Przebudzenie a proza życia...

Twój pamiętnik online.
.
<yahoo> Wszystko tu jest w temacie! Nic nie jest off top!
.
Może to być narracja szukającego obudzenia, obudzonego lub osoby, która zaciekawiła się ruchem obudzonych. Dziś intucja mi podpowiedziała to i tamto... albo wszystko co jest ważne, co przerobiłeś/zintegrowałeś/odkryłeś, co chcesz zachować, utrwalić. Może być to blog czasu realnego czyli każdego dnia wpis lub wpisy typu "jak mi się zachce/mam coś ważnego, to piszę jak nie to nie". Jeżeli spotkało Cię wydarzenie o którym nie masz z kim porozmawiać, aby to wyrzucić z siebie.
.
<chatownik> Wyżyj się na klawiaturze, żeby ciśnienie zeszło!
.
Tematy tutaj to ciekawostka z tego jak Ci zleciał dzień, choć pewnie wydaje Ci się, że nikogo to nie obchodzi, ale co tam, samo napisanie tego działa relaksująco...
.
<serducho>
.
Zachęcam wszystkich do pisania swojego bloga z poziomu serca i komentowania blogów innych. Nowy temat w tym dziale to Twój nowy Blog.
Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...zdrowie

Postautor: ZbyniuRoksana » 30 cze 2017, 13:04

ZDROWIE. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię straci...

Nieświadomie żyjemy, jemy i poruszamy się jak zombie we mgle. Bo tak łatwiej, przyjemniej i bezproblemowo. Do czasu..

Część I

...Wystarczy pójść do dużego sklepu. Takiego, gdzie są tysiące półek, na których stoją miliony produktów. Masz wrażenie bogactwa, niewyczerpalnego źródła, z którego możesz dowolnie wybierać...

...Gdyby nie to, że żadna z tych rzeczy nie jest prawdziwa. To są tylko podróbki wytworzone w fabrykach z syntetycznych półproduktów i chemicznych dodatków, które nadają im sztuczny smak, sztuczny kolor i sztuczny zapach...

...Masz gotowy sok w kartonie za dwa złote. Myślisz, że twoja cywilizacja jest taka fantastyczna, że sama za ciebie kupiła najlepsze dojrzałe pomidory i wycisnęła z nich sok, który dla twojej wygody przelała do kartonów i postawiła na półce sklepu. Patrzysz, kurczę, kilogram tych dobrych polskich pomidorów kosztuje dziesięć złotych, a tu mam cały litr soku pomidorowego za dwa pięćdziesiąt!...

..Wysoko przetworzone produkty zrobione w fabrykach z dodatkiem chemii, która je konserwuje i obniża cenę, są wytwarzane tylko po to, żeby na nich zarobić. Żeby istniały fabryki żywności, w których zatrudnia się dyrektorów, techników, dział marketingu i promocji. To nie jest zdrowe jedzenie. To jest najbardziej chore i szkodliwe jedzenie, jakie można sobie wyobrazić. Tyle że rzadko kto o tym wie i rzadko kto głośno o tym mówi...

...W rzeczywistości kiedy pijesz sok z kartonu, jesz zupę z proszku albo jogurt z plastikowego kubka, to twój umysł dostaje zafałszowane informacje o tym jak to smakuje, pachnie i wygląda. Zafałszowane przez chemiczne dodatki dorzucone do fabrycznie robionego jedzenia. I dlatego dopóki karmisz się gotowymi daniami ze sklepów i barów szybkiej obsługi, to w ogóle nie masz pojęcia o tym co naprawdę lubisz i co jest smaczne, ponieważ chemiczne dodatki manipulują twoimi zmysłami i zmieniają sposób, w jaki postrzegasz żywność. Nie mówiąc już o tym, że cały twój organizm jest przez nie atakowany i stopniowo coraz bardziej traci swoją naturalną moc...

...Cywilizacja usłużnie dostarcza ci masy hurtowo produkowanych, tanich, bezwartościowych przedmiotów i równie taniego, bezwartościowego, syntetycznego zakonserwowanego i chemicznie zmienionego jedzenia. Od tego zaczyna chorować twój umysł, twoja dusza i twoje ciało. Ale twoje poczucie bezpieczeństwa zostaje utrzymane w iluzji zaspokojenia...

...Zdrowe jest czymś bardzo prostym. I bardzo naturalnym...

...Każda rzecz, którą kupujesz w nienaturalnej postaci, musiała zostać chemicznie zubożona i zmieniona. Bo to, co jest naturalne i zdrowe, szybko się psuje. A ilość chemii dodawanej do jedzenia rośnie jak lawina – bo równie szybko rozwija się nauka, podsuwająca coraz to nowe wynalazki, dzięki którym można jedzeniu sztucznie nadać wszystkie pożądane cechy – od koloru, przez zapach, kształt, konsystencję, aż po smak...

...Przetworzone fabrycznie warzywa, owoce i mięso teoretycznie nadają się do zjedzenia. Ale w praktyce nie mają tego, co najważniejsze – czyli życia. A martwe jedzenie nie dostarczy ci zbyt wielu składników do życia...

...Natura przez cały rok podsuwa ci dobre, pełnowartościowe rzeczy. Spróbuj gotować z nich proste, zdrowe potrawy. Używaj tylko naturalnych składników – świeżych warzyw, owoców, kasz, brązowego ryżu. Dodawaj proste przyprawy, takie jak pieprz, ziele angielskie, liść laurowy, kminek i podobne. Stosuj na co dzień proste, łatwo dostępne zioła – nać pietruszki, koperek, kolendrę, bazylię, miętę. Używaj naturalnych źródeł tłuszczu – rożnych orzechów, migdałów, nasion dyni i słonecznika...

...Chleb robi się z kawałka zamrożonego ciasta, do którego dosypuje się kilkadziesiąt chemicznych substancji, które nadadzą mu sztuczny smak, zapach i wygląd. Nikt ciasta już ręcznie nie wyrabia i nie pozwala mu wyrosnąć, bo przecież trzeba zrobić nie trzy bochenki na godzinę, tylko trzysta. Musi to robić maszyna z najtańszych surowców, bo ten bochenek musi kosztować mniej niż chleb konkurencji...

...Nasza zachodnia cywilizacja stoi na głowie i robi coś, czego w żadnym innym świecie nie było, czyli zabija nas, ludzi? Zabija nas masowo, hurtem, wszystkich naraz, codziennie podsuwając nam tanie, bezwartościowe, śmieciowe jedzenie wyprodukowane w fabrykach żywności, gdzie zdolni naukowcy opracowują receptury chemicznych składników dodawanych w miejsce naturalnych...

...Każda, nawet zdrowa i wartościowa rzecz straci swój urok jeśli będziesz jej nadużywał...

...Zobacz w jaka stronę poszedł świat. W mechaniczny system, gdzie każdy człowiek ma numer, certyfikat i procedury postępowania. Codziennie pojawiają się nowe dyrektywy, ustawy i rozporządzenia, które mówią ci co masz robić i w jaki sposób. Stajesz się stopniowo coraz bardziej niewolnikiem przepisów, kredytów i narzędzi, które stopniowo coraz bardziej ograniczają twoją umiejętność myślenia, kreatywności i samodzielności...

...Niezdrowe jedzenie niszczy cię od środka. Niszczy twoje ciało, ale niszczy też twoją wrażliwość, umiejętność myślenia, chęć do życia, wewnętrzną moc...

Fragmenty ''treści'' lekko strawnej dla zagorzałych zwolenników systemu, tradycji i żyjących w totalnej niewymuszonej nieświadomości. Począwszy od bliskich jak i znajomych, którym tą jakby nie było, komercyjną treść można podrzucić, by im coś zostało w bezwiednych myślach. To nie reklama konkretnej książki czy autora, a dbanie o możliwość dotarcia łatwostrawną treścią do umysłów ludzkich...z przykładami produktów, których nie dostrzegamy i z których nie korzystamy w kuchni.

B. Pawlikowska ''Największe skarby naszej cywilizacji”.
Załączniki
Pawlikowska.jpg
Pawlikowska.jpg (225.25 KiB) Przejrzano 1285 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

10 PODSTAW BYTU - wstęp... Roksana

Postautor: ZbyniuRoksana » 11 lip 2017, 22:34

Społeczność składa się z jednostek, którymi jesteśmy. Biegniemy do sklepu, pracy, po paczki na pocztę albo do banku. Nie ma tu czasu na myślenie. Jedyny cel naszego jestestwa to przetrwanie "jakoś" dnia i rozpoczęcie go tak samo od nowa jutro, pojutrze i popojutrze. Czy coś się zmienia? Nie. A jak tak, to tego nie zauważamy. Giniemy w mrowisku ludzi, którzy bezmyślnie chodzą to tu, to tam. A przysłowie głosi : Z kim przystajesz, takim się stajesz. I stajemy się niewolnikami własnego losu, ponieważ nie mamy na niego wpływu. <help> Czy możemy powiedzieć : "mam tego dosyć" i nie przyjść do pracy przez najbliższy tydzień? Czy możemy z powodu chęci pójść na basen rozluźnić ciało? Czy możemy chwila moment kupić sobie bilet na Hawaje i oderwać się od tego świata? Wszystko ma wspólne czynniki, a są nimi czas, pieniądz i obowiązek.
Szybko płynie, leczy rany, nie da się go złapać ani cofnąć. Przez niego wpadamy w furię i kompleksy, potrafi nam też kogoś zabrać. Czas. To ogromne i niezgłębione przez nikogo pojęcie. Tak naprawdę nie da się go wytłumaczyć. Zresztą co tu jest do tłumaczenia? <bezradny> Czas jest i go nie ma - płynie ale i stoi w miejscu. Linie czasowe zostały opisane minutą i godziną, dniem i nocą, latem i zimą. Bo przecież co innego sprawia, że z nocy staje się dzień i odwrotnie, jak nie nieubłagany czas. Aż miło pomyśleć jakie życie byłoby piękne, gdyby takie określenie po prostu nie istniało. <róża> Wyobraźcie to sobie. <mysli2> Wstajecie wraz ze słońcem i nie czujecie się wcale starsi. Po prostu bez wiedzy o czasie macie go na wszystko. Śmieszne, prawda? W tym przypadku niewiedza dałaby nam o wiele więcej. Lecz tkwimy nieustraszenie w tym samym. Przez bezsensowne cyferki czujemy się starsi, wpadamy we frustrację gdy "nie mamy na nic czasu", wszystko robimy w pośpiechu, aby tylko "zdążyć na czas" oraz nie mamy chwili, aby spotkać się ze znajomymi i porozmawiać, bo wtedy przecież "tracimy swój cenny czas". To wyznacznik, który narobił dużo bałaganu, lecz niestety nie możemy z tym nic poradzić. Możemy tylko siedzieć i czekać co "czas" pokaże.
"Money, money, money, must be funny in the rich mans world".. szalejemy za nim, chcemy go mieć jak najwięcej. Jest wyznacznikiem tego, czy będziesz głodował czy też miejscowił się w pobliskiej restauracji, a ludziom potrafi porządnie zakręcić w głowie. Pieniądz. Najohydniejsza rzecz, jaką człowiek wymyślił. Przyczyna wojen i konfliktów, których skutkami są podziały i śmierć. Niby prostokątny kawałek papieru, a jak dużo może zmienić w naszym życiu - może sprawić abyś umilkł lub przemówił, <milczek> może uratować komuś życie albo je odebrać. Ma - jakby się wydawało - ogromną moc, lecz tylko w pewnym zakresie. Bo tak naprawdę to kto by nie chciał mieć w portfelu stówkę lub dwie więcej? Pieniądz to forma testu, któremu jest poddawane nasze ego. Powiem szczerze: trudno mi jest pisać o tak negatywnej rzeczy. Mogłabym napisać kilka tomów książek tylko o tym, jakie przynosi fatalne skutki. To niszczycielska forma, wartość, pod którą wyceniane jest nasze życie, godność i własne ja. To kolejne cyferki, które nas sprytnie omamiają, owijają wokół siebie i które przednosimy przed ludzi. <boisie>
Zmywanie naczyń, wyjście z psem na spacer czy odrobienie pracy domowej. Trzyma nas twardo na ziemi i nie pozwala na "samowolkę". Obowiązek. Można go określić mianem rzeczy, które trzeba zrobić, aby dobrze się nam żyło. Nie sądzę oczywiście, że jest to złe, lecz zastanówmy się nad tym głębiej. Przez poczucie obowiązku jesteśmy w pewnym stopniu ograniczeni i fizycznie, i duchowo. Weźmy na przykład prawo - to tego żywy przykład. Poprzez kodeks prawny jesteśmy zobowiązani płacić podatki, chodzić do pracy aby utrzymać rodzinę, czuć patriotyzm do własnego kraju. Prawo także każe nam czuć obowiązek wobec przestrzegania przepisów drogowych czy zasad BHP w pracy. Jesteśmy trzymani w klatce. Za odbiegłość od normy (czyli nieprzestrzeganie przepisów lub niezgadzanie się z jakimiś wytyczonymi poglądami) zostajemy ukarani, aby to wywołało na nas wrażenie: nie warto próbować, trzeba robić tak, jak każą. I to właśnie zamyka nasze myślenie. Przynajmniej chce zamknąć, bo człowiek nigdy w 100% nie będzie podatny systemowi. Zawsze będzie miał własne zdanie w jakiejś sprawie, co inaczej można określić MYŚLENIEM SPONTANICZNYM. A uwierzcie, są tacy ludzie, którzy nawet się w nim prześcigają. Dam przykład z własnego życia. Jakiś czas temu usłyszałam kątem ucha o projekcie "Odyseja Umysłu", a ten jakiś czas to dokładniej 2 lata temu. Zapisałam się, jako iż lubię kreatywnie myśleć i siedzę już w tym 2 lata. Program ten polega na wymyśleniu kreatywnego przedstawienia na dany temat, który co roku jest inny. Oczywiście do przedstawienia trzeba jeszcze zrobić scenografię, a jako że nie pracuję i na siebie nie zarabiam pieniądze zbiera się pakując ludziom zakupy do siatek. A wiecie co w tym wszystkim jest najlepsze? Kwota jaką ponosimy za kupno rzeczy do scenografii czasami dobija do 4 tysięcy złotych (a to wszystko jest "wystane" w sklepach)! A wiecie ile się do tego przygotowujemy? Pół roku. W ferie zimowe dwa tygodnie siedzimy non stop w szkole od 9 do 22, aby wszystko było dopracowane na ostatni guzik. W roku szkolnym po całym dniu nauki siedzimy jeszcze w szkole do 23, aby jurorów powaliło na nogi, gdy obejrzą nasze przedstawienie. A teraz najlepsze. Wiecie ile trwa takie przedstawienie? OSIEM MINUT. tak. osiem minut. Za dodatkowe sekundy dostaje się punkty karne. A i jeszcze jedno: umownie limit kosztów wynosi 450-500 złotych, ale i tak nikt tego nie przestrzega. Na scenografię składa się kilkadziesiąt spray'i, tony gorącego kleju, papier karbowany, stare zasłony, rolety, stare butelki plastikowe, nakrętki, czasami nawet gwoździe i cyna, którą lutowałam sama w poprzednim roku maszty do parawanów, potrzebne są nawet zawleczki od metalowych puszek! Mnóstwo roboty, ogrom poświęconego czasu i nawet czasami ocen, stanie godzinami w sklepach i słuchanie wybrzydzania klientów. I wiecie po co to wszystko? Dla ludzi. Dla atmosfery. Ludzie na Odyseji to zupełnie inny gatunek. Są mili, sympatyczni, zawsze pomocni. <buzki> Na Odyseji dostaje się nagrody za zwycięstwo, ale także za grę fair-play oraz za wybitną kreatywność. Ta ostatnia nagroda to smaczek dla odyseuszy. Dostaje ją osoba, która urzekła sędziów prostotą wykonania lub starannością. Podczas etapów krajowych spotkałam osobę, która sukienkę miała zrobioną z naklejonych pojedynczych ziarenek kawy! Pomyślcie, ile to roboty, nerwów i czasu. Czy jej się chciało? Odpowiedź brzmi: tak. Bo na odyseji wszyscy wiedzą, że ich praca zostanie doceniona. Bo mottem odyseji jest hasło: "Każdy jest zwycięzcą". Bo wszyscy odyseusze mogą z dumą powiedzieć: "Marzymy, Myślimy, Tworzymy"! I to są ludzie, których na co dzień brak! To właśnie ludzie, którzy potrafią myśleć spontanicznie i postawić wszystko na jedną kartę. Ja w tym roku startowałam z moją drużyną. Zajęłyśmy na etapie regionalnym 1 miejsce z przewagą 100 punktów, natomiast w etapie krajowym 4 miejsce. I z podniesioną głową mogę powiedzieć, że wygrałam. <skromny> Życzę wam spotkania takich ludzi na własnej drodze życia. Bądźcie radośni i nigdy nie przestawajcie marzyć. <serducho> <okok>
Załączniki
marzenia 9.jpg
marzenia 9.jpg (51.48 KiB) Przejrzano 1228 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...Biologia przekonań cz. I

Postautor: ZbyniuRoksana » 22 sie 2017, 18:56

Biologia przekonań...książka, która jako pierwsza zrównuje naszą biologiczną naturę i jej procesy z energią, ową nieuchwytną siłą, która istnieje we wszystkim. Jej autorem jest biolog, który zauważył coś więcej niż pojedyncze komórki...

Cz. I - ogólne informacje.

...Twoje przekonania stają się twoimi myślami,
Twoje myśli stają się twoimi słowami,
Twoje słowa stają się twoimi czynami,
Twoje czyny stają się twoimi zwyczajami,
Twoje zwyczaje stają się twoimi wartościami,
A twoje wartości staja się twoim przeznaczeniem...

...Wielu z nas prowadzi ograniczone życie nie dlatego, że musimy, ale dlatego, iż myślimy, że nie mamy innego wyjścia...

...Zostaliśmy zaprogramowani, by akceptować, że jesteśmy podporządkowani mocy naszych genów. Świat jest przepełniony ludźmi żyjącymi w ciągłym strachu, iż jednego nieoczekiwanego dnia ich geny zwrócą się przeciwko nim. Przyjrzyj się masom ludzi myślących, że są zegarowymi bombami – czekają, aż nowotwór eksploduje w ich życiu, tak jak eksplodował w życiu ich matki, brata, siostry, ciotki czy wujka. Miliony innych osób przypisują zawodność ich zdrowia niedostatkom biochemicznym własnego ciała, zamiast kombinacji przyczyn umysłowych, fizycznych, emocjonalnych i duchowych...

...Energia i materia są jednym i tym samym. Dostrzegł to Einstein, kiedy doszedł do wniosku – wzoru: E=mc2. W prostych słowach wzór ten wyraża, iż energia (E) równa się (=) materia (m, masa) pomnożona przez prędkość światła (c) do kwadratu. Ujawnił, że nie żyjemy we wszechświecie z wyraźnymi, fizycznymi przedmiotami oddzielonymi przez martwą przestrzeń. Wszechświat jest jedną, niepodzielną, dynamiczną całością, w której energia i materia są tak głęboko połączone, że nie można ich uważać za odrębne elementy...

...Jeśli rozważyć same zdolności neurologicznego przetwarzania, umysł podświadomy jest milion razy bardziej potężny od umysłu świadomego...

...Jeśli pragnienia umysłu świadomego wchodzą w konflikt z programem podświadomości, to jak myślisz, który „umysł” wygra? Możesz wiele razy powtarzać pozytywne afirmacje, że zasługujesz na miłość, lub że twój nowotwór się zmniejszy. Jeśli jednak wciąż słuchałeś jako dziecko, że jesteś bezwartościowy i chory, te treści zaprogramowane w twoim podświadomym umyśle podważą twoje najlepsze wysiłki, by zmienić swoje życie. Czy pamiętasz, jak szybko twoje noworoczne postanowienie zredukowania ilości spożywanego jedzenia spełzło na niczym, kiedy zapach pieczonego kurczaka rozmienił na drobne twoją determinację? O pochodzeniu podświadomego samosabotażującego programowania, a także o tym, jak szybko zastąpić je innym (w następnej części – świadome rodzicielstwo) na ten moment nie wystarczy świadomość, że jest nadzieja i dla tych, którzy używali pozytywnego myślenia i polegli z kretesem...

...Podświadomość działa jedynie w czasie „teraz”. Skutkiem tego, błędne percepcje zaprogramowane w naszym podświadomym umyśle nie są „monitorowane” i będą nas nawykowo angażowały w niestosowne i ograniczające zachowania...

...System podświadomej pamięci jest bardzo stronniczy dla gwałtownie przyswajalnych i podkreślanych percepcji związanych z rzeczami w twoim środowisku, które zagrażają twojemu życiu i zdrowiu. Jeśli nauczono cię, że węże są niebezpieczne, to za każdym razem kiedy wąż znajdzie się w twoim otoczeniu, odruchowo (podświadomie) zaangażujesz się w reakcje obronną. Nasze reakcje na stymulacje ze środowiska są w istocie kontrolowane przez percepcje, ale nie wszystkie nasze wyuczone percepcje są poprawne. Nie wszystkie węże są groźne! Tak, percepcje „kontrolują” biologię, ale jak już widzieliśmy, te percepcje mogą być prawdziwe lub fałszywe. Dlatego też poprawniej byłoby określić te kontrolujące nas percepcje przekonaniami...

...Przekonania kontrolują biologię!...

...Niemal każda ważniejsza choroba, na którą zapadają ludzie, jest związana z chronicznym stresem...

...Reakcje stresowe powstrzymują procesy wzrostu i dalej zmniejszają zdolność ciała do przetrwania, zakłócając wytwarzanie żywotnych rezerw energii...

...Można przeżyć w stanie stresu spowodowanego zagrożeniami, lecz chroniczne zahamowanie mechanizmów wzrostu poważnie zagraża naszej witalności. Co ważne, nie wystarczy tylko pozbyć się czynników stresujących, by w pełni doświadczyć swojej witalności. Wyeliminowanie czynników stresu lokuje nas jedynie w neutralnym obszarze kontinuum wzrostu/obrony. By w pełni rozkwitnąć, musimy nie tylko wyeliminować czynniki stresu, ale także aktywne poszukiwać radosnych, miłosnych i spełniających życiowych doświadczeń, by stymulować procesy wzrostu...

...Jeżeli potrafimy kontrolować nasz lęk, możemy odzyskać kontrolę nad naszym życiem. Uwolnienie się od leków jest pierwszym krokiem do stworzenia pełniejszego, bardziej satysfakcjonującego życia...

...Ludzką inteligencję można zrozumieć jedynie wtedy, gdy uwzględnimy ducha (energię), czy jak to nazywają psychologowie zapoznani z fizyką kwantową: umysł nadświadomy...

...Jesteśmy nieśmiertelnymi, duchowymi istotami, które egzystują oddzielnie od własnego ciała.

Na podstawie fragmentów „Biologia przekonań” dr Bruce Lipton.
Załączniki
biologia-przekona-bruce-lipton.jpg
biologia-przekona-bruce-lipton.jpg (100.78 KiB) Przejrzano 914 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

10 PODSTAW BYTU - Nie będziesz miał Bogów cudzych przede mną... Roksana

Postautor: ZbyniuRoksana » 27 sie 2017, 12:20

Pani katechetka zawsze nam mówiła: Bóg jest tylko jeden i trzeba bezwarunkowo kochać. Zauważyliście tu coś dziwnego? <mysli> Wszyscy chcą nami kierować, mówić nam co jest dobre, a co złe, kierować naszym życiem i podporządkowywać je swoim przekonaniom. A gdzieś w tym mętliku zaplątała się wolna wola. Właśnie, wolna wola. Skoro Bóg nam ją dał, to byłby bezsens, gdy by chciał ją nam odebrać. <bezradny> NIE BĘDZIESZ MIEĆ BOGÓW CUDZYCH PRZEDE MNĄ. Wyraźnie widać, że jest to rozkaz. !! A kiedy rozkazujemy? Kiedy pragniemy, aby ktoś się nam podporządkował albo nie dajemy rady nad kimś zapanować. Czy Bóg musi nam rozkazywać, abyśmy byli mu posłuszni? Nie sadzę, ponieważ miłość nie bierze się z podporządkowania. <serducho> A według dogmatu kościelnego Bóg zakazuje nam czegoś, jednocześnie odbierając nam prawo do głosu i wolną wolę. Czy to jest potrzebne? Skoro źródło widzi wszystko i słyszy, to jak mielibyśmy kogoś przed nim ukryć? A jednak, według pewnej instytucji jest to możliwe. Jedno zaprzecza drugiemu, lecz chrześcijanie są utrzymywani w strachu (nakazy i zakazy) przez co nikt nie chce samodzielnie myśleć. Bo to by było nie w porządku. Bo nie byłoby myśleniem ogółu. A to jeszcze nic. Wielu nawet nie wie, że istnieją takie księgi jak apokryfy, które nie zostały wplecione w kanon ksiąg świętych. <zdziwiony> Wśród nich jest m.in. księga Judasza, który opisuje, iż Jezus był jego przyjacielem i poprosił go o wydanie. Judasz miał najtrudniejszą misję ze wszystkich apostołów, a został potępiony i obarczony przez kościół mianem grzesznika. Aż strach pomyśleć, jak ludzie są okłamywani. <zalamka> A czemu się to robi? Ponieważ każda instytucja religijna musi utrzymywać swoich wyznawców przy sobie i boi się zagrożenia, jakim są ludzie z otwartym umysłem, a przecież gdy coś jest niezrozumiałe lub wątpliwe, łapiemy każdą informację, która wyjaśnia wszystko w piękny i zrozumiały sposób, przez co stajemy się podporządkowani jednej przewodniej myśli i tracimy zdolność do niezależnego rozumowania rzeczywistości.
Pierwsze przykazanie w nowej odsłonie mogłoby mieć inną formę: Kochaj źródło tak, jak ono kocha ciebie i dziękuj za owoce współpracy z nim. Ciesz się z każdego poranka i przekazuj tę radość dalej. <aniołek> <lol>
Załączniki
odmienność.jpg
odmienność.jpg (274.62 KiB) Przejrzano 877 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...Biologia przekonań cz. II

Postautor: ZbyniuRoksana » 08 wrz 2017, 8:43

Biologia przekonań...książka, która jako pierwsza zrównuje naszą biologiczną naturę i jej procesy z energią, ową nieuchwytną siłą, która istnieje we wszystkim. Jej autorem jest biolog, który zauważył coś więcej niż komórki...owa energia ma ogromny wpływ na myśl o dziecku, poczęcie, ciążę i dzieciństwo.

Cz. II – Świadome rodzicielstwo (rodzice jako inżynierowie genetyczni).


…W miesiącach przed zapłodnieniem rodzice działają w stosunku do swoich dzieci jako genetyczni inżynierowie. W ostatnich stadiach dojrzewania jaja i nasienia proces zwany imprintingiem genomu reguluje aktywność określonych grup genów, które ukształtują charakter dziecka, jakie ma zostać poczęte...

...Rodzice mają ogromny wpływ na cechy umysłowe i fizyczne dzieci, które wychowują. Ten wpływ rozpoczyna się nie po urodzeniu dzieci, lecz przed ich narodzinami...

...Fundamentalne zachowania, przekonania i postawy, które obserwujemy u naszych rodziców „wpisują się” w synaptyczne ścieżki naszych podświadomych umysłów, a kiedy już tam są, przez resztę naszego życia kontrolują naszą biologię dopóki nie odkryjemy, jak można je programować...

...Bodźce środowiskowe stymulują aktywność genów!...

...”Obyś był iskrą w oczach twoich rodziców”. Wyrażenie to nawiązuje do szczęścia miłujących rodziców, którzy naprawdę chcą począć dziecko. Rodzice powinni kultywować tę iskrę w miesiącach poprzedzających poczęcie dziecka. Te wspierające rozwój świadomość i intencja może skutkować mądrzejszym, zdrowszym i szczęśliwszym dzieckiem...

…Badania wskazują, że wydarzenia w życiu rodziców w czasie procesu imprintingu genomu mają ogromny wpływ na umysł i ciążę dziecka...

...Matki i ojcowie razem są odpowiedzialni za zapłodnienie i ciążę, mimo iż to matka nosi dziecko w swoim łonie. To co czyni ojciec, ma głęboki wpływ na matkę, co z kolei oddziałuje na rozwijające się dziecko...

...Aż 51% potencjału inteligencji dziecka kontrolują czynniki środowiskowe. Picie alkoholu i palenie tytoniu w czasie ciąży może się obniżyć przez samo podejście do ciąży...

...Informacja o środowisku uzyskana z percepcji rodziców przenika przez pępowinę i przygotowuje fizjologię nienarodzonego dziecka do efektywnego poradzenia sobie z przyszłymi wymogami, jakie napotka po urodzeniu...

...Śpiące czy przebudzone nienarodzone dziecko w łonie matki jest nieustannie podłączone do każdej czynności, myśli i uczucia matki. Od momentu poczęcia doświadczenie w życiu płodowym kształtują mózg i kładą podwaliny pod osobowość, temperament emocjonalny oraz moc jego wznioślejszych myśli...

...Duże znaczenie ma to, czy jesteśmy poczęci w miłości, pośpiechu czy nienawiści, a także czy matka pragnie zajść w ciążę. Rodzice lepiej sobie radzą, gdy mieszkają w spokojnym i stabilnym środowisku, wolnym od uzależnień oraz wspierani przez rodzinę i przyjaciół...

...Kiedy dziecko już zostało poczęte, nastawienie rodziców jest niezwykle ważne dla rozwoju zarodka...

…Jakość życia w łonie, naszym tymczasowym domu przed narodzinami, programuje naszą podatność na chorobę tętnicy wieńcowej, wylew, cukrzycę, otyłość i wiele innych schorzeń w późniejszym życiu...

…W ostatnim czasie jeszcze więcej chronicznych chorób wieku dorosłego powiązano z wpływami na rozwój prenatalny i okołoporodowy, włączając w to osteoporozę, zaburzenia nastrojów i psychozy...

…Programowanie zdrowia na całe życie poprzez warunki życiowe w łonie jest ważne tak samo jak nasze geny jeśli nie bardziej, w określeniu, jak będziemy funkcjonować mentalnie i fizycznie...

...Małe dzieci starannie obserwują swoje środowisko i przyjmują mądrość jaką ofiarują im rodzice, bezpośrednio do własnej podświadomej pamięci. Na skutek tego zachowania i przekonania rodziców przyjmują jako własne...

….Wyobrażasz sobie skutki tego, jak twoi rodzice mówią ci, że „jesteś głupim dzieckiem”, „nie zasługujesz na to”, „do niczego nie dojdziesz w życiu”, czy „nie powinieneś się urodzić” albo „jesteś chory i slaby”. Kiedy nie mądrzy, nieczuli rodzice przekazują te treści swoim dzieciom, bez wątpienia nie zdają sobie sprawy, że takie komentarze zostają „załadowane” do podświadomości jako absolutne fakty...

...Takie werbalne nadużycia zaprogramują się już w podświadomości, staja się „prawdami” które świadomie kształtują zachowanie i potencjał dziecka w jego życiu...

…Zdolności artystyczne, sportowe czy intelektualne przekazywane są przez geny. Jednak bez względu na to, jak dobre są to geny, jeśli doświadczenie z okresu rozwoju są obciążone znęcaniem się, zaniedbaniem i błędna percepcją, realizacja potencjałów zawartych w genach ulegnie sabotażowi...

...Niemowlęta potrzebują opiekuńczego środowiska, by aktywować geny, które rozwijają zdrowy mózg...

...Moc podświadomego umysłu jest tak naprawdę bazą przechowywanych programów, której funkcja jest ściśle związana z odczytywaniem sygnałów środowiskowych i reagowania według trwale wpisanych programów bez żadnych pytań i osądów...

...Zamiast powstrzymywać fizyczną bliskość, nasze obecne praktyki medyczne do tego zniechęcają. Zaczyna się od nienaturalnych interwencji lekarzy w naturalny proces porodowy, jak oddzielenie noworodka na długie okresy czasu od jego rodziców do odległych sal dziecięcych i doradzanie rodzicom, by nie reagowali na płacz dziecka, i aby ich nie rozpieszczać. Takie praktyki przyczyniają się do wzrostu przemocy w naszej cywilizacji...

...Żywot bez miłości nie liczy się. Miłość jest wodą życia. Pij ją całym sercem i duszą.


Na podstawie fragmentów „Biologia przekonań” dr Bruce Lipton.
Załączniki
Świadome rodzicielstwo.jpg
Świadome rodzicielstwo.jpg (253.66 KiB) Przejrzano 808 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

10 PODSTAW BYTU - Nie będziesz brał imienia Pana Boga na daremno... Roksana

Postautor: ZbyniuRoksana » 14 wrz 2017, 19:51

Słowa są jak skrócone myśli, więc dobrze, że czasami nie urozmaicamy swojej wypowiedzi myślami, które nas w danej chwili nurtują. Są takie sytuacje, gdy wszystko wymyka się spod kontroli, ale to nie znaczy, że my również możemy starcić panowanie nad sobą. Całe nasze jestestwo bilansujemy słowami: tu coś dopowiemy, tu przemilczemy, a tu ostro skrytykujemy, lecz z tym ostatnim trzeba uważać. Największą zmorą człowieka jest chyba wyrażenie własnej obiektywnej opini. Możemy za to porządnie oberwać laczkiem. <zmeczony> Więc co zrobić, gdy nie chcemy już dalej egzystować w ciągłych kłamstwach i kłamstewkach? Co prawda ocenianie to nie jest dobra strona czy zaleta, ale fałszowanie prawdy to rzecz o wiele gorsza. Równowaga prowadzi do perfekcji, jest bardzo istotna przy duchowości jak i przy przerabianiu teraźniejszoścu. Jest też niezbędna przy naszych wyborach, słowach i czynach. Aby zdobyć klucz do wyrażania opinii (lecz nie oceniania) trzeba umieć rozłożyć balast tak, aby zbytnio nie ciążył, ale też żeby był wyczuwalny. Podstawą jest wyczucie sytuacji, nastroju, emocji, którymi owiana jest osoba, z którą chcemy podzielić się naszą, czasami niezgodną z jej rozumowaniem, myślą. Nieodpowienie słowo rzucone w nieodpowiedniej chwili potrafi zrujnować życie, które do tej pory pięknie sobie ścieliliśmy. I tu pojawia się zaleta, która dużo ułatwia w życiu i, na szczęście, można ją nabyć. To umiejętność spojrzenia z boku na sytuację innych. Wtedy odrzucamy własne przekonania i rady, patrzymy na problem z całkiem innej, świeżej strony. Gdy sytuacja przeinacza się w nieokiełznany potok złych wydarzeń nie wystarczy powiedzieć "Jezus Maria". Oni nie przyjdą do nas z instrukcją, jak mamy postępować w naszym życiu. Gdy dzieją się sytuacje, w których jesteśmy blisko załamania to owszem, powiedz "o Boże", ale uzupełnij to słowami "pomóż mi". Jeżeli nie jest to potrzebne, pohamujmy się i zostań przy "kurczę pieczone". <okok>
Załączniki
flooded_forest-wallpaper-1600x900.jpg
flooded_forest-wallpaper-1600x900.jpg (256.17 KiB) Przejrzano 776 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...zdrowie

Postautor: ZbyniuRoksana » 17 wrz 2017, 12:31

ZDROWIE. Ile cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, Kto cię straci...

Nieświadomie żyjemy, jemy i poruszamy się jak zombie we mgle. Bo tak łatwiej, przyjemniej i bezproblemowo. Do czasu...

Część II

...Kuchenka mikrofalowa zabija jedzenie. Rozrywa je od środka. Czyli najzdrowszą i najświeższą rzecz zmienia w martwą, która nie wnosi do twojego organizmu niczego pożytecznego...

…Wszystkie lokalne i sezonowe warzywa i owoce wspierają nas najlepiej w danej porze roku, uzupełniają potrzebne mikroelementy i dostarczają wszystkiego, czego potrzebuje, żeby przetrwać. Przygotowują nas na zmianę pogody i nadejście nowych, innych warunków...

...Warzywa strączkowe zawierają zdrowe i pożywne białka, dużo błonnika, minerały i witaminy. Poprawiają trawienie i wzmacniają metabolizm. Pomagają utrzymywać właściwy poziom cukru we krwi...

...My szczęściarze, wciąż mamy naszą cudowną kaszę. Kasza gryczana w naturze jest prawie biała. I tak właśnie wygląda kasza niepalona, którą można kupić w sklepach ze zdrową żywnością. Brązowa kasza gryczana jest w przemysłowy sposób prażona i traci wtedy połowę swoich wartości...

...Biały ryż jest sztucznie wybielony i „oczyszczony” ze wszystkich swoich zdrowotnych właściwości. Naturalny, brązowy ryż szybko się psuje. Dlatego mechaniczne odzieranie go ze zdrowej łupiny, wygładzają gipsem i wybielają. Biały ryż ma 3% zdrowych składników zawartych w brązowym ryżu...

…Kukurydza genetycznie zmieniona i pędzona na sztucznych nawozach rosła jak szalona. Teraz robi się z niej mnóstwo rzeczy, takich jak choćby syrop glukozowo-fruktozowy, który jest tańszy i znacznie bardziej niezdrowym zamiennikiem dla cukru. Robi się z niej oleje roślinne i wiele chemicznie modyfikowanych dodatków do żywności, które niszcząco działają na twój organizm...

...Dlaczego na świecie uprawia się coraz mniej gryki? Gryka była odporna na zmiany. Nie chciała rosnąć na syntetycznych nawozach. Trudno było ją zmieniać genetycznie i zmusić do nienaturalnego zachowania. I dla tego zamiast gryki (kasze) masowo zaczęto produkować sztucznie modyfikowaną kukurydzę i pszenicę...

...W stanach zjednoczonych trzy czwarte ludzi cierpi na chorobliwą otyłość. Bo zamiast jeść zdrową kaszę gryczaną, przerzucili się na białe bułki z genetycznie modyfikowanej pszenicy i colę słodzoną syropem glukozowo-fruktozowym z genetycznie modyfikowanej kukurydzy...

...Im bardziej coś jest rozdrobnione, przerobione i zmienione w fabrykach żywności, tym mniej zawiera wartościowych, naturalnych składników...

...Opracowano tysiące chemicznych mikstur, które można było tanio i szybko do rzucić do przemysłowej produkcji żywności, żeby była jeszcze tańsza, ładniej wyglądała i długo wyglądała na świeżą, mimo że w środku dawno już jest martwa. I wtedy żywność przestała nas karmić i utrzymać w zdrowiu. To był początek dzisiejszej epidemii nowotworów, chorób serca, depresji, autyzmu, otyłości i niewydolności różnych wewnętrznych układów i narządów...

...Surowe jedzenie w nadmiarze wcale nie jest dobre. Jest trudniejsze do strawienia i dlatego dłużej zostaje w organizmie. Czasem tak długo, że zaczyna się w nim psuć, pojawiają się bakterie i ogniska zapalne. Jeżeli jednocześnie osłabiasz swój układ odpornościowy bo pijesz alkohol, za mało spisz albo żyjesz w ciągłym stresie – to nie dziw się, że zamiast zdrowieć na diecie z surowych warzyw, zaczynasz chorować...

...Ludzie zamykają się w domach ze stali i szkła, włączają sztuczne powietrze i oświetlenie, jedzą sztuczne jedzenie i karmią się sztucznymi informacjami dostarczanymi przez środki masowego przekazu. I nie zdają sobie sprawy z tego, że więdną z dnia na dzień – dokładnie tak samo, jak zwiędłaby róża, którą z ogrodu przeniósłbyś do klimatyzowanego pokoju z jarzeniówkami...

...Zdrowie, szczęście, poczucie równowagi i sensu nie powstają ze zdobyczy zgromadzonych w ramach syntetycznego świata stworzonego przez ludzi dla ludzi...

...Zdrowie, szczęście, poczucie równowagi, sensu i wewnętrznej harmonii powstają wtedy, kiedy czujesz więź ze światem natury, której jesteś częścią...

...Jeżeli chcesz być zdrowy i silny, jest to, co natura przeznaczyła dla nas do jedzenia, czyli żywność najbardziej funkcjonalną – zboża, warzywa, owoce w ich naturalnej postaci po możliwie jak najkrótszym gotowaniu...

...Jeżeli chcesz być chory i bez sił, jest to, co ludzie przygotowali dla ludzi, czyli żywność produkowaną w fabrykach, przemieloną, sproszkowaną, zapakowaną w puszki i kartony, z dodatkiem kwasu cytrynowego, słodzików, barwników, aromatów, stabilizatorów, regulatorów, glutaminianu sodu, antyzbrylaczy i innych sztucznych substancji.

Fragmenty ''treści'' lekko strawnej dla zagorzałych zwolenników systemu, tradycji i żyjących w totalnej niewymuszonej nieświadomości. Począwszy od bliskich jak i znajomych, którym tą jakby nie było, komercyjną treść można podrzucić, by im coś zostało w bezwiednych myślach. To nie reklama konkretnej książki czy autora, a dbanie o możliwość dotarcia łatwostrawną treścią do umysłów ludzkich.

B. Pawlikowska ''Największe skarby naszej cywilizacji”.
Załączniki
Pawlikowska.jpg
Pawlikowska.jpg (171.15 KiB) Przejrzano 757 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...Życie po śmierci cz. I

Postautor: ZbyniuRoksana » 19 wrz 2017, 16:27

Kompendium wiedzy duchowej o życiu po życiu i nie tylko.

...Znajdujemy klucz do własnego szczęścia poprzez zrozumienie ciągłości życia. Nie umieramy, odchodzimy. Odrzucamy nasze fizyczne ciało, tak jak odrzucilibyśmy jakąś starą odzież. Duch przechodzi do planu astralnego, do świata duchowego. Dusza odpoczywa aż do czasu, gdy jest gotowa gromadzić nowe doświadczenia, kiedy odradzamy się na Ziemi, która jest szkołą, gdzie dusza może się rozwijać. Powracamy na Ziemię, aż zapanujemy nad sobą. Każde działanie, jakie podejmuje, wpływa nie tylko na obecne życie, ale na wszystkie przyszłe życia. Każdy żyje w takim świecie i w takim miejscu, na jakie zapracował własnym postępowaniem. To jest prawda na Ziemi i w świecie duchowym.

...Mądrość, jaką zdobyłeś w czasie ziemskiego wcielenia, może utorować drogę do niebiańskiej szczęśliwości. Nie ma znaczenia, czy w świecie fizycznym byłeś prezesem, czy też kasjerem w banku. Liczy się tylko jakość twojego życia na Ziemi. Musimy się przygotować do tej podroży, żyjąc na ziemi w miłości, godnie, prawomyślnie i z poczuciem humoru.

…W czasie śmierci ciało duchowe uwalnia się ze swojej fizycznej powłoki. Srebrna struna przytwierdza ciało fizyczne do astralnego, tak jak pępowina łączy dziecko z matką. Kiedy nadejdzie czas, by odejść, pęka. W czasie śmierci klinicznej struna nie zostaje rozerwana; ciało duchowe uwalnia się częściowo od ciała fizycznego, ale oba (fizyczne i astralne) pozostają w połączeniu. Duch unosi się nad ciałem fizycznym i obserwuje to, co się dzieje wokół niego.

...Ludzie, którzy przeżyli śmierć kliniczną, już nigdy nie są tacy sami. Zyskują nowe poczucie wolności, bo znika strach przed śmiercią. Rozumieją świętość życia, a ono same nabiera jeszcze głębszego znaczenia. Uświadamiają sobie, że celem naszego życia na ziemi jest nauka, rozwój, doskonalenie i służenie innym.

...Nie ważne jest, ile lat żyjesz, liczy się, w jaki sposób przeżyjesz te lata.

...Wszyscy w postaci duchowej wyglądają na jakieś 35 lat, co jest uważane za doskonały wiek, zanim pojawią się objawy pogarszania zdrowia.

...Żyć w równowadze to żyć w harmonii. Dysharmonia jest korzeniem wszelkich problemów. Zbalansowany pokarm zarówno mentalny, jak i fizyczny – wyzwalają energię i rozwój.

...Szczęśliwe życie to takie, w jakim istnieje fizyczny, emocjonalny i duchowy stan równowagi.

...Równowaga jest mądrością.

...Rozkoszowanie się każdym wydarzeniem uwolni nas od niewolnictwa, jakim jest trzymanie się przeszłości.

...Dusza odnajduje wielki spokój i harmonię, gdy nauczymy się zamierać w bezruchu.

...Każda sekunda jest ważna. Żyjcie! Żyjcie! Żyjcie!

...Tak długo wracamy do planu ziemskiego, aż poprzez pracę osiągniemy doskonałość, będącą stanem całkowitej bezinteresowności.

...Wiedza uzyskana przez doświadczenie wskazuje, że nie egoistyczna miłość, radość z oczekiwania i przeżywania każdej chwili w jej umiłowaniu przybliżają człowieka do osiągnięcia prawdziwego szczęścia.

…Chociaż nie możemy zmienić dawnego zachowania, możemy je zrównoważyć; możemy zrobić krok do przodu, tworząc nową i dobrą karmę. Przebywając w ciele fizycznym, musimy pokonać problemy fizyczne i emocjonalne. Nieumiarkowanie wszelkiego rodzaju, picie, przepracowywanie się, flirtowanie, zakłóca nasze przeszłe uczynki, dobre bądź złe. Jeśli odszedłeś od życia fizycznego do planu duchowego uzależniony od jakiejś substancji, będziesz się odradzał z tym samym problemem, aż potrafisz go pokonać.

...Wiedząc, że życie duchowe stanowi kontynuację, powinniśmy być spokojniejsi. Jeśli nie jesteśmy spokojni w duchu, to powinniśmy się przyjrzeć uważnie własnemu zachowaniu.

...Przewodnik duchowy nie jest Panem, jest Strażnikiem. Do niego należy ochrona własnych zadań oraz doglądanie wielu aspektów pracy psychicznej.

...Rozmawialiśmy o tym, jak często ludzie mylą karmę z przeznaczeniem, wykorzystuj ją jako wymówkę i nie wychodzą naprzeciw wyzwaniom w życiu. Rozmawialiśmy także, iż ludzie nie rozumieją, że ich karma jest raczej pokonywaniem problemów, a nie akceptowaniem ich. Dyskutowaliśmy o trudnościach w udowodnieniu tych nieuchwytnych rozumem pojęć.

...Karmiczny wzorzec zmienia się, gdy staniesz w obliczu przedstawionej ci lekcji i podejmujesz pozytywne działania, by pokonać wszelkie przeszkody duchowego rozwoju. Pamięć o tym, jak się czuliśmy lub co zrobiliśmy w danej sytuacji, bardzo ułatwi nam życie. Na przykład, jeśli wciąż tracisz pracę, przyjaciół czy kochanków, bo masz problemy z własnym ego, nie znajdziesz się w szczęśliwym związku, póki nie stawisz czoła problemowi, nie podejmiesz odpowiedniego działania, nie pokonasz go.

...Wielu z naszych przyjaciół i krewnych było już wcześniej z nami. Twój mąż w tym życiu mógł być twoim bratem lub wujkiem w poprzednim wcieleniu.

...Jakaś matka mogła być w innym życiu czyjąś siostrą. Niektóre więzi między ludźmi sięgają głębiej niż przesłanki racjonalne lub emocjonalne – są karmiczne. Te więzi nie zawsze są romantycznymi, idealizowanymi związkami miłosnymi.

Fragmenty książki Mary T. Browne "Życie po śmierci"
Załączniki
Życie po śmierci 1.jpg
Życie po śmierci 1.jpg (58.94 KiB) Przejrzano 737 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...Życie po śmierci cz. II

Postautor: ZbyniuRoksana » 30 wrz 2017, 20:03

Kompendium wiedzy duchowej o życiu po życiu i nie tylko.

...Ciebie chroni własna dobroć. Złe wpływy nie mogą ciebie dopaść, jeśli pozwolisz im na to, otwierając się na nie. Wszystko, co usuwa twoją duchową ochronę, może być takim otwarciem. Nadużywanie alkoholu, złe myśli, zazdrość i niepohamowane pragnienia, to tylko kilka przykładów rzeczy, z powodu których możesz się znaleźć w niebezpieczeństwie, otworzysz się bowiem na negatywnymi wpływami, jeśli nic o nich nie wiesz. To nie jest ostrzeżenie przed paranoją – mamy być tylko świadomi zagrożeń. Musimy wszystko kontrolować po to, by to nas nie kontrolowano.

...Zasłona pomiędzy Ziemią o światem duchowym jest bardzo cienka. Duchy nie potrafiące przełamać przywiązania do świata fizycznego krążą dookoła. Choć niewidzialne dla większości, są bardzo blisko. Siła duchowa stanowi wspaniałą ochronę przed niechcianymi wpływami.

...Karma i reinkarnacja nikogo nie pomijają i nie obca jest im żadna religia. Nie ma znaczenia, czy jesteś chrześcijaninem, żydem, hindusem, muzułmaninem, buddystą, czy wyznawcą innej religii. Liczy się jedynie to, jak żyjesz.

...Czasami jakaś dusza była mężczyzną przez kilka wcieleń, ale teraz powinna być kobietą. Taka zmiana może być trudna. W takim wypadku osoba może wyglądać bardzo męsko, a ego nowego wcielenia zachowuje wiele wspomnień z poprzednich żyć. Równie dobrze może stać się na odwrót. Zniewieściały mężczyzna mógł być kobieta przez dziesięć poprzednich bytów, to też po przejściu w ciało męskie może odczuwać dyskomfort.

...”Rzeki” w Niebie, są pełne najczystszej wody; każda kropla błyszczy jak diament. Wszystkie sfery rozdziela od siebie „woda”. W miarę rozwoju duchowego przesuwamy się do wyższej sfery. Im wyższa sfera, tym czystsza woda. Jasność światła potęguje się w miarę wchodzenia po drabince duchowego rozwoju. Ten rozwój ma miejsce w świecie fizycznym. Kiedy stajemy się lepszą osobą na Ziemi, przechodzimy do lepszej sfery duchowej. Nasze miejsce w Niebie tworzymy ziemskimi uczynkami.

...Wiedza może być niebezpieczna, gdy znajduje się w rękach ludzi nie przygotowanych na jej przyjęcie. W świecie duchowym jest wiele sfer. Pewne biblioteki, gdzie można się uczyć, znajdują się w sferach wyższych i są dostępne jedynie dla niewielu, którzy są warci pogłębienia tej skarbnicy wiedzy. Właśnie dlatego ludzkość utraciła tak wiele wiedzy.

...Nie ma znaczenia do jakiego związku wyznaniowego należysz na ziemi. Jeśli sobie tego życzycie, możecie się modlić w duchu. Przybywając do sfery ducha, wielu ludzi rozumie, że nawet modlitwa nie jest konieczna. Całe życie w służbie innym jest formą modlitwy. Każdy akt wdzięczności jest modlitwa.

...W milczeniu zamieszkuje duch.

...Pomyśl o chwili, gdy znajdowałeś się w stanie absolutnego spokoju umysłu. To jest niebo.

...W tej sferze nie istnieją sprawy fizyczne, zatem nic się nie psuje. Horyzonty są nieskończone, a sfery bezkresne. Żyjesz w swym własnym doskonałym stanie, podobnym do snu. Przybywasz do swojego domu duchowego po opuszczeniu tego ziemskiego. Zachowujesz swoją osobowość i indywidualność. Życie fizyczne jest miejscem, gdzie pracujesz nad własnym charakterem. Niebo pozwala nam odpocząć od zużytego w świecie fizycznym ciała.

...Piekłem na ziemi może być życie w strachu, gdy obawiamy się, że zostaniemy przeklęci. Eliminując strach, możemy żyć szczęśliwiej i bardziej produktywnie.

...W domach, gdzie straszy, zamieszkują ci, którzy nie mogą lub nie chcą przejść na drugą stronę z powodu śmierci w stanie szoku, zbytniego przywiązania do sfery fizycznej lub, co gorsza, wendety. Nie wszystkie straszące duchy są złe. Wiele po prosu nie wie, co ma robić. Wszystko zależy od tego, z jakiego powodu dusza jest przywiązana do ziemi.

...Żaden zły uczynek nie pozostanie nie ukarany. Ani żaden dobry uczynek nie pozostanie nie nagrodzony. Wybór zależy od nas samych.

...Największym celem życia jest czynienie dobra, służenie innym ludziom.

...Najskuteczniejszą strategią dla pokonania zła jest wywołanie miłości.

...Moc zła nie może przetrwać wobec potęgi dobra.

...Samobójstwa nie wolno akceptować, jest bowiem aktem przemocy wobec duszy. Ten, kto odbiera sobie życie fizyczne, ani nie żyje ani nie umiera. Zamiast tego duch mieszka pomiędzy ziemią a światem duchowym, aż nadejdzie właściwy czas, by odejść normalnie (taka pora, gdy ciało odeszłoby, gdyby wcześniej nie zadano mu śmierci). Stan zawieszenia pomiędzy życiem a śmiercią stwarza straszne warunki istnienia.

...Śmierć jest tak samo naturalna jak narodziny, a my powinniśmy umrzeć tak naturalnie, jak to tylko możliwe. W wypadku śmierci naturalnej dusza spokojnie wędruje w stronę światła. W wypadku samobójstwa dusza zostaje odrywana od ciała.

...Świat duchowy jest światem myśli.

...W sferze ducha można się przenosić natychmiast, bez żadnych opóźnień w czasie. Po prostu skupiacie uwagę na miejscu, w którym chcielibyście być i natychmiast tam jesteście.

...Niektóre myśli, szybko przemykające w naszym umyśle, nie tworzy trwałych form. Inne myśli, z powodu swej intensywności lub częstego powtarzania się, stają się silną formą, mającą kolor i dźwięk. Taka forma pozostaje z nami i oddziaływuje na nasze życie.

...Nie ma znaczenia co się stanie, ważne jest, jak zareagujemy na to, co się stanie.

...Wszelka nierównowaga powstaje z powodu naszych myśli.

… Możemy przebudować nasz świat, zmieniając sposób myślenia. W świecie duchowym liczy się jedynie potęga miłości.

...Niebiosa są sferą świadomej miłości zbudowanej z myśli. Nasz świat kształtujemy myśląc. Pozytywne myślenie ma zawsze wartość uzdrawiającą. Budujecie formy myślowe, które żyć będą z wami, gdy wasze ciało zostanie odrzucone.


Fragmenty książki Mary T. Browne "Życie po śmierci"
Załączniki
Niebo.jpg
Niebo.jpg (143.44 KiB) Przejrzano 625 razy

Awatar użytkownika
ZbyniuRoksana
Złoty Użytkownik
Posty: 1408
Rejestracja: 17 kwie 2016, 9:13
Lokalizacja: Gdynia

Roksana...używki

Postautor: ZbyniuRoksana » 06 lis 2017, 20:26

W sieci pojawił się zwyczajny artykuł, który poniżej udostępniam jako przestrogę do niekontrolowanej zabawy z używkami, i jej konsekwencjami. Poniżej artykułu niektóre komentarze ukazujące prawdziwe oblicze bycia na topie po przez używki.

Rzucił alkohol i kawę na dwa lata i oto, co się stało?
Rezultaty są zaskakujące. Nie tylko te zdrowotne, ale także finansowe!


W Wielkiej Brytanii coraz popularniejsza jest tradycja tak zwanego „suchego stycznia” (Dry January), polegająca na 30-dniowym detoksie i oczyszczaniu organizmu po świątecznych, a zwłaszcza sylwestrowych przyjemnościach, z alkoholem w roli głównej. Nowojorski designer Tobias Van Schneider początkowo także planował ostawić wysokoprocentowe trunki i kofeinę jedynie na miesiąc – tylko na tyle, ile potrzeba, by postawić na nogi swój nieco nadwerężony imprezowaniem organizm. Ale minęło już 27 miesięcy, a mężczyzna ani myśli wracać do starych nawyków. Na swoim blogu opisuje, jak bardzo przez ten czas zmieniło się jego życie.

Koniec z plotkami
No dobrze, początki tej zmiany może nie były najłatwiejsze. Jak opisuje bloger, przez pierwsze tygodnie najbardziej cierpiał na... samotność. Znajomi bowiem wyciągali go głównie na „jednego” lub piwko, a on, próbując wytrwać w postanowieniu, odmawiał wychodzenia z nimi. Źle się czuł jako jedyna trzeźwa osoba w towarzystwie. W końcu coraz rzadziej był wyciągany, a jego życie towarzyskie mocno zwolniło, by nie powiedzieć, że umarło. Ale Tobias nie zamierzał się poddawać. Już wiedział, że plusów tej sytuacji jest znacznie więcej niż minusów. Poza tym dobrze było zdać sobie sprawę, jak wiele jego znajomości opartych było na alkoholowych postawach. Bez żalu z nich zrezygnował.

Kasy jak lodu
Pierwszą zauważalną zmianą był... grubo wypchany portfel. Okazało się, że na rezygnacji z alkoholu Tobias oszczędzał nawet tysiąc dolarów miesięcznie. Jakim sposobem wcześniej przepijał taką kwotę? Jak wyznał w jednym z wpisów, życie w Nowym Jorku i obracanie się w tak zwanym towarzystwie wymagało od niego wypicia jednego lub dwóch drinków dziennie albo dwóch – trzech koktajli, oczywiście w jakimś modnym lokalu. Spora dawka, spora kwota. Można sobie wyobrazić, że jego wątroba też w końcu odetchnęła z ulgą.

Spokój, wielki spokój

Kolejną zauważalną zmianą było to, że Tobias po raz pierwszy od lat zaczął się wysypiać. Paradoksalnie, bez tradycyjnego już piwka po pracy „na dobry sen” zasypiał znacznie szybciej i głębiej, przez co rano budzi się pełen energii i nie musi już nastawiać 12 drzemek – bez problemu wstaje po pierwszym budziku. Ale mężczyzna zrezygnował nie tylko z alkoholu, ale także z kawy. Co mu to dało? Okazuje się, że bez niej jest znacznie spokojniejszy. „Wcześniej zawsze byłem zestresowany, denerwowałem się wieloma rzeczami, przez co zaczęły się kłopoty z żołądkiem, z trawieniem. Po odstawieniu kawy wszystkie te problemy jak ręką odjął”

Inni też chcą spróbować
Van Schneider swoją „przygodę z detoksem” opisywał początkowo jedynie na blogu, jednak później zdecydował się opublikować ją również w popularnym serwisie GetPocket.com, gdzie historia ta zrobiła prawdziwą furorę. Czytelnicy dziękują Tobiasowi za otwarcie im oczu i deklarują, że podejmą takie samo jak on wyzwanie. W końcu matematyka przemawia tu sama za siebie: mniej wydanych pieniędzy, mniej szwendania się po barach i restauracjach, mniej przyswajanych pustych kalorii, za to więcej pieniędzy i lepsze samopoczucie – to się zwyczajnie opłaca, twierdzą czytelnicy.

KOMENTARZE

...oryginalna pisownia...

uzależniony
Nie długo będzie 1,5 roku jak wyszedłem ze szpitala po prawie 3 miesięcznej terapii odwykowej związanej z nadużywaniem alkoholu. Mam 30 lat zawsze byłem tzw. duszą towarzystwa już od środy wiedziałem gdzie i z kim będę ,,walczył" przez weekend bo telefon był, aż gorący od propozycji...dziś z 80-90% ludzi z którymi wtedy chlałem wódę litrami nie mam żadnego kontaktu chyba, że się przypadkowo spotkamy na osiedlu takie to były piękne przyjaźnie...zostało mi grono 3,4,5? kolegów/przyjaciół z którymi to w większości ja staram się utrzymywać kontakt, ale nie jest też tak kolorowo. Ileż to już weekendów spędziłem w domu drapiąc się po tyłku, a w poniedziałek spotykam znajomego pytam jak tam weekend?, a byłem u tego, pojechałem z tym i tym tam, a mój telefon milczy nawet nie pytam Ich dlaczego...komu na domówce, albo na dyskotece potrzebny nie pijący??? taka niestety smutna prawda, ale i tak nie zamienił bym mojego samopoczucia fizycznego i psychicznego oraz spokoju moich najbliższych na lata kiedy to tuliłem się do krzaków i płytek chodnikowych...Pozdro dla normalnych, bawcie się z umiarem bo do uzależnienia jeden krok.

Qwafa
6 lat temu rzuciłem palenie i picie tylko dla tego, że zrobiło mi się szkoda kasy której wydawałem na te używki około 7tys. rocznie. Wcześniej paliłem przez 20 lat. Teraz co roku stać mnie na spełnianie swoich fantazji i marzeń z zaoszczędzonych pieniędzy a dzięki kondycji uzyskanej przez wyprawy na moim rowerze, który zakupiłem w pierwszym roku absencji używkowej mogę startować w triatlonach. Basen, rower bieganie mam czas na wszystko i jakoś nie żal mi barowej atmosfery.

Wyleczony
To prawda bez żadnych środków wspomagających tylko silnym postanowieniem noworocznym 3 lata temu nie piję żadnego alkoholu i nie palę, wiem teraz ile kasy zostaje w portfelu,jest to możliwe wystarczy tylko chcieć pozdrawiam, silna wola to jest to.

Roman
Mój dziadek jak obliczyłem przez całe życie wydał na papierosy 115 tys. zł palił nałogowo od 2 klasy podstawówki. Nie liczyłem ile wydał na alkohol ale wydaje mi się że suma podobna. Dusi się już cztery lata teraz leży na intensywnej terapii.

Abstynentka
Ja uważam że to jest dobra motywacja dla tych wszystkich pogubionych i zdemoralizowanych ludzi, jakich jest przewaga na tym świecie. Więc trzeba naprawdę silnej woli aby zerwać z tego typu nałogami jakimi jest wszędobylski i wyniszczający ciało i psychikę alkohol. Alkohol który króluje wśród społeczeństwa. Najgorsze i smutne w tym wszystkim jest to że jak przestajesz pić alkohol, przestajesz imprezować..to i zaraz znajomi odwracają się od ciebie, jakbyś nie istniał. Czyżby życie miało swoja prawdziwą wartość w piciu alkoholu? zwłaszcza przy byle okazji? wesele, święta, piąteczek, weekendzik, narodziny dziecka, zły dzień i inne różne "powody" trzeba naprawdę OPIJAĆ? Inaczej jesteś nienormalny? Dlaczego ludzie nie potrafią żyć w prawdziwej trzeźwej rzeczywistości, tylko wszystko chcą zapijać? Alkohol zdominował umysły ludzkie, do tego stopnia że w tym NIE PICIU człowiek jest sam, bo ten kto nie pije jest jak z innej planety..i to podejście jest straszne. A jak już się traci znajomych, to dociera do głowy jedna myśl - co to za znajomi? co to było za życie w ułudzie. Jak ogromne spustoszenie powoduje ten nieszczęsny alkohol. Powiem szczerze, że żal mi tych wszystkich ludzi, którzy pozwolili i pozwalają na to aby alkohol przejmował kontrolę nad ich psychiką.

Kal
Ja już nie pije i pale od 5 lat. Okazało się że cześć znajomych była tylko od tego. Trochę bolało jak słyszałam że bez sensu ze mną iść na miasto bo nie pije. Ale te pseudo znajomości mam już za sobą. Czuje się rewelacyjnie. Polecam każdemu kto o tym myśli. Mi nie chodzi o dłuższe życie ale lepsze samopoczucie.
Załączniki
Używki2.jpg
Używki2.jpg (340.19 KiB) Przejrzano 447 razy


Wróć do „Blog.”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość