Nie wiem, co jem?

Nauka wyboru jak najzdrowszych produktów.
Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Nie wiem, co jem?

Postautor: ZbyniuRoksana » 14 lis 2016, 18:41

Spożywamy nadmierne ilości różnego rodzaju pokarmu, poprzez podjadanie, popijanie i ciągłe mielenie śmieciowych produktów w jamie ustnej. Brak w tym umiaru, jakiejkolwiek logiki, systematyczności i zdyscyplinowania. Przy okazji nie namawiam do popadania z jednej skrajności w drugą, z przechodzenia na „wege” czy pranę. Chodzi mi przede wszystkim o świadomość w doborze takich produktów, które nam pomagają i ułatwiają funkcjonowanie dobra, którym jest nasz organizm.
Możemy spożywać wszystko, choć dla własnego zdrowia, dobrego samopoczucia i duchowego wzrastania należałoby redukować nadmiar produktów nie potrzebnych nam do szczęścia a łaskoczące jedynie nasze podniebienia.
Cokolwiek kupując, miejmy na uwadze towary z jak najmniejszą domieszką sztucznych składników (trujących konserwantów), które na przełomie wielu lat naszego życia systematycznie degradują w sposób niezauważalny nasze cenne ciało.
Zdaję sobie sprawę, jak trudno czasem jest pozyskać zdrową żywność, choć powinno to być dla nas naturalnym priorytetem. Ale z braku czasu, bywa że i z braku chęci trudno jest odmienić swoje przyzwyczajenia żywieniowe. Na początek, można zacząć od selekcjonowania pod względem wartości produkty, które są z nami na co dzień. Przyjrzeć się im poprzez pryzmat składników, dodanych konserwantów i chemicznych ulepszaczy. Eliminować najbardziej szkodliwe, bo nafaszerowane konserwantami i szukać zamienników o bardziej wartościowym składzie.
W następnych tekstach będę podawać przykłady i zdjęcia podobnych produktów różnych producentów o różnych, skrajnie odmiennych składnikach. Z czasem tak uważne zachowanie w doborze produktów stanie się naszym naturalnym odruchem przy zakupach.
Z własnego doświadczenia wiem, iż spokojne aczkolwiek systematyczne zmienianie swojego podejścia i świadomości do zdrowej żywności zaowocuje mentalnym przejściem w ramy coraz to zdrowszego trybu życia. Zaowocuje lepszym samopoczuciem i satysfakcją, że nie dajemy się już nabierać producentom i korporacjom na ich chwytliwe reklamy i kolorowe opakowania. Sami decydujmy o naszym losie. Nie pozostawiajmy go specom od marketingu i medialnego szumu.
Na dobry początek przestroga przed niżej wymienionymi smakołykami...


PS: opis produktów, ich przygotowanie i dawkowanie na podstawie opracowań Michała Tombaka.
Załączniki
Pokarm.jpg
Pokarm.jpg (155.09 KiB) Przejrzano 1268 razy
Ostatnio zmieniony 02 paź 2017, 17:36 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 10 razy.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem? (mięso)

Postautor: ZbyniuRoksana » 14 lis 2016, 19:16

Cóż w siebie wrzucamy?
MIĘSO
Załączniki
Mięso..jpg
Mięso..jpg (475.37 KiB) Przejrzano 1264 razy
Ostatnio zmieniony 16 lis 2016, 17:40 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem?

Postautor: ZbyniuRoksana » 15 lis 2016, 16:44

MIĘSO
...to ładunek z opóźnionym zapłonem.

Nagminnie spożywanie zwierzęcego białka (mięso i wędliny) w ilościach kilkakrotnie przekraczających zapotrzebowanie na nie w naszym organizmie, powoduje notoryczne procesy gnilne w układzie pokarmowym, zaparcia, zanieczyszczenia kwasem mlekowym, szczawiowym i moczowym. Przekłada się to pośrednio na bóle kręgosłupa, osteoporozę, choroby stawów i innych narządów ruchu. Przy okazji, mięso samo w sobie nie posiada zapachu ani smaku i trzeba je przyprawiać ziołami, smażyć, gotować, wędzić i dodawać duże ilości soli, by móc to coś z przyjemnością zjeść. Podczas przyrządzania mięsa do bezpośredniego spożycia, wytwarza się około 20 trujących substancji, które niszczą naczynia krwionośne oraz układ nerwowy. Należy przypominać, iż zwierzęta są zabijane bez zbędnych ceregieli, taśmowo i mają świadomość, co z nimi się stanie. Owa świadomość i strach nieuchronnego końca życia wywołuje w ich organizmach wydzielanie się toksyn związanych z przerażeniem. Kto raz widział ubojnię i bezduszność ich pracowników, to wie, że kupowane mięso, zwłaszcza od wielkich wytwórców jest przesiąknięte tymi szkodliwymi związkami.
Na strawienie mięsa nasze organizmy potrzebują sporych ilości witamin i mikroelementów. Gdy spożywamy mięso z znikomą ilością warzyw, które wspomagają proces trawienia, mięso nie zostanie do końca strawione i będzie zalegać w układzie pokarmowym wchodząc w procesy gnije. Takie procesy powodują zmianę naszego PH jelita grubego na mocno zasadowe, co z kolei prowadzi do zakwaszenia krwi. Środowisko zasadowe jest idealne do rozwoju komórek chorobotwórczych, w szczególności rakowych. Nadużywanie w naszym menu mięsa, zwiększa poważnie możliwości zachorowania na nowotwory, które z reguły bywają śmiertelne.
Ciągłe podawanie produktów mięsnych w wczesnym dzieciństwie obniża odporność układu pokarmowego. Trawienie mięsa wymaka dużej ilości witamin i mikroelementów. Miejmy to na uwadze! Brakujące witaminy pobierane są bezpośrednio z krwi rosnącego dziecka. Może to skutkować uzależnieniem, egzemą, przeziębieniem, anginą, katarem itp. które określamy mianem chorób wieku dojrzewania i bywają skutkiem ślepej troski i miłości rodziców.
Z punktu widzenia filozofii wschodu można rzec, że każdy produkt, który spożywamy zawiera w sobie informację o miejscu narodzin, sposobie hodowli, uprawie, klimacie itp. Jaką informację posiada spożywane przez nas mięso? Pamiętam z dzieciństwa u mojego dziadka, gdzie krowy z rana były wyprowadzane na łąkę i tam spędzały większość dnia. Poza świeżą trawą lub sianem, w zimie dodawano naturalną paszę własnoręcznie sporządzaną w gospodarstwie. Dzisiaj powstają wielkoprzemysłowe farmy, gdzie zwierzęta trzymane są w zamknięciu, bez dostępu do naturalnego światła i świeżego powietrza. Zamiast soczystej trawy spożywają hormony i różnego rodzaju syntetyczne mieszanki z antybiotykami włącznie. Pozbawia się ich życia poprzez porażenie prądem wysokiego napięcia. Zatem zjadane mięso hodowane w sztucznych warunkach na chemii i antybiotykach z trującymi hormonami „agresji” i strachu pojawiającymi się przed śmiercią zwierzaka, powinno dać nam sporo do myślenia.
Spożywając takie produkty z zapisanym w komórkach (pamięć komórkowa dot. każdej istoty żywej) strachem i agresją wpływa również pośrednio na wzrost naszej agresywności. Czyli same pozytywy wynikające z zakupu mięsnych przysmaków...
W latach 1999-2002 w krajach Europy Zachodniej pojawiła się choroba „wściekłych” krów. Skutkiem tej choroby było całkowite zwyrodnienie układu nerwowego (gąbczaste zwyrodnienie mózgu) wynikłe z dodawania w imię oszczędności mączki kostnej do pokarmu roślinnego. To tylko jeden z znanych przykładów, jak nieodpowiedni pokarm potrafi zniszczyć psychiczną, fizyczną i fizjologiczną budowę organizmu.
Nie wspomniałem o białym mięsie (kurczak, indyk, kaczka) i rybach, które są lżejsze w trawieniu i mogą przez jakiś czas pozostać substytutami naszej dotychczasowej ciemno krwistej „diety” - jadłospisu. Osobiście spożywam ryby będące jakby najbardziej przyswajalne i najmniej szkodliwe dla naszego układu pokarmowego. Wegetarianie czy weganie mogą się oburzyć, ale każdy indywidualnie powinien wyczuwać, co mu sprzyja w jedzeniu a co szkodzi. Nie przepadam za ortodykcyjnymi nawykami żywieniowymi a bardziej za racjonalnym wykorzystaniem tego, czym natura nas obdarzyła.
Ostatnio zmieniony 30 gru 2017, 20:38 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem? (mleko)

Postautor: ZbyniuRoksana » 15 lis 2016, 16:49

Cóż w siebie wrzucamy?
MLEKO
Załączniki
Mleko.jpg
Mleko.jpg (284.97 KiB) Przejrzano 1234 razy
Ostatnio zmieniony 16 lis 2016, 17:40 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem?

Postautor: ZbyniuRoksana » 16 lis 2016, 17:32

MLEKO
...rozstanie z nałogiem.

Najzdrowszym mlekiem, które jest podarunkiem od natury to mleko kobiece dla własnego dzieciątka. To ten moment, gdy owe mleko jest niezastąpione! Zamiana mleka kobiecego na krowie lub sztuczne mieszanki powoduje dostawanie się do organizmu dziecka białka w postaci antyciał, które dziecko nie jest wstanie w sobie strawić. W kobiecym mleku znajduje się duża ilość laktozy (cukru mlecznego), która dociera do jelita grubego, tworząc korzystne środowisko do powstawania mleczno-kwasowych bakterii do budowania jelita grubego.
Spożywanie mleka krowiego lub jego zamienników powoduje w jelicie grubym procesy gnilne wywołujące samo zatruwanie organizmu, zaburzenia mikroflory jelita, co prowadzi do jego zwyrodnienia. W jelicie zaś powinna zachodzić fermentacja mlekowo-kwasowa. Poza tym sztuczne mleko nie posiada „informacji biologicznej”, która występuje np. w mleku matki karmiącej. To podstawowy powód, gdy dziecko spożywające ciągle krowie mleko mniewa ciągły głód powodujący dokarmianie. Dodatkowo otrzymuje pokarm skrobiowy i mięsny. Nie wspominam o nadmiarze wszelkiego rodzaju słodyczy. Całość staje się jednym wielkim śmietnikiem, który jego organizm musi skonsumować. Układ pokarmowy nie może wchłonąć i strawić takiej ilości produktów, bo system enzymatyczny nie jest jeszcze w pełni ukształtowany. Możemy dziecku zniszczyć układ odpornościowy (immunologiczny). Za niszczeniem tego układu idą infekcje wszelkiego typu. W wielu przypadkach to potencjalni alergicy.
W krowim mleku znajduje się mało żelaza, to też cielak żywi się trawą i mlekiem. Natura przystosowała jego układ pokarmowy do oddzielnego trawienia mleka i trawy. Człowiek nie posiada tak rozbudowanego układu, więc krowie mleko dostające się do żołądka, ścina się pod wpływem kwaśnych soków żołądkowych, tworząc coś w rodzaju twarogu. Oblepia on cząstki innych pokarmów i póki te mleko w postaci masy twarogowej nie ulegnie strawieniu, proces trawienia oblepionych w środku innych produktów, może skutkować wrzodami żołądka i dwunastnicy. Zmieniamy nieświadomie swój organizm w fabrykę-przetwórnię mleka, otrzymując w darze choroby wrzodowe.
Żaden ssak na świecie (oprócz nas!) jako dorosły osobnik, nie spożywa mleka!. Cielak krowy pije mleko do 6 miesiąca życia, gdyż zawiera ono kazeinę, niezbędna do wytworzenia rogów i kopyt. Czy my potrzebujemy kazeiny?
Nasze zapotrzebowanie na białko nie jest aż tak duże, jak nam się wmawia. Narzuca się nam kupowanie produktów mleczarskich pod każdą postacią, jakoby były dla nas zdrowe. Tylko po co, gdy w naszym jelicie grubym występuje określony gatunek bakterii zdolny do syntetyzowania białka z węglowodanów, które występują w spożywanych przez nas produktach roślinnych. Poza tym, w nas znajdują się związki chemiczne z prawie całej tablicy Mendelejewa, chociaż w spożywanym pokarmie dostarczamy ich zaledwie w 40%. Pozostałe 60% jest wytwarzana w naszym organizmie z przetrawionych roślin warzyw i owoców. Natura w nas wykształciła doskonały „zakład chemiczny”, który posiada możliwość produkowania, począwszy od aminokwasów po preparaty lecznicze, hormonalne. Tylko z tego daru nie potrafimy umiejętnie korzystać.
Przez skład kobiecego mleka, natura podpowiada nam formułę żywienia z przewagą węglowodanów. Białka występują w niewielkiej ilości. Kazeina zawarta w mleku krowim doprowadza do powstawania guzów oraz deformacji palców rąk. Inne niestrawne składniki mleka osiadają w tkankach i ścięgnach pod postacią śluzu, w którym roi się od bakterii chorobotwórczych.
PIJ MLEKO – BĘDZIESZ WIELKI! Jeśli mleko lub produkty mleczne to np. kozie, które nie zawierają tak wielu szkodliwych i obciążających organizm składników jak mleko krowie.
Jednak głównym argumentem dla nieprzekonanych niech będzie fakt, że z powodu zanieczyszczeń środowiska w krowim mleku przy wapniu towarzyszy radioaktywny (promieniotwórczy) pierwiastek – Stront 90. Owy pierwiastek posiada molekuły podobne do struktury molekuły wapnia i wypycha je z układu kostnego, wprowadzając własne. Skutkiem może być choroba stawów (biodrowy, kolanowy) jak również nienaturalne powiększenie górnych i dolnych kończyn. Zatem mamy jedynie słuszny wybór...
Ostatnio zmieniony 16 lis 2016, 19:51 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem? (cukier)

Postautor: ZbyniuRoksana » 16 lis 2016, 17:39

Cóż w siebie wrzucamy?
CUKIER
Załączniki
Cukier.png
Cukier.png (1014.81 KiB) Przejrzano 1216 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem?

Postautor: ZbyniuRoksana » 17 lis 2016, 15:52

CUKIER
...słodki zabójca.

Przemysł nieustannie dąży do produkowania co raz to czystszych produktów pod względem wyglądu i smaku. Doprowadziło to do absurdu, gdyż większość wysoko przetworzonych produktów jest czysta chemicznie, czyli dla nas bezwartościowa. Ale za to jak fajnie wygląda i smakuje. Jest to towar przyjemny dla oka ale bezużyteczny dla naszego organizmu, wręcz szkodliwy.
Nasz ulubieniec – cukier, wytwarzany min. z buraków cukrowych. Burak cukrowy to naturalny produkt zawierający witaminy, sole mineralne, enzymy i hormony tak potrzebne naszemu ciału. Cukier otrzymywany z buraków cukrowych jest dokładnie oczyszczany, krystalizowany i filtrowany. By nadać mu białą barwę, poddawany jest oddziaływaniu chlorku wapnia, który jest trucizną! Więc do naszego żołądka trafia substancja czysto chemiczna zwana sacharozą (białą śmiercią), bez dodatkowych substancji aktywnych biologicznie potrzebnych do łatwiejszego trawienia cukru w naszym organizmie.
Abyśmy mogli wchłonąć sacharozę, powinniśmy mieć dołączony szereg substancji, a że ich nie ma, nasz organizm zmuszany jest je pobierać z własnych zapasów – wapń z zębów – stąd próchnica, żelazo i inne pierwiastki z krwi – co prowadzi do anemii i cukrzycy. Notoryczny nadmiar w spożywaniu cukru prowadzi do zaniku naczyń krwionośnych, mutacji i zwyrodnienia komórek. Cukier występuje w cukierkach, herbatnikach, napojach. Dodajemy go do herbaty i kawy. I znów pojawia się temat informacji biologicznej produktu. Burak cukrowy zawiera w sobie zbilansowaną zawartość chemicznych składników. Krystalicznie czysty cukier zwany sacharozą jest tylko chemią bez wartości odżywczych. To wyłącznie masa, którą w siebie nieustannie wtłaczamy, męcząc nasz organizm własnym brakiem wyobraźni (nieświadomości). Powinniśmy omijać cukier, a młodemu pokoleniu wyrabiać apetyt na naturalne produkty, a nie te skondensowane, zwłaszcza w aluminiowych opakowaniach pod wspólną nęcącą nazwą – słodycze. Zawsze w obwodzie pozostaje naturalny słodki produkt – miód. Ten miód od pszczelarza z pasieki, który nie wygląda na krystalicznie płynny, tylko ten nielejący się, gdyż miód w naturalny sposób podlega krystalizacji. Płynny, kupowany w marketach z reguły bywa bezwartościowy, gdyż poddawany jest obróbce termicznej, by osiągnąć płynność tego produktu. Nawet ten „obrobiony” jest o wiele lepszą alternatywą od cukru. Miód nasz organizm wchłania w całości. Cukier i sztuczny miód wytworzony z cukru zawsze będzie w nas zalegał zbyt długo.

CUKIER - LEGALNY NARKOTYK. JAK WYJŚĆ Z NAŁOGU?
Ostatnio zmieniony 14 lut 2018, 20:57 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 3 razy.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem? (mąka)

Postautor: ZbyniuRoksana » 17 lis 2016, 15:55

Cóż w siebie wrzucamy?
MĄKA
Załączniki
Mąka..jpg
Mąka..jpg (93.75 KiB) Przejrzano 1196 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem?

Postautor: ZbyniuRoksana » 21 lis 2016, 20:27

MĄKA
...męka z oczyszczoną mąką.

Sztandarowy produkt w naszym menu. Mąkę otrzymujemy z ziaren zbóż. W zmielonej, nieoczyszczonej mące znajdują się witaminy grupy B, PP, F, substancje mineralne, enzymy a więc wszystko to, co jest niezbędne dla naszego organizmu. W skład ziarna wchodzi skrobia – 85% i otoczka biologiczna – 15%. Substancje znajdujące się w tej otoczce umożliwiają całkowite rozczepienie i przyswojenie przez nasz organizm skrobi.
Oczyszczona, rafinowana mąka nie posiada otoczki, to też jest ubogim produktem, pozbawionym witamin, enzymów i substancji mineralnych. Mamy więc dwa podstawowe produkty w naszej kuchni, które poza masą nie posiadają żadnych substancji ułatwiających nam trawienie owej masy. Kawałek białego pieczywa czy drożdżówki znajdujący się w naszym organizmie wymaga całego szeregu substancji, które niestety zostały „wyrzucone” razem z otoczką. Przez to nasz organizm ciągle musi czerpać potrzebne składniki do trawienia z zapasów naszego organizmu. Mąka jest trawiona z trudem, a resztki wypełniają fałdy tłuszczowe w naszym ciele. Gdy mąkę zanurzymy w wodzie, pęcznieje, tworzy się się klaster, substancja podobna do kleju. W identyczny sposób niestrawiona skrobia pęcznieje w naszych jelitach. Skrobia jest przyczyną powstawania kamieni, tworzenia się złogów (w pęcherzu moczowym i woreczku żółciowym). Ładny wygląd produktów z białej mąki (pieczywo, ciastka, herbatniki, bułeczki itp.) powstaje przy zastosowaniu do ich wyrobów różnorakich domieszek, barwników, środków aromatycznych, odkwaszaczy, przyspieszaczy, utwardzaczy, spulchniaczy itp. Niestety, owe domieszki łechtające miło i mocno nasze kubki smakowe, pozostają w nas, stopniowo zatruwając organizm. Przez te domieszki mięśnie i stawy sztywnieją, a mąka zmienia nasze życie w pełną trudu walkę o normalne funkcjonowanie. Zatem białe pieczywo, wszelkiego rodzaju bułki, ciasta z białej mąki powinno się odstawić na zawsze! Zwłaszcza wyroby piekarnicze produkowane na przemysłową skalę w samych marketach z gotowych, sztucznie pędzonych (mrożonych) surowców są wyjątkowo szkodliwe dla zdrowia! Ten mrożony półprodukt jest schładzany ciekłym azotem i rozwożony do marketów. W takim stanie może przeleżeć nawet pół roku, by później na półce zostać podany jako - świeże wyroby prosto z pieca. W takim półprodukcie znajdziemy ropionian wapnia (E-282) przeciw pleśniom, czy konserwujący sorbinian potasu (E-202). Oba składniki mogą powodować reakcje alergiczne, o czym oczywiście nie znajdziecie informacji na etykietach. Raczej w niewidocznych miejscach na piecach do wypieku lub z boku przy regałach z chrupiącym pieczywem. Jednak najbardziej wyrafinowaną substancją w składzie takiego pieczywa bywa L-cysteina (E-920). Jest to aminokwas, by pieczywo było miękkie i ciągliwe. Tę substancję można produkować ze zbóż, lecz jest to nieopłacalna produkcja. Zastosowano produkt zastępczy wykonywany z piór kaczek (piór a nie puchu) choć istnieje jeszcze tańszy sposób na wyprodukowanie L- cysteiny, z ludzkich włosów! Włosy rozpuszcza się w kwasie a końcowym produktem jest proszek dodawany do mącznej masy, który powoduje, iż pieczywo jest bardziej elastyczne, nie kruszy się i nie oblepia maszyn. Na szeroką skalę ten proszek jest produkowany w Chinach, gdzie normy zarówno higieniczne jak i produkcyjne odbiegają od norm europejskich, co nie przeszkadza korporacjom zachodnich sieci, by z jak najtańszej produkcji zyskać jak najwięcej naszym kosztem – kosztem klientów. Często w marketach jest stosowany półprodukt pochodzący z Chin, o czym nikt nie wspomina. Ten składnik z ludzkich włosów jest dopuszczony do wszelkich wyrobów typu ciasta, ciasteczka, herbatniki. W markecie kupujemy produkt chlebopodobny. Jednak warto wybrać się do miejscowej piekarni czy eko sklepu, by mieć większą pewność bardziej naturalnego wyrobu.
Pozbycie się białego pieczywa nie rozwiązuje problemu, gdyż tkwi on w miejscu, gdzie w te pieczywo się zaopatrujemy. A jeśli już coś z pieczywa, to wyłącznie ciemne, na zakwasie...
Ostatnio zmieniony 21 lis 2016, 22:49 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1218
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Nie wiem, co jem? (drożdże)

Postautor: ZbyniuRoksana » 21 lis 2016, 20:40

Cóż w siebie wrzucamy?
DROŻDŻE
Załączniki
Drożdże.jpg
Drożdże.jpg (950.64 KiB) Przejrzano 1146 razy


Wróć do „Żywność”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron