Praca z Energią - Bioenergoterapia

Tekstowe opisy medytacji, wizualizacji, itp., jak również materiały audio, video lub online na temat w/w praktyk.
Awatar użytkownika
Wojak
Sympatyk Forum
Posty: 31
Rejestracja: 11 mar 2016, 21:25

Praca z Energią - Bioenergoterapia

Postautor: Wojak » 23 mar 2016, 19:58

Witajcie Siostry i Bracia !

W tym temacie chciałem zagaić i przybliżyć wam swoje "kosmate" doświadczenia w związku z bioenergoterapią - pracą z energią.
Sam temat ludzkiej enegetyki, meridianów itp. jest tak ciekawy i rozległy. Iż zasługuje na naprawdę skrupulatne zbadanie.
Oczywiście kłania się tutaj chińska medycyna, energia Chi, przepływy w meridianach i czakrach.. ale narazie od podstaw :).

Oprócz zainteresowania oraz otwartości na ten potencjał, okazało się, iż potrafię w miarę nieźle i intensywnie odczuwać dłońmi Energię. Uczyłem się m.in. z tych oto źródeł:

http://www.astraldynamics.pl/artykul-4,4,.html Tutaj wszystko się zaczęło :)
http://www.astraldynamics.pl/upload/Now ... nergii.pdf - Polecam, gdyż to jest podstawa.

STARA SZTUKA UZDRAWIANIA Choa Kok Sui - Dostępne na Chomiku

Uczestniczyłem w Metodzie Zdenko Domancica

Ciekawe wyjaśnienie a propos m.in. Bioenergoterapii znalazłem w książce Między chaosem a świadomością: Hiperfizyka.
Wszechświat zbudowany jest w oparciu o 7 poziomów (wymiarów, choć to mylące). Na Każdy wymiar składa się określony rodzaj cząstek/atomów który to zbudowany jest z tych samych "fragmentów falowych, czyli naprężeń próżni" z tym, że w miarę wzrostu poziomu wzrasta komplikacja. Czyli bioenergia, oraz dusza jest wg Hiperfizyki zbudowana ze swoistych cząstek. Cząstki są "świadome" swojej informacji, tj podlegają algorytmom (prawom)wszechświata. Bioenergia jest na 2gim dwu wymiarowym poziomie, ciało fizyczne na 3cim, umysł jako taki na 4tym...

Po wyćwiczeniu wrażliwości ciała na energię, zacząłem odczuwać różnego rodzaju mrowienia, naprężenia (koncentracje energii). Są to indywidualne odczucia u każdego, jednak powtarzalne i wg mnie miarodajne w dalszej pracy.

W przypadku wszystkiego z czym się stykamy pierwszy raz ważne abyśmy to zaakceptowali takim jakim jest, w pokorze i uznaniu dla odczuć w ciele. Nie starając się chojraczyć lub negować za takie lub inne odczucia. Wszystko musi iść z poziomu serca i dogłębnego zrozumienia/akceptacji tego co się pojawia.

Od początków pracy z energią, do "leczenia", "uzdrawiania" chorych daleka droga, oczywiście choroba to znacznie bardziej skomplikowany objaw tego co się dzieje. Tym niemniej cześć chorób jest typowo energetyczna i powiedzmy łatwa do "naprawienia". Problem tym niemniej może powrócić, tak jak m.in. Aron oraz Anna Mikulska wspominali, jeśli założona jest nauczka/pobudka nie można ot tak sobie ingerować w chorobę.

Obserwacje Empiryczne:

Odczuwalana ogólna energetyka ciała poszczególnych ludzi może się różnić, lub może być mniej lub bardziej wyczuwalna. Odrazu dodam, iż na pograniczu telepatii chyba(?) widzę, lub mam świadomość obrazu przekazywanej energii. Są to takie pół przezroczyste strumienie energii. Widoczne jako "drgania powietrza". Tak jak przy widzeniu Aury.

Zaburzenia Aury jakie udało mi się zidentyfikować.

Zastój aury - Zgrubienie,stwardnienie nadmierna koncentracja aury. Odczuwalna jako "bułka" Wystarczy wziąć i ściągnąć, nadmiar aby przywrócić jednolitość.
Ubytek aury - głównie odczuwalny poprzez przepływ potencjałów, automatycznie tak jak np elektryczność płynie poprzez meridiany (kanały energetyczne) wgłab ciała. Wyrównuje się wtedy potencjał.
Wyciek aury - Widoczny przeze mnie jako okrąg z wypływającą aurą. Łatwy do zamknięcia i wygładzenia.
Aura wibrująca - Wyobrażana przeze mnie jako forma zygzaków. Jest to trudny przypadek gdyż, rozlewa się na znacznych partiach ciała np szerokość 2-3 dłonie, przenoszona przez ręce , wyrzucana lub neutralizowana powoduje ból w stawach palcowych oraz rozłazi się na ciele. Szczególnie wymaga oszyszczenia i odcięcia. Tj higieny.
Koncentracja aury - głównie przy różnego rodzaju stanach zapalnych dłoń z silnym potencjałem powoduje jeszcze większy ból w ciele, wymagane jest wtedy zdjęcie , ściągnięcie aury z ciała poprzez ruchy ściągające od 10 do 50 nawet 100 razy.

Oczywiście potencjał przekazywania aury przez osobę raz jest większy, raz mniejszy i jest ograniczony wydolnością osoby przekazującej "energię". Więc raczej nie ma czegoś takiego jak "nie gniotsa, nie łamiotsa".

Zapraszam do opisywania swoich doświadczeń.

O coś nowego znalezione przed chwilą, przyda się i tutaj:
https://www.youtube.com/watch?v=ZneTOYlE2XM

Wróć do „Praktyki duchowe”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość