Strona 1 z 1

Obecnosc zla

: 03 kwie 2018, 12:29
autor: Nikka
Witam... Otoz mam pytanie, problem, sama nie wiem co :) Rzecz w tym, ze mam wrazenie, ze w moim zyciu od zawsze obecne byly istoty demoniczne. Juz jako male dziecko mieszkalam w domu, gdzie bardzo silnie odczuwalam obecnosc zla, cos co jako dziecko nazwalabym obecnoscia bardzo wrogich duchow. Ciagle snily mi sie okropne koszmary, balam sie zostawac sama w pokoju, a raz chyba nawet poczulam, ze ‘cos’mnie uderzylo. Wiele tez razy, jak i teraz, spotykalam i spotykam ludzi, po kontakcie z ktorymi mam wrazenie ‘ze jestem emocjonalnie poprzewracana od gory do dolu’. Mam wrazenie, ze spotykam duzo ludzi, ktorzy maja podczepia jakiegos negatywnego bytu, zdaje sie, ze tacy ludzie az ‘do mnie lgna’ ale tez zupelnie nie umiem czytac energii, nie widze aury, itp. wiec nie moge na pewno stwierdzic. Kiedys przeczytalam, ze demony uwielbiaja dezorientowac ludzi i ma to dla mnie idealny sens. Nie wiem, dlaczego ciagle spotykam takich ludzi na swojej drodze. Czy to ‘przypadkiem’ wychowywalam sie w domu, gdzie chyba byla otwarta brama zla? Czy to skutek tego, co narobilam w przeszlych zyciach? (Chcialabym znac prawde, jaka by ona nie byla, ale nikt mi nigdy nie powiedzial jak to sie odnosi do poprzednych wcielen, chociaz probowalam sie dowiedziec). Czy teraz to moja negatywna energia przyciaga takich ludzi do mojego zycia i to sie zmieni gdy podniose swoje wibracje? Czy tez moze mam sie czegos nauczyc? Ale czego? Tego jak rozpoznawac takich ludzi i ich od razu wymijac? Czy tez moze nauczyc sie im pomagac? (Chociaz w tej chwili moje wlasne wibracje bylyby na to zbyt niskie...)
Ktokolwiek ma cos do powiedzenia w temacie, doswiadczenia, opinie, itp., prosze o odzew :)

Re: Obecnosc zla

: 03 kwie 2018, 14:13
autor: Anuszka
Żeby mieszkać w domu bez obcych energii, musiałabyś ten dom sama zbudować. Na budynki przechodzi energia ludzi, którzy je budowali. Ogólnie mieszkając w bloku też ma się styczność z różnymi energiami sąsiadów, byłych i teraźniejszych... Ja np. też mam problem z miejscem, w którym mieszkam, mam to samo co Ty, czuję czyjąś obecność, a jestem sama w pokoju albo że ktoś się ode mnie odbija, po wizycie w galerii handlowej, czy ścieraniu się z dużą ilością ludzi, np stanie w kolejkach, jazda autobusem, jestem strasznie zmęczona, denerwujące to jest strasznie, ale bardzo dobrze działa rytuał zapalenia białej świecy i chodzenia z nią po mieszkaniu i okadzenia każdego kąta, wtedy na dłuższy czas jest spokój.... pomaga też modlitwa o odprowadzenie dusz do światła... A co do diagnozy duszy to najlepiej do Arona się odezwać.

Re: Obecnosc zla

: 06 kwie 2018, 7:06
autor: Xardas
Wszystko jest po coś. To naprawdę może być wszystko, może to i dużo więcej jak i wszystko genialnie połączone i związane z poprzednimi wcieleniami. Również polecam Arona i on napewno solidnie na to pytanie odpowie ze szczegółami :)

Re: Obecnosc zla

: 06 kwie 2018, 21:40
autor: niepokornykombinator
Odczuwanie energii nieprzyjemnych na pewno masz empatyczne zdolności koszmary za dziecka też miałem zdarzyło się lunatykować tak że byłem na jawie a myślałem że to sen tylko że sen nie odbierałem jak sen ale jakoś tak dziwnie że wszystko wybuchnie pamiętam do dzisiaj .
Koszmary jakby liczby ale nie do końca układanka w której są braki jadę drogą która jest bez powrotu w jedną stronę nie miałem nigdy żadnego snu w którym były by słowa myślałem że to normalne .
Jak podniesiesz wibracje zaczniesz czuć coraz bardziej i głębiej jest to część rozwoju ale z doświadczenia powiem że potrzeba samotności będzie rosła .

Re: Obecnosc zla

: 31 maja 2018, 11:50
autor: Galernik33
Cała masa dzieci ma koszmary i boi się ciemności jest to naturalny proces gdy kształtują się czakry.

Jeśli chodzi o dom polecam białą szałwię. Jeśli uważasz że to może mieć jakiś związek z rodziną (nieżyjącymi) to może świeczka fioletowa.

Co do wpływu innych osób najprostszą i chyba najskuteczniejszą metodą będzie kąpiel w soli (naturalnej kamiennej). Taki zabieg może wskazać osobę z twojego najbliższego otoczenia która tobie szkodzi. Dalej może kamyk Ja osobiście lubię (unakin, lub jaspis zielony) obie nazwy dotyczą tego samego. Chociaż wystarczy wyjąć z rzeki czy żwiru jakiś jeden który intuicyjnie uważasz że pomoże.