Dusza w nas...

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1333
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Dusza w nas...

Postautor: ZbyniuRoksana » 03 sty 2017, 0:16

CZĘŚĆ I.
Dusza jest Księgą Życia, w której zapisana jest w formie mądrości „całość” emocji zawarta z jej dotychczasowych podróży (wcieleń, reinkarnacji), przełożoną w ciągłą ewolucję. Nasza dusza znajdująca się przy sercu, rządzi całym ciałem za pośrednictwem struktury emocjonalnej. Dusza stymuluje wydzielanie hormonów, aby utrzymać ciało przy życiu. Robi to w współpracy z naszymi podstawami i procesami myślowymi.
Nasze ciało jest jedynie instrumentem używanym przez kolektywną myśl w powiązaniu z duszą, która ten instrument (ciało) wybrała. Dusza jest wspaniałym kronikarzem, bezstronnym „komputerem”, który zapisuje każde uczucie czy doświadczenie w naszym ciele. Doświadczając emocji, dusza ją realizuje jako podstawę do „konsultacji” zwanej pamięcią. Pamięć nie posiada rozmiaru gdyż jest esencją. Pamięć nie jest wizualnym dokumentem a wyłącznie emocjonalnym. To emocja kreuje wizerunek, bo dusza nie zapisuje w pamięci wizerunków ani słów. Ona zapisuje emocje związane z danymi wizerunkami i słowami. Dusza rejestruje uczucie przez myśl i doświadczone przez całe ciało. Następnie szuka w swojej pamięci czegoś podobnego, czegoś, co analizująca część naszego mózgu zwanego intelektem, może rozpoznać i znaleźć słowa pozwalające jej opisać daną emocję.
Co przykładowo dzieje się z uczuciem uniesienia, doświadczonym dzięki myślom w wyższej częstotliwości? Ono zostaje zapisane w naszej duszy, która zachowa je na zawsze w swojej bezkresnej pamięci. Nasza dusza pozwoli, aby nieograniczona pamięć myśli została doznana przez nas w postaci uczucia, emocji. W ten sposób owa emocja zostaje utrwalona na wieki, wieków i dzięki temu możemy wracać do tego, co osiągamy raz za razem. Kiedy osiągniemy obeznanie myśli o wyższej częstotliwości, zostaną już „nagrane” w naszej duszy jako mądrość. Mądrość oznacza podniesienie częstotliwości własnej duszy co powoduje, że nasze życie będzie ewoluować z naszym jestestwem przy okazji uaktywniając mocniej przysadkę, by pozwolić naszemu mózgowi odbierać i kontemplować myśli o jeszcze wspanialszej, wyższej częstotliwości i tak dalej...ku wiedzy.
Wiara pozostaje dla nas domniemaniem, wewnętrzna wiedza staje się absolutem zbliżającym ku Źródłu.
Załączniki
Dusza.png
Dusza.png (191.86 KiB) Przejrzano 2989 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1333
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Dusza w nas...cz. II

Postautor: ZbyniuRoksana » 05 sty 2017, 19:03

CZĘŚĆ II.
Ludzka kreacja dobra i zła, doskonałości i niedoskonałości może wytworzyć pułapkę zwaną poczuciem winy, wyrzutami sumienia itp. komplikacjami co niestety, utrudnia postęp w naszym prywatnym życiu (istnieniu). Wszystko, co do tej pory zrobiliśmy w życiu, jakkolwiek to było piękne czy podłe zawsze było odtworzeniem danych sytuacji, które miały nas czegoś nauczyć.
W procesie zdobywania (pozyskiwania) wiedzy byliśmy nie raz zranieni po przez ból, rozpacz, poniżenie by z tych doświadczeń dźwigać się wyłącznie po to, by doświadczać, poznawać i kochać własne piękno. Piękno własnego Ja.
W momencie narodzin, rozpoczęliśmy wielką przygodę, nieskończenie długą wyprawę w celu emocjonalnego zrozumienia wszystkich myśli. Myśl za myślą, myśl za myślą. Nasza dusza jest po to, by zapisywać emocje naszych myśli, każdego wymiaru Boga, jakiego zaakceptowaliśmy w Bogu czy też w Duchu naszego jestestwa. Dusza zawsze nam pomaga, byśmy doświadczali każdej zaakceptowanej i odczutej w niej myśli, którą jeszcze w pełni nie poczuliśmy, nie poznaliśmy. Dlaczego? Dlatego, by osiągnąć całkowite emocjonalne zrozumienie wszystkich stron danej myśli, co może nastąpić wyłącznie na drodze doświadczenia zwanego życiem. Poprzez wieki naszą jedyną motywacją była ewolucja i ekspansja życia w twórczy sposób oraz doświadczenie każdej materializacji tej kreatywności – przekształcając myśl w światło, w materię, w formę i z powrotem w myśli od miłości i radości do zawiści, nienawiści, rozpaczy i z powrotem do radości. Nasza dusza prowadzi nas od doświadczenia do doświadczenia, od przygody do przygody aby się spełnić i osiągnąć kompletne zrozumienie każdej formy myśli, każdej postawy, każdej emocji, abyśmy mogli poznać i zrozumieć całość tych myśli, które są całością Źródła, które są całością naszego Ja.
Nasza dusza zawsze pragnie tego, czego nie miała okazji doznać, odczuć czy poczuć. Kiedy szuka nowego doznania, to znaczy, że jest jej potrzebna emocja z danym doznaniem, doświadczeniem. Zatem dusza wywołuje w nas bezwiedne „chcenie”, które opanowuje nasze jestestwo i ukierunkowuje w takie sytuacje życiowe, które odzwierciedlą dane doświadczenie zawarte w emocjach. Poprzez przeżywane emocje osiągamy mądrość, która jest równoznaczna z tym, iż w przyszłości nie będziemy musieli podobnych doświadczeń odczutych w emocjach powtarzać, gdyż osiągnęliśmy ich całkowite zrozumienie. Następnie dusza znajduje nowe pragnienie, które odczujemy jako impuls do działania, do przeżycia by doświadczać całego życia do momentu zaspokojenia wszystkich wybranych emocji, które miała możliwość przeżyć za naszym pośrednictwem. To ten moment, kiedy zaczynamy sami stanowić o swoim losie.
Załączniki
Błysk duszy.jpg
Błysk duszy.jpg (253.61 KiB) Przejrzano 2943 razy
Ostatnio zmieniony 12 paź 2017, 9:13 przez ZbyniuRoksana, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1333
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Dusza w nas...cz. III

Postautor: ZbyniuRoksana » 08 sty 2017, 10:21

CZĘŚĆ III.
Mamy wyrobione w sobie przekonanie, iż potrafimy rezygnować z jakiś doświadczeń, bo uznaliśmy je za nic nie znaczące lub złe w swojej wymowie. Jednak zawsze realizujemy takie przygody z wielką ciekawością, zainteresowaniem i przyjemnością (choć często nieświadomie) bo dusza tak pragnie, bo po przez nasze doświadczenie konkretnych przeżyć, emocji pragnie nas wzbogacić w osobiste „Ja” w zrozumieniu życia i naszej w nim roli. Jesteśmy zawsze przekonani, że to co robimy, wykonujemy z własnej woli. Należałoby napisać, iż z naszej woli ale za pośrednictwem duszy, która ma w nas decydujący głos.
Niepowodzenia są rzeczywistością tylko tych osób, które tak uważają. Tak naprawdę nigdy nie przegrywamy w życiu bo wyciągamy z owego życia doświadczenie i wzbogacamy osobistą mądrość. Niezależnie od wszystkiego, co zrobimy, od każdego nędznego, nikczemnego, sekretnego uczynku, który takowym nie jest, dalej żyjemy a to cudowne wydarzenie, którego często nie dostrzegamy! Przegrać, odpuścić sobie – znaczyłoby zatrzymanie się w miejscu. Ale nic nie stoi w miejscu, to też i my powinniśmy cały czas poruszać się w jakimkolwiek kierunku, gdyż tego domaga się ekspresja życia w nas, przynosząca z czasem coraz wspanialsze zrozumienie życia, Źródła i nas samych. Nie odnosimy żadnych porażek! To wyłącznie nauka, doświadczenie. Czym byłoby dla nas szczęście, gdybyśmy nie mieli okazji doznać nieszczęścia? Jaki byłby cel w życiu, gdybyśmy się do niego nie zbliżali, nie odkrywali? Nie popełniamy błędów, nie wyrządzamy umownego zła, gdyż zadane doświadczenie, emocja ma nam pomóc w zbliżeniu się ku dobru, w uzyskaniu wiedzy, mądrości i zrozumieniu samego Źródła. Nie czujmy się winni z powodu wiedzy, która w nas ciągle kiełkuje. Nie czujmy się winni z powodu wzbogacanej w nas mądrości. Negatywne uczynki za życia trzeba jednak umieć niwelować. W miarę możliwości naprawiać lub prosić górę a czasem i skrzywdzoną istotę „w duchu” o wybaczenie przeszłych czynów i zachowań w drodze ku własnej wiedzy. Bo to, co odkrywamy z każdym nadchodzącym dniem wzbogaca naszą wiedzę, mądrość, która wiedzie nas nieustannie w nieskończoną wieczność.
Załączniki
Błysk.jpg
Błysk.jpg (17.24 KiB) Przejrzano 2913 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1333
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Dusza w nas...cz. IV

Postautor: ZbyniuRoksana » 17 sty 2017, 19:00

CZĘŚĆ IV.
Pokochajmy własne życie. Własną prywatną boskość i siłę naszego jestestwa dzięki temu, co do tej pory zrobiliśmy i doświadczyliśmy. Powinniśmy przestać „gnębić” się poczuciem winy za cokolwiek z przeszłości lub teraźniejszości. Nami kieruje dusza i wprowadza w takie a nie inne sytuacje i zdarzenia, które mamy przeżyć. Więc nie warto się zadręczać i winić świat oraz wszystkich dookoła. Powinniśmy się stać panami własnej przestrzeni, rzeczywistości, bo ona należy do nas za przyzwoleniem duszy. Gdy obejmiemy wszystko w życiu to, co sądziliśmy, pokochaliśmy czy pogardziliśmy, doświadczając wszystkich iluzji życia, będziemy mogli popatrzeć na innych bliźnich, którzy doświadczają tego samego w celu uzyskania wiedzy po przez zrozumienie ich, w okazywaniu współczucia i pokochania tak, jak kocha nas Źródło. Nie uzyskamy takiego wglądu w bliźnich czy w Źródło unikając życia, izolując się w grocie czy świątyni, paląc kadzidło i siedząc jedynie w komplentacji życia przez medytację i ukierunkowanie na Górę. Stajemy się jednością z Źródłem po przez uczestnictwo w życiu, pełni jego doświadczając by wartość naszej nagromadzonej mądrości i wewnętrznej wiedzy osiągnęła kulminację i przekształciła nas w istotę, która będzie w stanie objąć i pokochać całą ludzkość za pośrednictwem naszej duszy.
Osiągnięcie zrozumienia, wszechwiedzy i bezgranicznej miłości uzyskujemy żyjąc, uczestnicząc w tym życiu aktywnie, doświadczając wszelkich odczuć, by nasza dusza mogła się wypełnić mądrością całego dotychczasowego życia. Spoglądając na siebie zauważymy, łapiąc się na tym, iż zdarza się nam negować czy potępiać innych tylko dlatego, że nam samym dane było przeżyć emocje, które były udziałem tych, którym przykładamy cenzurkę.
Doświadczając wszystkich sytuacji zawartych w pragnieniach duszy, łatwiej nam będzie się pogodzić i zrozumieć innych bez zgryźliwego komentowania i oceniania. Nasza wewnętrzna mądrość pozwoli nam poznać zaletę prawdziwego współczucia i głębokiej szczerej miłości zaistniałej w naszej duszy względem bliźnich. Staniemy się własnym bogiem, ponieważ zrozumiemy, przebaczymy i pokochamy nasze siostry i braci w ich ograniczeniach.
Załączniki
Błysk...png
Błysk...png (123.73 KiB) Przejrzano 2817 razy

Awatar użytkownika
Seele
Aktywny Forumowicz
Posty: 108
Rejestracja: 03 wrz 2016, 9:57

Re: Dusza w nas...

Postautor: Seele » 18 sty 2017, 18:32

<lubie_to>

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1333
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Dusza w nas...cz. V

Postautor: ZbyniuRoksana » 26 sty 2017, 19:25

CZĘŚĆ V.
Jaka jest nasza droga życia?
Zawsze iść za własnymi uczuciami, zawsze wsłuchiwać się w uczucia naszej duszy i dokonywać to, do czego nas ponagla. Dusza zawsze nam podpowiada, co powinniśmy doświadczyć, co przeżyć. Gdy osiągniemy jakiś cel i zaczynamy odczuwać brak motywacji, to znaczy iż nasze przeżyte doświadczenie zostało zawarte w naszej wewnętrznej mądrości. Jeśli świadomie unikamy jakiegoś doświadczenia, to tylko je odłożymy w czasie, na inny moment naszej egzystencji. Życie w prawdzie naszych wewnętrznych uczuć powinno nas najbardziej interesować. Powinniśmy kochać i szanować to, co doznajemy z owych uczuć, gdyż to nasza nauka w dążeniu ku lepszemu poznaniu życia poprzez nabywanie z niego wewnętrznej mądrości.
Przeżyta emocja musi być w nas wyrażona i spełniona. Sprzeciwiając się własnym emocjom czy doznaniom, niestety komplikujemy sobie wyłącznie nasze prywatne życie, odbijające się nam czkawką w ciele w postaci choroby, nerwicy czy rozpaczy. Warto na przekór innym iść za głosem serca (duszy), za marzeniami, za pragnieniami. Osiągając, doprowadzając dane marzenie czy pragnienie do końca, automatycznie otwieramy się na następną przygodę życia. Nie spoglądamy na innych, nie akceptujemy zawistnych sądów na własny temat abyśmy sami nie byli oceniani, gdyż idziemy za głosem naszego wnętrza za pomocą naszej woli. Z czasem osiągniemy stan, w którym będziemy chcieli po prostu być! Osiągniemy stan głębokiego spełnienia wszystkich doświadczeń na tej ziemskiej płaszczyźnie istnienia. Poznamy wtedy wolność, niezależność i możliwość całkowitego samostanowienia (coś o tym wiem :] ) dzięki rozwiniętej w nas mądrości, wewnętrznej mądrości. Poczujemy swoją wartość wyrażoną w demonstracji w Źródle. W jego „ogniu” życia, którym się stajemy. Zrozumiemy, że będziemy swobodnie kierować własnym życiem ku drodze do pełnego oświecenia już tu na ziemi. Do osiągnięcia stanu, w którym pokochamy to, kim jesteśmy!
Będziemy miłować i polerować „to” do takiego stopnia, że światło naszego jestestwa będzie współgrać z światłem Źródła do tego stopnia, iż już nigdy nie będziemy się siebie wyrzekać, osądzać....tylko po prostu pozwalać sobie żyć i być z wdziękiem w miłości i dobru jak samo Źródło...
Załączniki
Energia duszy.jpg
Energia duszy.jpg (50.06 KiB) Przejrzano 2739 razy

Awatar użytkownika
Glorian
Administrator
Posty: 1643
Rejestracja: 07 mar 2016, 11:32
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dusza w nas...

Postautor: Glorian » 26 sty 2017, 21:00

<lubie_to>

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1333
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Dusza w nas...podsumowanie.

Postautor: ZbyniuRoksana » 04 kwie 2017, 12:50

PODSUMOWANIE

Kiedy dusza da wam spokój? Luz i możliwość samostanowienia siebie na nowo? Kiedy stwierdzi, że już wszystko przerobiła, doświadczyła, poczuła i zebrała kwiat takich emocji, które były jej potrzebne do rozwoju za naszym biernym pośrednictwem? Właśnie – kiedy?!
Są wśród nas osoby, które do tzw. śmierci doświadczają różnorakich przeżyć, emocji bywa, że skrajnych. Inni przechodzą przez życie lajtowo, lekko, bez większych trosk i problemów. Więc co tak naprawdę jest grane? O co tu chodzi? Chodzi o to, że my jako tako nie mamy zbyt dużego wpływu na to, co chciałaby doświadczyć nasza dusza umiejscowiona w naszym ciele. Ciało jest tylko nośnikiem tej subtelnej energii zwanej duszą (bo wszystko jest właściwie energią), która nas sobie wybrała do zbierania potrzebnych jej doświadczeń, emocji. Pod tym względem wykazuje się daleko idącym egoizmem wobec nas i naszego ciała. Ale do czasu, kiedy przestajemy żyć bezwiednie siłą rozpędu w zgodzie z obowiązującym systemem. I w tym nasz ratunek i własny wkład, by na tą bezwiedność naszego żywota zacząć mieć prawdziwy wpływ. Wpływ na miarę naszych możliwości, naszego wzrastania i rozwoju, zwłaszcza duchowego. Nasz rozwój nie tylko polega na jednoczeniu się z Źródłem, ale również po przez subtelną duchowość na nasze doczesne życie sprowokowane przez duszę w nas jak i zaszłości również z poprzednich wcieleń. Tym samym coraz mocniej zaczynamy kontrolować własną teraźniejszość i osobisty wpływ na możliwość wpływania na naszą przyszłość, która po części jest już zapisana. Żyjąc jednak świadomie zarówno w ciele fizycznym jak i duchowym zaczynamy być współkreatorami naszego tu i teraz wraz z naszą duszą. To już poziom działania na jednej płaszczyźnie. Sama świadomość takiego współistnienia, zmieniania teraźniejszości, przyspiesza nasz rozwój jak również skraca czas tego, co pragnie doświadczyć dusza. Dlaczego uduchowione osoby emanują spokojem, wyciszeniem i dobrocią na bliźnich i otoczenie? Bo świadomie kreują swoją rzeczywistość w każdej sekundzie swoje istnienia. Spokój ducha i ciała osiągamy wyłącznie przy wzrastaniu w dobru, miłości, permanentnej szczęśliwości i pogodzenia się z własną rolą tu w tej przestrzeni istnienia. Gdy taki czas, takie odczucie będzie się w nas wzmagać, zacznie stawać się czymś naturalnym – to świat nam wypięknieje, rozświeci się mimo swoich bolączek, zmiennej emocjonalności nas otaczającej, które nie będą miały wpływu na nas, nie będą miały do nas dostępu.
Osobiście wcale nie byłem szczęśliwy z tego, cóż ma dusza na przestrzeni mojej bytności tu na ziemskim padole mi zaserwowała. Czego doświadczyłem i moim udziałem w nieraz skrajnych przeżyciach. Nie jedną osobę by rozłożyła wielorakość mych doświadczeń i cud, że normalnie funkcjonuję, mam się dobrze...to zasługa świadomości, że pewnych procesów za życia nie da się uniknąć, gdy dane emocje są potrzebne naszej duszy. Za to moment, gdy owy zasób doświadczeń dobiega do finału, bywa najmilszym odczuciem. Stajemy się wtedy w pełni świadomymi kreatorami otaczającej nas przestrzeni, na którą mamy już bezpośredni wpływ po przez wzrastającą w nas duchowość, która zawsze zdąża ku Źródłu dzięki naszej ukierunkowanej wolnej woli w jej przychylność i moc sprawczą.
Załączniki
dusza - idea.jpg
dusza - idea.jpg (255.59 KiB) Przejrzano 2071 razy

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1031
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Dusza w nas...

Postautor: edyta » 25 kwie 2017, 17:28

Prosilam Boga anioła dusze by powiedziały co mam robić jednego dnia odpowiedz brzmiała "ufam ci" a drugiego "wiesz co robic"słucham duszy słuchając ludzi...i siebie w odniesieniu do nich chyba
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Nikka
Adept
Posty: 5
Rejestracja: 10 lut 2018, 0:56

Re: Dusza w nas...

Postautor: Nikka » 03 kwie 2018, 11:19

Bardzo interesujace artykuly. Wszystko powinno byc takie proste, ale... Wezmy emocje - ‘pozwol sobie poczuc to co czujesz’. No wiec pozwolilam sobie poczuc gniew, bo przez lata to uczucie bylo we mnie tlamszone i juz bardzo skumulowane. Niestety gniew to rowniez samonapedzajace sie uczucie, otwiera droge do podczepien dla negatywnych bytow, staje sie nalogiem, ktory narasta. A potem to juz nie odroznia sie wlasnego gniewu od tego powodowanego przez obecnosc innych bytow dookola i nie jest latwo sie z tego wykaraskac...


Wróć do „Vademecum”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość