coraz więcej takich przecież mamy na tym świecie i coraz lepiej im idzie. No i jest też Stwórca, jego też można poprosić o uzdrowienie, prawda? :)

Jest mnóstwo osób, które nigdy się nie szczepiły, ani swoich dzieci i mają się zdrowo. Znalazłam na fejsbuku grupy typu: NIE dla szczepień, niekiedy bardzo ciekawe tam artykuły wrzucają. No i jest dr Jerzy Zięba i Ukryte Terapie. Na YouTube jest wiele filmików na temat prawdy o szczepieniach/powikłaniach itp.. Nie mówię, że trzeba we wszystko tam wierzyć, ale rozejrzeć się warto, posłuchać, a potem samemu wyciągać wnioski. Jak ze wszystkim. Obserwować uważnie, a potem przefiltrować przez siebie samego i zobaczyć, co z nami rezonuje, a co nie. :)

Awatar użytkownika
Sonia
Współtwórca
Posty: 165
Rejestracja: 12 mar 2016, 20:09
Lokalizacja: Okolice Częstochowy

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Sonia » 14 mar 2016, 22:28

Lhyr fajnie że napisałaś;) Mam takie samo zdanie, a jak już wspomniałaś o Jerzym Ziębie to już wiem, że fajne rzeczy wiesz ;) jeśli chodzi o wiedzę na temat szczepień powikłań ich skuteczności itp to wiedzę mam i na całe szczęście rodzina nie protestuje, tylko mama trochę panikowała bo niepotrzebnie się każdemu znajomemu wygadała i ktoś o kim zdanie miała dobre powiedział np że trzeba szczepić to namieszał jej w głowie.
Ja jak tylko zobaczyłam prawdę o szczepionkach i powiedziałam tacie i mężowi to pierwsze co usłyszałam ( chociaż nie znali tak dokładnie sprawy) no jasne że nie szczepić! ( jeszcze w ciąży byłam) poczułam ulgę że nie ma sprzeciwu;) teraz oni są bardziej na nie, niż ją ;) Znaleźliśmy pediatrę która też nie popiera szczepionek. Fajnie że nie patrzyła na nas jak na nieodpowiedzialnych rodziców ;) Tyle że to właśnie ona mi zasiała wątpliwość bo na błonnice tężec krztusiec każe szczepić i stąd moje wahania.. Bardzo się upiera.. Narazie zwlekamy z decyzją ostateczną. Najpierw synek miał trzydniówkę a teraz niedawno 1 dzień gorączki i kataru więc samo się przeciągnęło.
Sama przechodziłam krztusiec a właściwie parakrztusiec (łagodniejszy chyba?)ok 8 lat temu( nie ją jedyna znam osobiście 4 osoby z bliskiego otoczenia co też miało w tym czasie długotrwały kaszel duszące) i też zastanawiałam się nad skutecznością tych szczepionek. Gdyby to było takie zaraźliwe to wszyscy by zachorowali ale widocznie zachorowali słabsi a mocni odparli atak ;)
Mówią tyle o odporności zbiorowej tylko nikt nie wie że szczepionki już nie dają nam odporności trzeba by było je ponawiać. Jak mnie pies ugryzł to musiałam iść po taką szczepionkę odnawiającą do apteki ( człowiek głupi słucha głupiego lekarza) a to wszystko i tak pewnie nic nie daje. Zresztą jakie prawdopodobieństwo że zaraziłabym się tężcem chyba prędzej wscieklizną. Chyba zastosowanie wody utlenionej na ranę( która była płytka) jest skuteczniejsze niż te odnawiania, ale nie wiem nie znam się.

Awatar użytkownika
Sonia
Współtwórca
Posty: 165
Rejestracja: 12 mar 2016, 20:09
Lokalizacja: Okolice Częstochowy

Re: Szczepionki/tabletki/inne wydziwienia, "dobre" czy złe?

Postautor: Sonia » 14 mar 2016, 22:38

g00rmik pisze:Tu masz rację w dzisiejszych czasach nie ma możliwości indywidualnego podejścia, można tylko wybrać mniejsze zło, jak człowiek się zainteresuje i wczyta. A takie podejście jest bardzo kosztowne i wielu ludzi po prostu na to nie stać.
Mi rozum ostatecznie przywrócił fakt przechorowania krztuśca w wieku trzydziestu paru lat, na który byłem szczepiony. A wcześniej moje przygody ze szczepieniami grypowymi. Ale jak sam przechorowałem swoje a potem zaprzyjaźniony farmaceuta zdradził, że w szczepieniu sezonowym trafność wyselekcjonowanych patogenów jest około 20%, to o czym tu mowa. Ktoś robi biznes a tylko niektórzy na tym korzystają zdrowotnie. Bo cytując kolegę z pracy, zagorzałego zwolennika szczepień: jak się nie szczepiłem, grypa trwała 3-4 dni z gorączką, po szczepieniach trwa około tygodnia łagodniej i bez gorączki. Tylko pojawia się pytanie, jak kolega miał gorączkę i leżał w domku na L4, jak gorączki nie ma to chodzi i rozsiewa :(


No nie wytrzymam. Twój kolega nie potrafi odróżnić grypy od przeziębienia a szczepi się pewnie na to na co może nawet nigdy nie zachorował. Sama nie wiedziałam że grype ciężko pomylić z przeziębieniem ale ostatnio poczytałam i nieco wiem. Grypa nie może trwać 3-4 dni to po pierwsze, drugą sprawą bez gorączki to nie grypa. Grypa jest ciężka. Przeziębienie nawet jeśli czujemy się fatalnie ( tak jak ją ostatnio) jest w większości przypadków. Grypie toważyszy ZAWSZE gorączka do tego dochodzi ból całego ciała i dreszcze. Czasem wirusy są podobne i moga objawami przypominać grypę. Ale zgodę się że powinno się siedzieć w domu z chorobą.. To chyba powinno być nadrzędną profilaktyka.


Wróć do „Choroby”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron