Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1372
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: ZbyniuRoksana » 07 lut 2017, 10:42

glosserca pisze:Witam czy znacie jakiś dobry sposób czy to medytacji czy jakiejś techniki poznania swojego opiekuna. Ja slucham swojej duszy serca czy to jest to samo czy opiekun to zupełnie cos innego.A może opiekunami jesteśmy sami dla siebie?

Szamani często przymuszają opiekuna do współpracy ale to nie dobry pomysł. Opiekun wie najlepiej, kiedy się tobie ujawnić i czy w ogóle się ujawnić. To kwestia twojego rozwoju, postrzegania rzeczywistości czy zachowania wobec siebie samego i bliźnich. Jeżeli stwierdzi, że w danej chwili dalszy rozwój będzie współgrał z jego pomocą i wzmożona, namacalną opieką to zrobi to w najbardziej odpowiedniej chwili. Czucie takiej ochrony i poznanie imienia własnego opiekuna jest ważnym wydarzeniem w dalszym rozwoju duchowym i zawsze trzeba pamiętać, by imię osobistego opiekuna zawsze zachować wyłącznie dla siebie. Taka jest niepisana zasada i bezpieczeństwo dla ciebie samego. Nie znanie imienia opiekuna nie umniejsza potrzeby własnego rozwoju i nie powinno to być naszym priorytetem. To on wyznacza, kiedy ten moment poznania ma nastąpić. Zatem warto uzbroić się w cierpliwość i dalej podążać własną ścieżką rozwoju. Powodzenia :) <okok>

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: edyta » 07 lut 2017, 11:14

Cóż kiedyś medytowalam tylko i wyłączenie oddechem zagłębialam się mocno w siebie na granicy snu.skupiona na czyms tak by w razie drzemki nagle się ockac tak by dalej pierwsza myśl była ta sprzed drzemki .ampla to było pierwsze i jedyne słowo jakie usłyszałam.kolejne usłyszałam dopiero po latach gdy medytowalam z intencją i pytaniami i w trochę innym stanie umysłu.
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Awatar użytkownika
a-l-e-x
Współtwórca
Posty: 341
Rejestracja: 14 mar 2016, 11:36
Lokalizacja: śląskie

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: a-l-e-x » 07 lut 2017, 12:11

aby poznać samego siebie, w trakcie medytacji należy wyciszyć całkowicie myśli i być w stanie czuwania, po prostu być, patrzeć się na punkt między oczami wyciszając się całkowicie, bo to czym jesteś jest poza myślami, aby poznać czym jesteś, trzeba wyjść poza myśli, a myśli to blokują.... zaakceptować wszystko i czekać, po prostu przejść w stan BYCIA, bo umysł tworzy, a ty nie chcesz tworzyć tylko poznać coś co jest twórcą, tak gdzieś wyczytałem... ale każdy musi to sam odnaleźć, ja ciągle szukam:-) ciężko jest wyciszyć umysł ale ciągle próbuję i wiem że w końcu mi się uda:-)

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: edyta » 07 lut 2017, 13:20

a-l-e-x pisze:aby poznać samego siebie, w trakcie medytacji należy wyciszyć całkowicie myśli i być w stanie czuwania, po prostu być, patrzeć się na punkt między oczami wyciszając się całkowicie, bo to czym jesteś jest poza myślami, aby poznać czym jesteś, trzeba wyjść poza myśli, a myśli to blokują.... zaakceptować wszystko i czekać, po prostu przejść w stan BYCIA, bo umysł tworzy, a ty nie chcesz tworzyć tylko poznać coś co jest twórcą, tak gdzieś wyczytałem... ale każdy musi to sam odnaleźć, ja ciągle szukam:-) ciężko jest wyciszyć umysł ale ciągle próbuję i wiem że w końcu mi się uda:-)

No wlasnie...wyciszenie umysłu jest dla mnie łatwiejsze gdy skupiam się na czymś co się dzieje.czy to będzie sam oddech czy oddychanie światłem jest robienie czegoś i bycie w tym w pełni bez innych myśli.inaczej nie umiem sprawić by umysł nie myślał kompletnie o niczym jak nie za sprawą tego ze myśli i myśli i myśli o jednym z ciałem dzieją się roze rzeczy ale ty tzn ja tylko myślę i mylę i obserwuje to przestaje być myślenie gdy po prostu skupiam się na tym co się dzieje w jakims konkretnym sensie we mnie dzieje się niezmiennie tak jak np oddech.i momentami wpadam jak do studni wydaje się to być drzemka ale nie do końca nią jest.i wtedy na zmianem to wpadam do studni i mnie nie ma to się nagle z niej wynurzam a momencie wynurzenia ciało niesamowicie wibruje ale ja dalej robie swoje tzn to co od początku .myślę o jednym ...nie o opiekunami czy coś nie o gdybaniu ale o tym co robię czyli oddech światło lub cokolwiek.w takim cyklu zapadania w studnie i wynurzania pojawia się moment niebycia a głos w nas ma wolną drogę.z opiekunem jest inaczej.raz bardzo dawno miałam może ze 13 lat uznałam ze co tam pomedyktuje nie mając pojęcia co to znaczy.położyłam się na placach zamknęłam oczy i dosłownie po chwili zobaczyłam jasna przezroczysta dłoń wynurzania się z dali ciemności która mnie głaszcze po twarzy i zalałam się łzami.potem jakoś tam śnił mi się Jezus bardzo realnie i to jego uznałam za opiekuna.wystarczy mi sama pewność że jest ktoś taki i zauważenie tego na codzień .a dopiero gdy ta pewność juz jest jest też szansa na zobacznie usłyszenia go.dusza odzywa się w środku opiekun to głos z zewnątrz jakby do ucha.dusza mówi obrazami które trwaja chwile i przedstawiają sceny natomiast opiekun czy dusza ale nie moja pokazują w pełni ze jakieś obrazy gdzie jest pewność co to przedstawia.tak myślę choć może wcale tak nie jest może i to i to to głos duszy.ale myślę że odpowiedzi na pytania jakie dochodzą mi do ucha przed snem .oczywiście nie codziennie nie są od duszy lecz od zrodla Jezusa lub innej świetliste postaci.dusza odzywa się od środka i wydaje mi się ze nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę ze mówiąc językiem serca dajemy głos właśnie duszy.
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: edyta » 07 lut 2017, 15:37

"Posłałem do ciebie same anioly"-cytata z "rozmowy z Bogiem" nie pamiętam która cześć.okazanie to było w kontekście wszystkich ludzi jakich spotykamy i w tym ze my też dla kogoś możemy okazać się aniołem.
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Awatar użytkownika
a-l-e-x
Współtwórca
Posty: 341
Rejestracja: 14 mar 2016, 11:36
Lokalizacja: śląskie

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: a-l-e-x » 07 lut 2017, 17:28

bo aniołami są wszyscy ludzie, nawet Ci tzw "źli":-)

ps. medytujesz na siedząco, czy leżąco, jeśli mogę spytać, bo wygodniej na leżąco, ale na siedząco się nie zaśnie? ja podobnie próbuje, też skupiam się koncentruję) na oddechu i obserwuje:-)


pod spodem dałem plik mp3 do kawałka audiobooka "Gdy wszystko się zmienia, zmień wszystko" jeśli chcesz to odsłuchaj go od około 16 minuty lub całego... ale od 16 minuty jest temat medytacji, tam jest to bardzo fajnie powiedziane... polecam.... są tam też inne formy medytacji np medytacja spacerowa, medytacja w zatrzymaniu...

http://chomikuj.pl/alex000/026,5756557681.mp3(audio)
lub
https://megawrzuta.pl/download/788ad685d6a85a751d8a303e7d93d5ad.html
Ostatnio zmieniony 07 lut 2017, 20:07 przez a-l-e-x, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: edyta » 07 lut 2017, 18:40

Wole na leżąco na siedząco spotkało mnie coś czego nie cuczę powtórzyć.potędze teraźniejszości jest wspaniałe opisane "nie czekanie"gdy umówimy się z kimś a ten ktoś się spoznia wielu nerwowo patrzy na zegarek jest myśli o tym co będzie gdy ta osoba przyjdzie czy wogjole przyjdzie i o wielu rzeczach napędzającychyba spirale niecierpliwości.tymczasem te chwile "należą do ciebie" w teraz możesz być popatrzeć podziwiać napawać się aż przyjdzie moment spotkania o którym zdążysz " zapomnieć" a nawet możesz poczuć wdzięczność ze ten ktoś dał ci czas w którym może po prostu być
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: edyta » 07 lut 2017, 18:47

Nie ma nic złego w zaśnięciu w czasie medytacji ale po obudzeniu się dobrze jest kontynuować.nic się nie stalo bo nadal jesteś w teraz.
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Awatar użytkownika
edyta
Złoty Użytkownik
Posty: 1033
Rejestracja: 24 lis 2016, 22:00

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: edyta » 07 lut 2017, 18:51

Juz to gdzieś pisałam ale nie pamiętam gdzie.u mnie było tak ze prztzwyczailam jakby sama siebie do tego ze po obudzeniu robie dalej swoje z czasem czas między zapadaniem w sen a pobudka się skraca i skraca się też czas między pobudka a zapadaniem w sen.w którymś momencie częstotliwość drzemki i pobudki jest fakt natężenia ze nie da się ich odróżnić tworzą jeden obraz.jeden stan bycia.być może da się wcale nie zasypiać czy drzemac ale ja to tak nazywam bo jest moment gdy odpływam
Dziękuję Ci Tato i wiem to na pewno przez cały czas czuwasz nade mną.Boże dziękuję za cud życia, w którym biorę udział .


Ufaj Bogu..
-proś o cud...

Awatar użytkownika
a-l-e-x
Współtwórca
Posty: 341
Rejestracja: 14 mar 2016, 11:36
Lokalizacja: śląskie

Re: Poznanie osobistego opiekuna (opiekunów) duchowych

Postautor: a-l-e-x » 07 lut 2017, 19:30

mi też czasami zdarzało się zasnąć, ale przeważnie przerywałem później medytacje, dzięki za radę teraz nie przerwę:-)

przed paroma minutami zakończyłem medytacje 40 minutową leżącą, stosując się do rad z tego nagrania, co dałem wcześniej... cały czas starałem się być skoncentrowany, patrząc w ciemność, czułem się tak jak bym wchodził w siebie, nie koncentrowałem się na oddychaniu, tylko na czuciu, na widoku czerni... czasami myśli były ale to tak jak idzie pochód musi przejść i znika:-), czułem inaczej ciało, głównie ręce, tak jak by były zdrętwiałe, czy jakoś tak, takie lekkie, a zarazem ciężkie.... ciężko to opisać.... jutro spróbuje kolejny raz, nie skupiając się na oddechu.... zobaczymy co uda się zdziałać po dłuższym czasie:-)


Wróć do „Cel”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron